Jeśli myślisz, że podróżowanie z dziećmi tylko z bagażem podręcznym jest niemożliwe, to… rozumiem Cię doskonale. Też kiedyś tak myślałam. ;-)
Dziś jednak – jako mama trójki dzieci – latamy wyłącznie z bagażem podręcznym, nawet na tydzień. I to nie raz. :-)
Z tym samym zestawem plecaków byliśmy:
-
tydzień na Cyprze
-
tydzień w Maroku
-
na Sycylii
- na Łotwie
-
i nie tylko
A teraz – piszę ten tekst będąc w Norwegii na tygodniowym wyjeździe tylko z córką, również z bagażem podręcznym. Da się. Trzeba tylko zmienić sposób myślenia o pakowaniu. Postaram się Wam pomóc w tej kwestii w tym wpisie. :-)
Dlaczego warto podróżować tylko z bagażem podręcznym?
Zanim przejdę do konkretów, powiem krótko: to naprawdę zmienia komfort podróży z dziećmi.
Największe zalety:
-
brak czekania na bagaż po przylocie
-
brak stresu, że walizka zaginie lub doleci „jutro”
-
szybsze przejście przez lotnisko (szczególnie z dziećmi!)
-
więcej swobody w przemieszczaniu się
-
realna oszczędność pieniędzy
A jeśli coś się zabrudzi? Bieliznę zawsze można wyprać. Czy to ręcznie z pomocą mydła i umywalki czy oddając rzeczy do pralni samoobsługowej. :-)
Nasze plecaki – dlaczego wybieram 28 litrowe plecaki zamiast walizek.
Od 4 lat lat używamy 28-litrowych plecaków Cabin Zero – i nie zamieniłabym ich na żadne sztywne walizki. :-) Są idealnych rozmiarów do Wizzair i Ryanair, którymi latamy najczęściej, i mieszczą się pod fotel w samolocie. Ponadto są niezniszczalne. Trwałe zamki, genialne przeszycia. Ktoś podszedł do tego z głową i by służyły lata, a może nawet i dekady. Mamy je w różnych kolorach i dzięki temu każdy z nas wie, za który kolor jest odpowiedzialny. ;-) Co roku wychodzą nowe kolory. Ja polecam te o intensywniejszych barwach, dzięki czemu się tak nie brudzą (np. wiosenna zieleń, różowy, nasycony fioletowy, cynamonowy, przepięknie nasycony żółty, niebieski, butelkowa zieleń).
Dlaczego plecak, a nie walizka kabinowa?
-
jest elastyczny – łatwiej „upchnąć” go w luku i wchodzi pod siedzenie w samolocie
-
lepiej się pakuje (prostokątny kształt, brak zbędnych przegród)
-
nie trzeba go ciągnąć – masz wolne ręce na dzieci
-
mieści zaskakująco dużo
To właśnie dzięki tej elastyczności bez problemu pakujemy się na tydzień.
Klucz do sukcesu: odpowiednie oszacowanie ilości rzeczy
Największym błędem w pakowaniu jest zabieranie rzeczy „na wszelki wypadek”.
Ile ubrań naprawdę potrzeba?
Na osobę (również dziecko):
-
✔️ majtki: ilość dni + 1 zapas
-
✔️ skarpetki: ilość dni
-
✔️ 2–3 T-shirty
-
✔️ 1 para jeansów (pasują do wszystkiego)
-
✔️ 1 para wygodnych spodni lub legginsów
-
✔️ 1 ciepła bluza
Ta bluza to złoto:
-
sprawdza się wieczorem w ciepłych krajach
-
idealna pod kurtkę w chłodniejszych miejscach (jak Norwegia)
Kosmetyki w bagażu podręcznym – co wolno, a co nie?
To temat, który zawsze budzi wątpliwości, więc jasno:
-
płynne kosmetyki max 100 ml na opakowanie
-
łącznie do 1 litra na osobę [są co prawda lotniska, które tego nie sprawdzają bądź robią to bardzo wybiórczo, ale dla przykładu tydzień temu na lotnisku w Gdańsku musiałam nasze płyny dokładnie rozdzielić na 2 osobne foliowe torebki i nie było przebacz ;-) ]
-
wszystko musi się zmieścić w przezroczystej, plastikowej torebce 1-litrowej
Tip ode mnie:
Torebkę z płynami zawsze miej zawsze na wierzchu bagaży – oszczędzisz nerwy i czas na kontroli bezpieczeństwa.

Jak spakować dzieci, żeby nie dźwigać połowy domu?
-
dzieci nie potrzebują tylu ubrań, co nam się wydaje
-
jedna bluza + cienka kurtka = wystarczy chyba, że lecicie w totalne tropiki, gdzie jest gorąco przez całą dobę, to odpuśćcie kurtkę, ale weźcie bluzę – w samolocie często jest chłodniej podczas lotu a zmarznąć w samolocie i bujać się podczas odpoczynku z przeziębieniem – no nie polecam. ;-)
-
ubrania roluj, nie składaj
-
każdy ma swój plecak (nawet młodsze dzieci – z lżejszym zestawem)
To uczy samodzielności i naprawdę ułatwia logistykę. Dodatkowo – w jednym z naszych bagaży zawsze mamy ze sobą apteczkę podróżną z całkiem pokaźną ilością rzeczy, ale zajmujących niewiele miejsca. ;-) Popełnię o jej zawartości osobny wpis. Jestem przygotowana na większość zdrowotnych i popularnych ewentualności i co ciekawe – wielokrotnie przydały nam się podczas naszych wyjazdów. ;-) Na Łotwie – na przygody żołądkowe. W Palermo na przygody żołądkowe. W Bari na upadek na olbrzymiego kaktusa. Oj, było tych przygód trochę. :D
Ja dodatkowo mam jeszcze małą nerkę, która służy mi do schowania paszportów, by były na wierzchu, telefonów, chusteczek higienicznych i innych drobnych przydasiów. ;-)
A co jeśli czegoś zabraknie?
To pytanie słyszę najczęściej. Odpowiedź jest prosta: praktycznie wszystko da się kupić na miejscu, bieliznę można wyprać i świat się nie zawali, jeśli dziecko założy ten sam T-shirt drugi raz. :-)
Za to stracony czas na lotnisku i stres związany z zagubionym bagażem – tego już nikt Ci nie odda.
Dodatkowo – zawsze zabieramy ze sobą przynajmniej jednego laptopa, ładowarki, podróżny statyw do zdjęć, karty EKUZ.
P.S. A Wam udaje się lecieć tylko z bagażem podręcznym, czy dla Was to jednak zbyt duże ograniczenie? ;-)
Post może zawierać linki afiliacyjne.







