• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Nie zapraszam bliskich na święta po to, aby czuli się w obowiązku przynieść prezenty.

napisała szczesliva • 20/12/2016 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

To będę prawdopodobnie pierwsze święta, przed którymi udało się mi się z każdym z gości osobno porozmawiać na bardzo dla mnie drażliwy i jednocześnie ważny temat.

Uznałam, że trzeba zatrzymać tę karuzelę świątecznego szaleństwa i to jest ten moment, w którym poczułam się na siłach nie owijać w bawełnę i postawić sprawę jasno, nawet z moimi Teściami na czele, których reakcji obawiałam się najbardziej ;-)

Nie zrozumcie mnie źle. Podczas rozmowy z nimi starałam się wybadać najpierw jakie mają zdanie na ten temat, następnie podałam moje argumenty i poinformowałam wszystkich, że podczas tych świąt obowiązuje pewna zasada i poprosiłam, abyśmy się postarali do niej dostosować ;-) Nie jestem głównym gospodarzem tych świąt, a jest nim mój Tata, jednak jego również zapytałam, czy zgodzi się z tym, że tym razem zastosujemy:

„Zasadę ograniczonego prezentowego szaleństwa.” ;-)

Niemalże każdego roku było tak, że niby najpierw zapraszając się na święta mówiliśmy o tym, że nie robimy sobie prezentów, a w rezultacie i tak każdy był zasypywany górą podarunków. Nie widzę w tym nic złego, aby sprawić drugiej osobie przyjemność. Jednak doszłam do wniosku, że danie drugiej osobie czegoś „trafionego” wcale nie jest takim prostym zadaniem. Czasami trzeba się nieźle nagłowić, co podarować bliskiemu, jeśli nie ma on większych potrzeb. Ja jestem doskonałym na to przykładem. Od najbliższych mogłabym dostać białą czekoladę, z której zrobiłabym najlepszy pożytek! :D

Dla przykładu, jeśli zbierze się 12 członków rodziny i każdy dorosły będzie chciał drugiemu dorosłemu coś podarować, to nie tylko minie się to całe rodzinne spotkanie z celem, ale również wypstrykamy się z funduszy, które mogłyby być przeznaczone na przykład na kolejne spotkanie, o które trudno w naszych napiętych kalendarzach! Już doszły do mnie słuchy, że niektórzy chcą się wyłamać od tej zasady ograniczoności, ale każdego, kto naruszy tę zasadę, poniesie karę, nad którą właśnie srogo rozmyślam! ;-) I ja poniosę karę, bo przed miesiącem ustrzeliłam kilka fajnych rzeczy, ale to drobiazgi, podkreślam!

Nasze dzieciaki głęboko wierzą w Świętego Mikołaja i już przebierają nogami na to, co znajdzie się pod choinką. Domyślam się, że kuzyni moich chłopaków również, dlatego ich zwolnimy z tej zasady ograniczonego prezentowego szaleństwa. Ale [!] wraz z moim bratem ustaliliśmy pewną rzecz. Przypadkowo podczas jednej z rozmów telefonicznych zeszliśmy na temat świąt:

– Weźmy się ogarnijmy i nie róbmy ze świąt prezentowej szopki. Przecież to spotkanie jest najważniejsze w końcu! – mówię do mojego brachola.

Na co mój brat odparł z radością i zaskoczeniem w głosie:

– No właśnie! Wyjęłaś mi to ust! Dokładnie. Jeśli już ktoś będzie chciał coś kupować, to wśród dorosłych postawmy na drobiazgi a dzieci dostaną coś od swoich rodziców. I tyle.

Jak ja się na to ucieszyłam. Kolejna dusza, która myśli tak samo!

Słowem: każdy maluch dostanie jeden prezent. Wiem, że dla niektórych z Was może to być trochę ograniczanie podchoinkowego dobrobytu ;-) Dla mnie to po prostu określenie pewnych ram, w których chcemy się poruszać. Nie lubię tego dziwnego zachowania, które czasami miałam okazję obserwować: „Postaw się, a zastaw się”. Ja nie z tych, które zaciągają kredyt na święta, aby kupić bogate prezenty, i wolałabym nie wchodzić nigdy w takie klimaty. A później zęby w ścianę… Nikomu nie zabraniam tej drogi, ale kurde, serio?

Następnego roku jeszcze inaczej ugryzę ten temat i mam nadzieję, że spotka się on z aprobatą gości. Otóż następnego roku wybierzemy wspólnie cel charytatywny, na który przelejemy uzbieraną przez nas kwotę. Jeśli każdy z gości rzeczywiście czuje się w obowiązku przyjść z jakimś podarunkiem i naprawdę nie jest dla niego komfortowe, aby po prostu z uśmiechem pojawić się wśród najbliższych tylko musi [no musi, bo inaczej się udusi ;-)] dać każdemu coś od siebie, to walne zgromadzenie członków rodziny ustali odgórny cel, na który każdy wpłaci swoją cegiełkę. I tym oto sposobem dołoży się do ogólnej szczęśliwości!

Cholera, czy to nie będzie piękne? Że uda nam się od każdego zebrać jakąś kwotę, choćby symboliczną, i zasilimy nią konto tych, którzy potrzebują realnej pomocy? Zupełnie szczerze i bez kokieterii uważam, że to byłby najlepszy prezent, jaki mogłabym podarować od siebie.

Nie wiem jak Wy, ale ja naprawdę nie zapraszam bliskich na święta i nie spotykam się po to, aby wymienić się prezentami. Chociaż to miłe otrzymać od drugiej osoby coś od serducha i za każdym razem doceniałam każdy gest. Zdaję sobie też sprawę, że nie każdy może udźwignąć to prezentowe zamieszanie, więc dlaczegóż by nie zrobić odgórnego ograniczenia, które uporządkowałoby sytuację?

Mam ochotę zrobić z tego taki publiczny „statement”, który dotarłby przede wszystkim do starszego pokolenia (ale nie tylko) że święta to przede wszystkim wspólny, rodzinny czas!

I nie obnoszę się z tym moim nawróceniem, żeby pokazać jaka to ja jestem cholernie światła i woda sodowa mi do głowy uderza. Tylko po to, aby to nie prezenty robiły robotę tego wieczoru. Bo o nich zapomniemy od razu. A zostaną wspomnienia.

Pozbądźmy się uprzedzeń, weźmy na bok stereotypy i stare zasady.

Myślimy podobnie? :-)

co na prezentjakie prezenty na świętaprezenty na świętarodzina przynosi prezenty
Tweet
8
Jedyna słuszna odpowiedź na pytanie: "Jak długo jeszcze mam zamiar siedzieć z dzieckiem w domu?"
8 rzeczy, które musi zrobić rodzic zanim do dziecka przyjedzie pogotowie.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Odkrywca Krakowskich Parków – 78 parków, pieczątki i odznaka. Genialna rodzinna przygoda po Krakowie!
  • 📺 3 stare polskie SERIALE dla DZIECI, które moje dzieci oglądają z wypiekami na twarzy!
  • Zostałam Ambasadorką Moto Bak 2026. Jeden bak, jedna trasa i realna pomoc dla Osady Pro NGO!
  • Jak schudnąć 10 kg w miesiąc i bez efektu jojo.
  • 300+ na wyprawkę szkolną 2026/2027 – od kiedy wniosek i jak złożyć przez mZUS

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«