METODA nauki j.angielskiego 🇬🇧, dzięki której mój nieśmiały syn PRZEŁAMAŁ SIĘ❗ 💪 I pokochał j.angielski❗❤️

napisała 13/10/2020 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Szczerze? Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy śledziłam relacje innych osób korzystających z tej metody nauki języka angielskiego dedykowanej smykom w wieku od 4 do 12 lat, to nie sądziłam, że ta metoda sprawdzi się u nas. :-) Przyznam, że na początku podchodziłam do tej metody z rezerwą – ja bywam z natury właśnie takim sceptykiem czasami, chociaż może na pierwszy rzut oka tego po mnie nie widać. ;-) Szczególnie wtedy jestem sceptyczna, gdy temat okazuje się popularny, a ja węszę w tej popularności … jakiś „spisek”. :D

Teraz żałuję tylko jednego – że rozpoczęliśmy naukę w Novakid dopiero we wrześniu! A nie w kwietniu, bo wtedy właśnie po raz pierwszy zapaliła mi się lampka, że może warto, abyśmy jej spróbowali. Chociaż pocieszam się tym, że zawsze istniało ryzyko, że ruszyłabym z tematem o wiele później. :-)

Jako osoba płynnie posługująca się językiem angielskim z nauką języka angielskiego u moich dzieci chciałam zacząć jak najwcześniej – takie było moje postanowienie, gdy Ivo, mój pierworodny, był jeszcze mały.

Jednak na prośbę logopedy, aby jeszcze nie wprowadzać drugiego języka, zdecydowaliśmy się z tym drugim językiem poczekać. Przyznam, że ja miałam to szczęście, że moi rodzice bardzo wcześnie jak na tamte czasy zrozumieli, że język angielski to podstawa komunikacji na świecie i już jako pierwszoklasistka miałam dostęp do świetnego nauczyciela, a później w starszych klasach chodziłam do szkoły języka angielskiego, gdzie uczyli mnie Native Speakerzy, czyli osoby dla których język angielski jest językiem ojczystym. Dzięki temu język angielski nigdy nie sprawiał mi problemów, wręcz uwielbiałam się w tym języku porozumiewać. Powiedziałabym nawet, że na tle klasy czy moich znajomych moja znajomość i biegłość w porozumiewaniu się językiem angielskim była wyróżniająca się, co może nie zabrzmi skromnie, ale nie o skromność tutaj przecież chodzi, wiecie, co mam na myśli. :-)

Rozpoczęcie nauki języki angielskiego przez Starszaka odkładałam w czasie i w pewnym momencie, na początku 2020 roku, jeszcze przed pandemią, zapaliła mi się lampka, że może czas w końcu z tematem ruszyć poważniej, i zaczęłam Iva uczyć sama.

Ivo co prawda chodził do przedszkola, w którym miał zajęcia z języka angielskiego, jednak mam wrażenie, że tam język angielski nie był priorytetem.

Tym priorytetem był dla opiekunów rozwój ogólny dziecka w duchu bliskości i dzieci uczyły się języka angielskiego raczej mało intensywnie. Każde przedszkole może mieć inne priorytety i ja to rozumiem. Tymczasem, jak podaje wiele źródeł medycznych, z punktu widzenia rozwoju mózgu dziecka odpowiednio dostosowana nauka języka obcego najlepsze efekty przynosi właśnie wtedy, gdy dziecko jest małe. O wiele łatwiej i szybciej nauczymy obcego języka przedszkolaka czy ucznia szkoły podstawowej, niż ucznia liceum. Takie są fakty. :-)

Średnio nam szła wspólna nauka języka angielskiego, bo brakowało mi materiałów dydaktycznych, doświadczenia i … czasami nawet cierpliwości. Nie będę ściemniać – po prostu nie mam zadatków na nauczyciela i pedagoga, i Ivo zniechęcał się, gdy chciałam go uczyć. Zderzyłam się ze ścianą. A kiedy doszła pandemia, to zderzyłam się ze ścianą po raz drugi, bo to zaprzepaściło moje plany na zapisanie Ivka do szkoły języka angielskiego z racji rosnących zarażeń.

Kolejny cios nastąpił we wrześniu – przytłoczyła mnie informacja, którą przekazał mi Ivo, a dotyczyła ona tego, że Pani od angielskiego w szkole cały czas mówi po angielsku do dzieci, a on nic z tego nie rozumie. Natomiast inne dzieci doskonale Panią rozumieją. Zrobiłam mały research i okazało się, że większość dzieci z klasy Ivka miała w przedszkolu i zerówce dużo godzin języka angielskiego, a on bidulek miał tego angielskiego jak na lekarstwo w porównaniu do nich.

Podniosło mi się wtedy ciśnienie :D i zrozumiałam, że to jest właśnie TEN CZAS, aby ruszyć temat języka angielskiego. TERAZ, NIE PÓŹNIEJ!

Bo inaczej Ivo nabawi się kompleksów, a odstawanie od grupy i brak pewnych umiejętności niekoniecznie działa na dziecko mobilizująco. Raczej to je dodatkowo zniechęca do nauki.

To chyba nie mógł być przypadek, że akurat w tym czasie, kiedy ciśnienie mi się podnosiło i nie wiedziałam, jak ruszyć z tematem angielskiego, dostałam wiadomość od Pani Wiktorii z Novakid z pytaniem, czy może chcielibyśmy spróbować nauki ich metodą. Moja pierwsza myśl w głowie była taka (pozwolę sobie na odrobinę szczerości :P):

– Ivo i nauka języka angielskiego online z Native Speakerem, którego za grosz nie zrozumie? Jeszcze chłopaka dobiję zamiast go motywować…

Przekazałam moje obawy mojemu Mężowi, opowiedziałam o tej metodzie i szkole Novakid, gdzie dzieci uczą się online, I dostałam od niego prawdą w oczy:

– Magducha, oni nam z nieba spadli, dziewczyno! Czego Ty się obawiasz? Że on sobie nie poradzi?! On sobie lepiej poradzi niż Ci się wydaje. Daj mu tylko szansę! Czytałaś, jaką metodą pracują z dziećmi? Przez zabawę! Czyli on będzie się uczył angielskiego nawet sobie z tego nie zdając sprawy!

Otrzepałam wtedy skrzydełka, że tak to ujmę, i doszłam do wniosku, że … czemu nie! Próbna lekcja w Novakid jest zupełnie za darmo. Niczego nie ryzykuję, do niczego się nie zobowiązuję, a jedynie mogę zyskać i kto wie, może to jest właśnie coś dla Ivka? Dziecka, które jest teraz nieśmiałe i język angielski jest dla niego „czarną magią”, ale może w końcu przestanie być dla niego tą czarną magią? Jak nie teraz, to kiedy? Wtedy kiedy już w ogóle będzie odstawać od swojej klasy?

(Skorzystajcie z tego linku zapisując się na lekcję próbną, wtedy otrzymacie po niej również bonusowe 60 PLN na następne zajęcia wpisując kod: MAGDALENA99773. To jest kod, który jest przypisany do mojego konta i dzięki niemu otrzymacie rabat.)

Dostałam takiego zapału i wigoru, że zaczęłam temat Novakid zgłębiać temat dalej! Zaczęłam czytać, na czym ta nauka dokładnie polega, jak wygląda, jak trzeba się umawiać.

Umówiłam się na pierwsze zajęcia online i z rozpędu umówiłam nie tylko mojego 7-letniego Ivo, ale też 5-letniego Teodora! :D

– Jak iść, to iść na całość, pomyślałam! :D

Umówiłam jednego i drugiego na próbną lekcję. Czekałam na tę lekcję jak na szpilkach!

Iva umówiłam na 14.00, a Teodora tego samego dnia na 16.00. W Novakid jest wieeeeelu lektorów, Native Speakerów z całego świata, i widzimy jak na dłoni, który nauczyciel ma wolny termin, który możemy zarezerwować dla naszego dziecka. Na to, kto będzie nauczycielem na lekcji próbnej nie mamy wpływu – system sam optymalnie dopasowuje nauczyciela do naszego dziecka. I kiedy nam się spodoba to, jak nauczyciel prowadzi lekcję próbną, to możemy na kolejne lekcje umówić się właśnie do niego, bądź możemy umówić się do innych nauczycieli. Każdy nauczyciel ma swoją tzw. „kartę” i na tej karcie nie tylko widać zdjęcie nauczyciela, jego doświadczenie i zainteresowania, ale też jest krótkie video, na którym się przedstawia i dzięki temu można dobrać nauczyciela dla naszego smyka wg charyzmy i usposobienia, bo każdy Native Speaker jest inny i ma inne swoje mocne strony, co widać już, kiedy mówi do nas w tym krótkim video o sobie. :-) Obecnie Ivo będzie miał 3 stałych Native Speakerów, ale moment, moment, bo … ja Wam nie powiedziałam, jak wyglądała pierwsza lekcja chłopaków, a tym się przede wszystkim chciałam z Wami podzielić, bo dla mnie to był szok! :D

Jak wygląda nauka języka angielskiego w Novakid?

Wybiła godz. 13.55. Zalogowaliśmy się na platformę. Do lekcji w Novakid potrzebujemy tak naprawdę tylko dostępu do internetu i laptopa albo tabletu. Tyle wystarczy. :-) I oczekiwaliśmy na to, aż nauczyciel się pojawi o określonej godzinie. Ja siedziałam z boku, aby wspierać Ivka psychicznie. ;-) Rodzice nie biorą udziału w lekcji, ale mogą się jej przyglądać siedząc z boku trzymając kciuki za dziecko, jeśli ono potrzebuje tego wsparcia na początku. Na kolejnych lekcjach rodzice nie muszą towarzyszyć dziecku, jeśli ono tego nie potrzebuje.

Wybiła 14.00 i nagle, gdy na monitorze pojawił się uśmiechnięty i entuzjastyczny Steve … to całe moje ciśnienie i stres ustąpiły! :D Kochani, Steve totalnie „przejął” Ivka!

Lekcja zaczęła się od piosenki, którą Ivo podchwycił w mig i zaczął śpiewać razem ze Steve’em. Ivo – który za piosenkami po angielsku nie przepada zaczął się uśmiechać i śpiewać!

Wiecie, co ja wtedy poczułam? Ulgę! Cudowną ulgę, że jest szansa, że to jest metoda, która pomoże mojemu dziecku. Z każdą minutą przekonywałam się tylko, że to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć.

Słuchajcie, ja tak bałam się spróbować. Autentycznie, stresowałam się tym strasznie. Zupełnie niepotrzebnie!

Wizualizowałam sobie, że moje dziecko sobie nie poradzi. Że dziecko w Novakid pewnie musi już sporo potrafić w języku angielskim. Nieprawda! Co więcej – nawet jeśli Wy nie znacie angielskiego, to spokojnie możecie przysłuchiwać się takiej lekcji i sporo z niej wyniesiecie. Ta metoda jest mocno intuicyjna i przemyślana. Czapki z głów. Nie wiem, jak ktoś opracował tę metodę interaktywnej nauki, ale to musiał być ktoś „łebski” na 100% :-)

Na ekranie pojawiają się zadania czy rysunki, które angażują dziecko, i cały czas Native Speaker i dziecko porozumiewają się ze sobą. Wyobraźcie sobie, że po pierwszej lekcji Ivo nauczył się prawidłowo (!) wymawiać proces liczenia od 1 do 10, a także opanował kolory i opisywanie rzeczy po kolorze w pełnych zdaniach, a na drugiej lekcji opanował zwroty typu: „I have a…” czyli mam/posiadam dany przedmiot dla przykładu. Ilość opanowanych słów i zwrotów w sposób naturalny a nie wymuszony, jest ogromna po każdej lekcji. Śpiewanie, mówienie, wskazywanie, rysowanie na laptopie czy tablecie – bardzo dynamicznie, bardzo pozytywnie i cały czas z uśmiechem. Wszyscy Native Speakerzy, którzy są dostępni w Novakid i mieliśmy okazję z nimi mieć lekcję, są tak niesamowicie entuzjastyczni, że Ivo przebiera nogami przed każdą lekcją. :-)

Ile trwa lekcja w Novakid?

To była dla mnie nowość, bo lekcja trwa 25 minut. Na początku wydawało mi się, że to może być za mało. Teraz wiem, że to jest w sam raz! Bo proces nauki jest tak intensywny i angażujący dziecko, że te 25 minut to takie optimum i udowodniono naukowo, że 25 minut to jest czas, kiedy jesteśmy w stanie poprzez odpowiednie komunikaty i zadania utrzymać efektywnie uwagę dziecka. Ono na lekcjach w Novakid nie ma czasu na drapanie się po nosie, czy na nudzenie się, jak to czasami ma miejsce na normalnych lekcjach w niektórych szkołach. Wszystko jest tak przemyślane i dopracowane przez algorytmy, odpowiednie zadania i konwersacje, że po 25 minutach dziecko i rodzic mają wrażenie, że właśnie byli na genialnej kolejce w wesołym miasteczku i wybawili się za wszystkie czasy. Bo to o to chodzi, aby nie doprowadzić dziecka do znużenia, tylko zapewnić mu świetną i dynamiczną zabawę, po której będzie chciało więcej.

A po lekcji, jeśli dziecko ma ochotę, to ma dodatkowe zadania, które może rozwiązać w wolnym czasie. Ivo uwielbia je rozwiązywać. :-)

A skąd rodzic wie, czego na lekcji w Novakid dziecko się nauczyło?

Po każdej lekcji dziecko i rodzic otrzymują komentarz od nauczyciela. Komentarz jest zarówno po polsku jak i po angielsku. To jest takie streszczenie lekcji, w którym dla przykładu Steve pisze Ivkowi, czego się wspólnie nauczyli, nad czym warto, aby jeszcze popracował i zagrzewa Iva do dalszej nauki. Zawsze wspólnie z Ivkiem czytamy to podsumowanie – Ivo nie może się na nie doczekać po lekcji. :-)

Ja kilka dni temu odkryłam też, że każda taka lekcja jest nagrywana w formie video i logując się na swoje konto możecie dokładnie od pierwszej sekundy zobaczyć, co nauczyciel ćwiczył z dzieckiem i jak to ćwiczył! Majstersztyk!

Czy w Novakid są jakieś poziomy, na które dziecko się zapisuje? Skąd nauczyciel wie, jakie dziecko ma umiejętności?

To właśnie odpowiednio stworzona lekcja próbna sprawdza umiejętności dziecka. I właśnie po tej lekcji doświadczony nauczyciel jest w stanie dopasować dziecko do odpowiedniego poziomu. Logując się na swoje konto wszystko zobaczycie, jak na dłoni. Widać odpowiednie etapy, umiejętności, które dziecko nabywa z lekcji na lekcję i kolejne etapy, które będzie pokonywało. Super przejrzyście. Tego brakuje mi w normalnych szkołach – takiego wglądu na bieżąco w umiejętności naszego dziecka i to, jaki materiał opanowało. Tutaj wszystko widać od razu. Super przejrzyście.

W jakich godzinach są zajęcia?

Zajęcia są w godzinach od 9.00 do 20.00., nawet w weekendy(!), i sami wybieramy porę zajęć. Dla nas lepiej być nie mogło. Ivo wybrał sobie w pierwszej klasie sporo zajęć dodatkowych, także zazwyczaj ma lekcje w Novakid po 17.00. Z kolei Teosiek ma lekcje zazwyczaj po 15.00. Gdybym miała z nimi jeździć po Krakowie o różnych porach kilka razy w tygodniu, to chyba bym połowę życia i naszego wolnego czasu traciła na dojazdy. O korkach w Krakowie nie chcę nawet wspominać, aby się nie denerwować. Ivo w Novakid ma stałe godziny zajęć 2 razy w tygodniu, i dodatkowo domawiam mu dodatkowe godziny, kiedy akurat widzę, że Ivo jest wcześniej w domu i bardzo chce mieć angielski. Docelowo chciałabym, aby miał zajęcia 3 razy w tygodniu. Wtedy ma szansę poznać inne akcenty języka angielskiego i innych ludzi. To też dla nas bardzo ważne, aby oswajać go z nowymi ludźmi, otwierać na świat. By nie czuł się skrępowany w międzynarodowym towarzystwie.

Z kolei Teodor na ten moment ma zajęcia jeden raz w tygodniu i ostatnio przebąkuje coś o tym, że chciałby też mieć zajęcia tak często jak Ivo, więc na pewno temat przemyślę. Chciałam zacząć z nim od jednych zajęć w tygodniu, aby zobaczyć, jak sobie radzi z wykonywaniem poleceń i nauką w ten sposób. Zaskoczył mnie, bo świetnie się przy tym bawi i nie dekoncentruje, co przy nim graniczy z cudem! :-)

Ile kosztują zajęcia w Novakid?

Ceny są bardzo preferencyjne, szczególnie jeśli mocno orientujecie się w tego typu zajęciach na rynku stacjonarnym. Kwoty zajęć z Native Speakerem w Krakowie są wybitnie wysokie nie mówiąc o tym, że ci najlepsi nauczyciele mają zazwyczaj wolne godziny, które nijak się mają do grafika każdej rodziny…

Tak naprawdę to cena zajęć w Novakid zależy od tego, czy wybierzecie naukę z klasycznym nauczycielem, czy Native Speakerem, i ile razy w tygodniu będziecie mieli zajęcia. Kwoty zaczynają się już od 32 złotych za zajęcia. Możecie od razu zamówić pakiet kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu zajęć bądź zdecydować się na miesięczny abonament.

Czy polecam zajęcia w Novakid?

Wiem, tyle się napisałam wcześniej na temat zajęć w szkole angielskiego Novakid, że mogłabym sobie darować to pytanie, czy je polecam. :D Ale do sedna – gdybyśmy znały się od lat (ej, w sumie to znamy się! :D taki mój przebłysk świadomości :D), to powiedziałabym, że w ogóle nie ma tematu – musicie spróbować, a później będziecie mi dziękować i już myślałabym nad prezentem dziękczynnym dla siebie. :D Natomiast napiszę dyplomatycznie – zapiszcie się na darmową lekcję próbną. Otworzy Wam to oczy, jak nauka języka angielskiego u dzieci może być przyjemna i efektywna. Jak ogromny progres dziecko robi z zajęć na zajęcia. Ja jestem w szoku. Ponadto w dobie korony to bardzo bezpieczne rozwiązanie, ale o tym Wam pisać nie muszę.

Jasne – dziecko na pierwszej lekcji może być odrobinę skrępowane, ale czując Wasze wsparcie z lekcji na lekcję będzie tylko lepiej. A później będzie czuło się na lekcjach jak ryba w wodzie!

I fakt, że to Wy dobieracie grafik pod siebie i nie musicie dopasowywać się do czegoś odgórnie – to jest dodatkowe 100 punktów do tzw. genialności, żeby nie napisać dosadniej.

Jak dostać rabat w Novakid na zajęcia z języka angielskiego i jak się na nie zapisać?

Kiedy zalogujecie się na swoje konto i umówicie lekcję próbną, to dostaniecie 60 PLN rabatu na pierwszy pakiet lekcji wpisując kod: MAGDALENA99773. To jest kod, który jest przypisany do mojego konta. Ważne – skorzystajcie z tego linku zapisując się na lekcję próbną – wtedy otrzymacie po niej również owo bonusowe 60 PLN na następne zajęcia.

Dodatkowe rabaty dostajecie np. za polecenia. Ja jeszcze nie korzystałam z tej opcji, ale mam znajomą, która jest bardzo zadowolona z Novakid, trójka jej smyków ma zajęcia z Native Speakerami i zawsze dzięki poleceniom dostaje jakieś bonusowe złotówki. Why not – to przyjemność polecać rozwiązanie, które sprawdza się w 100%.

Na zajęcia zapiszecie się na stronie https://www.novakid.pl/ .Tam krok po kroku wszystko jest wyjaśnione. Polecam Wam też założenie aplikacji na telefon. Wszystko mam wtedy pod ręką, gdziekolwiek jestem. Zbawieniem też są smsowe powiadomienie o rozpoczynających się niebawem zajęciach. Bardzo lubię taki system, bo dzięki temu unikamy spóźnień a chłopcy już przebierają nogami, że zaraz będą mieli spotkanie online. :-)

Coś jeszcze?

Właściwie to chciałabym podsumować mój dzisiejszy post jednym stwierdzeniem: lepiej późno niż wcale! Cieszę się, że mój Ivo i Teo pokochali te zajęcia. Cieszę się, że nie zwlekałam dłużej tylko w końcu ruszyłam tę cudowną machinę. Szczerze? Spadł mi kamień z serca, bo bałam się, czy uda mi się zaszczepić w moich dzieciach chęć do nauki języka angielskiego sama zdając sobie sprawę, jak ważny jest to w obecnych czasach język. Odetchnęłam, bo już nie martwię się o Ivo, który odstawałby od grupy innych dzieci. Przestał być nieśmiały w posługiwaniu się językiem angielskim! Wręcz zanosi się na to, że chłopak nie tylko dogania rówieśników, ale nawet ich przegoni, co daje mi taką wewnętrzną satysfakcję i przybijam sobie piątkę, że nie poddałam się. My, rodzice znamy nasze dzieci najlepiej. Grunt, abyśmy potrafiły dostrzec ich potrzeby i reagowały w porę.

Uściski! :-)

“Uczenie się innego języka jest nie tylko uczeniem się innych słów na te same rzeczy, ale także uczeniem się innego sposób myślenia o rzeczach.”

‒ Flora Lewis

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post i jak ja uważacie, że warto dopingować swoje dziecko na każdym etapie nie poddając się przy tym – zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu   Jeśli macie ochotę puścić go dalej w świat – z góry dziękuję! :*

Podobne wpisy