• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Jeden z moich największych kompleksów, który rozwiązałam za pomocą skalpela.

napisała szczesliva • 15/07/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

To był ewidentnie przeszkadzający w codziennym życiu defekt, na który od pewnego czasu nie miałam już wpływu i załamywałam ręce. Mogłam się dwoić i troić, masować i pielęgnować, a i tak wracałam zawsze do punktu wyjścia.

Jedni powiedzą, że jestem wybitnie próżna i nie powinnam podejmować się pisania na tego typu tematy. Wszak oni chcą artykuły ambitniejsze, merytoryczne i tego rodzaju wynurzenia w ogóle ich nie obchodzą. Doszłam jednak do wniosku, że na tyle poprawił się mój komfort życia od czasu tamtego pamiętnego dnia, o którym za moment napiszę, że nie mogę tego przemilczeć.

Ja chcę się z Wami dzielić sprawami dobrymi, pozytywnymi, które być może i u Was zasieją ziarno zmian i trafią na punkty, które i Wy chcecie zmienić. Od czasu tamtej wizyty wiele się u mnie zmieniło, naprawdę. Bywają dni, podczas których wręcz lewituję z lekkością, której wcześniej nie miałam.

Wiecie, co było moim problemem? Pewnie część z Was już się domyśliła po pierwszych zdaniach.

Odkąd pamiętam miałam problemy z suchymi i wybitnie pękającymi piętami.

Które prezentowały się fatalnie i bardzo przeszkadzały podczas chodzenia. Właściwie to już za czasów nastoletnich skóra na moich stopach rogowaciała w zastraszającym tempie a ja nie byłam w stanie sobie z nią poradzić. Robiłam, co mogłam. Usuwałam martwy naskórek, nawilżałam, natłuszczałam. Dbałam o odpowiednią ilość przyjmowanych płynów, starałam się dbać o zbilansowaną dietę, a i tak nie miało to wpływu na wygląd moich pięt, które codziennie musiałam traktować tarką, aby móc je pokazać światu.

Po mojej drugiej ciąży problem jeszcze się pogłębił. Mam wrażenie, że na wygląd mojej skóry, szczególnie na stopach, ma wpływ moja niedoczynność tarczycy, którą mam co prawda pod kontrolą, a jednak sieje ona spustoszenie w moim naskórku.

Czego to ja nie próbowałam, aby poradzić sobie z moimi piętami!

Najlepsze na świecie tarki. Kremy z mocznikiem, który miał za zadanie zmiękczyć skórę w tamtych rejonach. Wygładzanie frezarką. Codzienne natłuszczanie! Matko i córko! Zwariować można było! Właściwie to musiałabym spędzać co najmniej pół godziny dziennie ogarniając same moje stopy, aby wyglądały one znośnie w letnich klapkach. Sorry (wybaczcie kolokwializm), skąd ja mam wytrzasnąć pół godziny dziennie na stopy, jak ja ledwo znajduję czasami kwadrans na zjedzenie śniadania w całości…

Na domiar wszystkiego doszedł kolejny problem, którego sama się nabawiłam przez to nieustanne tarcie i traktowanie niemałym stężeniem moczniku w preparatach – zaczęły mi pękać pięty! Ale one nie pękały ot tak leciutko. W niektórych miejscach pęknięcia były głębokie na pół centymetra i uniemożliwiały mi one chodzenie. Totalna porażka na własne życzenie, ale skąd miałam wiedzieć, którędy mam kroczyć po ścieżce pedicure’u skoro każda znajoma kosmetyczka mówiła mi to samo:

„Dobra tarka + krem zmiękczający. Inaczej się nie da!”

A bzdura! Pewnego dnia, czytając jeden z artykułów w internecie na temat pielęgnacji stóp przeczytałam wypowiedź … podologa! Nie wiedziałam w ogóle co to za specjalista. Zaczęłam googlować, dowiadywać się i okazało się, że podologia to dziedzina medycyny zajmująca się diagnozowaniem i leczeniem chorób stóp i stawu skokowego.

Co więcej – w naszym kraju pomału zaczyna być coraz powszechniejsza i zdobywa uznanie zainteresowanych. Czyli reasumując – podolog, to jest specjalista (zazwyczaj nie lekarz, a kosmetyczka/kosmetolog/pedikiurzystka, która jest po dodatkowym szkoleniu/szkole z zakresu podologii] i ma wiedzę w zakresie profesjonalnego, niemalże chirurgicznego zajmowania się defektami naszej skóry na stopach. Ma do dyspozycji niemałą wiedzę i sprzęt często chirurgiczny (którego raczej nie mają kosmetyczki) dzięki któremu jest w stanie kompleksowo ogarnąć problematyczne stopy, w tym stopy osób cierpiących na cukrzycę, z deformacjami palców, z odciskami, modzelami, brodawkami, etc. Mogłabym wymieniać bez końca!

I co? I pewnego dnia, rok temu dokładnie, udałam się do podologa, swoją drogą przez przypadek okazało się, że jest moją czytelniczką (pozdrawiam Martynę!) która podczas jednej wizyty trwającej niecałe dwie godziny zniwelowała mi pęknięcie w pięcie o głębokości ok. 0,5 cm i…

… doprowadziła w końcu moje stopy do stanu używalności!

Kazała odstawić krem z mocznikiem, który moje stopy dodatkowo przesuszał, i zasugerowała mi zakup maści propolisowej i częste natłuszczanie stóp. I od tamtego czasu po pęknięciach nie ma śladu! :-)

Zabrakło mi co prawda regularności w chodzeniu do podologa i trochę moje stopy zapuściłam przez ostatni rok, ale od dwóch miesięcy, kiedy jestem u moich Teściów na Podkarpaciu i mogę zostawić im dzieci na 2h, to idę do podologa [tak! O dziwo podologów jest coraz więcej w Polsce – szukajcie ich w swoich miejscowościach! :-)].

Wizyta raz na 2 miesiące u mnie wystarcza. Podolog bierze w swoje ręce skalpel i inne narzędzia, usuwa co trzeba w sposób mega profesjonalny i turbo precyzyjny, wygładza później frezarką. Moja teściowa, która miała na stopach ogromną ilość głębokich odcisków, niebawem czeka na drugą wizytę, podczas której pozbędzie się ich po 10 latach chodzenia do pani kosmetyczki, która jeszcze pogarszała stan tych odcisków nie traktując ich odpowiednimi narzędziami. Ratowała ją po prostu tym, czym umiała ratować. A tutaj potrzebna była wiedza i narzędzia podologa…

Także, dziewczyny! Moje życie ma naprawdę inną jakość odkąd odwiedziłam podologa po raz pierwszy. Nie wstydzę się już moich stóp. Nie wydaję majątku na kosmetyki, które i tak nie robiły im dobrze. Mogę skakać, biegać i nic mi nie pęka, nie boli. A wiedzą, co mam na myśli wszyscy ci, którzy przeszli to co ja lub moja Teściowa. Jest cudownie! :-)

Mały apel ode mnie do Was – szukajmy podologów i rozsiejmy wieści o tym wsród tych, którzy mogą mieć spore problemy ze stopami. Chodzenie i pokazywanie stóp w odkrytych klapkach jest możliwe i może być w końcu przyjemne, potwierdzone info! ;-)

Piąteczka! :-)

Tweet
2
Pozwalam moim dzieciom na coś, co niektórym nie mieści się w głowie.
Najmniej o macierzyństwie nauczyłam od innych, a najwięcej od samej siebie.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Odkrywca Krakowskich Parków – 78 parków, pieczątki i odznaka. Genialna rodzinna przygoda po Krakowie!
  • 📺 3 stare polskie SERIALE dla DZIECI, które moje dzieci oglądają z wypiekami na twarzy!
  • Zostałam Ambasadorką Moto Bak 2026. Jeden bak, jedna trasa i realna pomoc dla Osady Pro NGO!
  • Jak schudnąć 10 kg w miesiąc i bez efektu jojo.
  • 300+ na wyprawkę szkolną 2026/2027 – od kiedy wniosek i jak złożyć przez mZUS

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«