Ten post opisuje moje doświadczenia z walką z gorączką. Zanim jednak Wy zastosujecie się do poniższych porad, konieczny jest kontakt z lekarzem. Pamiętajcie, że informacje podane w internecie nigdy nie mogą zastąpić Wam wizyty lekarskiej.
Gorączka jest w przypadku mojego najstarszego dziecka największą zmorą! Za nami już kilka infekcji, w trakcie których zbijanie gorączki graniczyło z cudem.
Taka „uroda” jego organizmu… Pamiętam, gdy pół roku temu mojego pierworodnego zaatakował wirus niewiadomego pochodzenia doprowadzając do temperatury powyżej 40 stopni Celsjusza. Zupełnie nic nie pomagało! Dziecko przelatywało mi między palcami. W rezultacie mój Syn wylądował w szpitalu, gdzie dopiero na trzeci dzień kroplówka z przeciwgorączkowym preparatem poradziła sobie z wysoką temperaturą.
Pamiętam opieprz, który zgarnęliśmy od lekarza prowadzącego w szpitalu. Pediatra powiedział, że grubo ponad połowa rodziców nie ogarnia tego, jak powinno się postępować w przypadku gorączki. Trochę od tamtego czasu się „naumieliśmy” i wdrażam leczenie z większym pomyślunkiem.
Każdy rodzic zastanawia się, co podawać dziecku w razie gorączki. Czy zawsze ją trzeba obniżać? A nawet jak to robić, jeśli lek z apteki nie radzi sobie z gorączką u dziecka czy niemowlaka.
Jak to powiedział szpitalny pediatra: kierujmy się bezwzględnie dwiema zasadami:
1. Jeśli nie wiemy jak postępować, to informacji zasięgajmy najpierw u lekarza pediatry, choćby telefonicznie!
2. Jeśli wiemy jak postępować, ale nic nie pomaga, to wizyta u lekarza jest obowiązkowa!
Kardynalny błąd, który popełnia podobno większość rodziców ze mną kiedyś na czele, to podawanie dziecku dawek leku przeciwgorączkowego wg ich wieku.
Tymczasem dawki leku powinny być przeliczane na każdy kilogram masy jego ciała!
I nie powinny być ani zawyżane, ani zaniżane. Dla przykładu mój roczny junior to spory byk, podczas gdy dziecko mojej koleżanki w tym samym wieku waży ponad 2 kilogramy mniej. To spora różnica i wyszłoby z tego duże niedoszacowanie dawek, gdyby kierować się tylko wiekiem naszych dzieci. Im dziecko starsze, tym ten rozstrzał może być większy.
.
Oto 10 zasad, jakimi kieruję się obecnie, gdy moje dzieci mają gorączkę:
Pamiętajcie, że żadna porada nie zastąpi Wam konsultacji lekarskiej. To tam powinniście skierować swoje kroki najpierw, jeśli nie znacie postępowania.
1. Nie podaję leku przeciwgorączkowego, jeśli temperatura ciała nie przekracza 38,3 stopni. Podobno u niemowląt ta granica, od której można już zbijać temperaturę, to 38 stopni.
Polskie normy mówią nawet o wstrzymaniu się z podaniem leku aż do 38.5 stopni. A zagraniczne np. mówią o 38.3. Wyższa temperatura ciała to dobry znak – organizm walczy z infekcją! Chyba, że widzę ewidentnie, że moje dziecko czuje się bardzo źle, jest obolałe, boli je gardło, głowa, to wtedy robię wyjątek i podaję lek przeciwgorączkowy wcześniej. Po prostu obserwuję malucha.
Sami najlepiej znamy nasze dziecko i nie ma co się kurczowo trzymać wytycznych, jeśli widzimy, że nasze dziecko cierpi.
2. Zazwyczaj najpierw lepiej zacząć od paracetamolu. Ja akurat sięgam po ibuprofen, bo paracetamol nie działa na moich synów. Maluszki do 3 m.ż. mogą dostawać tylko paracetamol.
Ibuprofen polecany jest przez lekarzy np. przy infekcjach, np. przeziębieniu, zapaleniu ucha czy anginie. Trzeba jednak pamiętać o przeciwskazaniach przy jego stosowaniu. Nie zaleca się go np. przy ospie wietrznej. Czytajmy ulotki, przede wszystkim!
Trzeba jednak pamiętać, że ibuprofen nie jest obojętny dla naszego przewodu pokarmowego. W przypadku dłużej utrzymującej się gorączki wolę podawać ibuprofen w czopkach, aby ominąć żołądek. Ibuprofen też dłużej działa od paracetamolu, bo aż do 8h, podczas gdy działanie paracetamolu jest krótsze, bo tylko do 6h. To zawsze było dla mnie o tyle istotne, że moje dzieci, jak chyba spora większość, nie znosi czopków i wpada w histerię, dlatego wolałam podawać je rzadziej mając pewność, że będą działać dłużej.
Jeśli dziecko ma biegunkę, to bezsensowne jest wtedy podawanie czopków. Wiadomo, szybciej wyleciałyby niż zdążyłyby wchłonąć.
3. Bezwzględnie dawkuję paracetamol lub ibuprofen przeliczając go na masę ciała, a nie na wiek dziecka!
Więcej szczegółów dot. dawkowania znajdziecie na opakowaniu. Trzeba pamiętać, że bez konsultacji z lekarzem nie powinno się stosować paracetamolu dłużej niż 3 dni, a stosowanie u dzieci poniżej 2 lat powinno być skonsultowane z pediatrą. A ibuprofen mogą przyjmować dzieci dop. powyżej 3 miesiąca życia.
Co ważne, czopków nie dzieli się, bo trudno byłoby wtedy oszacować, ile maluch dostał substancji czynnej. I co ważne – nie podaje się też mniejszych dawek leku, bo wtedy preparat może się okazać nieskuteczny.
4. Jeśli gorączka szybko powraca pomimo podaży odpowiedniej dawki leku, warto zapytać lekarza o podawanie paracetamolu na zmianę z ibuprofenem.
Trzeba to skonsultować z lekarzem, który ustali właściwe dawki. Grunt to wiedzieć o takiej opcji.
5. Ponadto jeśli gorączka szybko powraca, dodatkowo wdrażam inne sposoby walki z gorączką:
- okłady – często stosuję chłodne, nie zimne okłady na czoło i kark. Przy bardzo wysokiej gorączce lekarka zaleciła nam chłodne okłady w okolicy pachwin udowych. Niestety moje dzieci bardzo ich nie lubią. Rzeczywiście, są skuteczniejsze od tych okładów na czoło. Moja mama stosowała u mnie i rodzeństwa okłady z mokrego prześcieradła na całe ciało. Też skuteczne.
- kąpiel – ale nie w zimnej wodzie, a w jedynie 2-3 stopnie chłodniejszej od ciała. To wystarczy, aby pomóc zbijać gorączkę i nie doprowadzimy przy tym do szoku. Jak przeczytałam kiedyś na jednym z forów: „Co mam robić? Moje dwuletnie dziecko nie chce wejść do zimnej wody a ja nie wiem jak już walczyć z jej gorączką”. No do zimnej to nikt nie wejdzie. Wystarczy letnia ;-)
6. Ostatnio padłam prawie na zawał, kiedy jedna mama pod postem o odporności dziecka, zapytała drugą mamę, ile może podać Aspiryny swojej trzyletniej gorączkującej córeczce. Bo w apteczce ma tylko aspirynę.
Dzieciom poniżej 12 r.ż. a niektórzy nawet podają, że poniżej 16 r. ż. nie podaje się Aspiryny, zwanej również Polopiryną. Nie podaje się też dzieciom Pyralginy. Ich stosowanie u dzieci może mieć bardzo poważne skutki uboczne, z groźnymi chorobami na czele.
7. Nigdy nie podaję więcej niż pokazuje schemat dawkowania [ani mniej].
Jeśli preparat nie radzi sobie z gorączką, lepiej wykonać telefon do pediatry, który np. ustali naprzemienne dawkowanie paracetamolu i ibuprofenu.
8. Jeśli gorączka trwa dłużej niż 3 dni, trzeba skonsultować się z lekarzem.
Nie ma, że lekarz daleko. Nie ma, że boli i że poradzimy sobie sami. Tak długo trwająca gorączka może być groźna. Trzeba szukać jej przyczyny i wizyta u pediatry to powinien być wtedy najważniejszy punkt programu. Ewentualnie wizyta domowa, jeśli macie taką opcję. Ja chętnie z niej korzystam, szczególnie, że nie miałabym czasami z kim zostawić jednego dziecka w domu a ciąganie zdrowego po przychodniach, to ostateczność.
9. Podczas gorączki nie opatulamy dziecka dziesięcioma kocami!
To jest niestety jeden z poważniejszych błędów popełnianych przez babcie i dziadków. Lekka kołdra i ciepła piżamka wystarczą. W żadnym wypadku tysiąc kołder, pod którymi dziecko się zaparzy.
10. Wietrzenie pomieszczenia, w którym się przebywa i podawanie większej niż zwykle ilości płynów, co mega ważne!
Optymalną temperaturą jest podobno 21-22 stopnie Celsjusza. Warto robić wymianę powietrza co kilka godzin. W końcu wszyscy tym zainfekowanym powietrzem oddychamy.
Ponieważ podczas gorączki często dziecko się poci, większa podaż płynów jest konieczna! Nawadnianie organizmu podczas gorączki to arcyważny punkt dnia!
i po 11. Warto pamiętać, że na rynku jest wiele różnych form podawania powyższych.
Warto poszperać. Niektórym dzieciom wygodniej jest podać coś ze strzykawki doustnej. Niektóre tolerują czopki. A te starsze już radzą sobie z tabletkami. Przypomniała mi się sytuacja, a w której jedna z mam skarżyła się, że jej jedenastoletnia córka ma opory przed podaniem czopka z paracetamolem. No kurczę. Czasami warto dobierać formę preparatu do wieku. I tak maluch nie będzie dyskutował na temat czopka, tak ze starszym dzieckiem trzeba czasami inaczej ;-)
Zdrowia dla nas! Marzy mi się szczerze dociągnięcie do wiosny bez chorowania! :-)
Piona! :*
Zapraszam do mnie po więcej tutaj poniżej :-)







