• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Moje dziecko nie ma obowiązku dzielić się swoimi zabawkami.

napisała szczesliva • 14/05/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Niedziela. Godzina dwunasta z minutami. Z sukcesem doczłapaliśmy się na plac zabaw oddalony od naszego domu o kilka kilometrów.

Porywanie się na tak dalekie spacery z dwójką moich dzieci to czasami jak skok na bungee ;-) Zdecydowanie na własną odpowiedzialność :D Już po kilometrze zaczęło się klasyczne marudzenie, że a to siku, a to kupka, a to inne fizi-mizi, które totalnie wybija mnie ze spacerowego rytmu. Ale doczłapaliśmy się. Ja cała zmachana, jakbym co najmniej dwie tony węgla przerzucała, a dzieciaki w sekundę nowonarodzone, jakby miały dosłownie zaraz na pełnej petardzie zacząć przerzucanie snopów siana.

Starszak sięgnął pod wózek po swojego ulubionego Zygzaka MacQueena, w sensie ulubiony samochodzik do zabawy, który na tego typu eskapady jest nieodzowny. Wyrwał go spod wózka i pognał do piaskownicy. Junior natomiast wyciągnął spod wózka swój ulubiony samolocik Dusty’iego Popylacza. Oni też są nierozerwalni. Taka sytuacja :D

I zaczęło się klasyczne: „wrrrrrm, grrrrrmmmmm, ziiiuuuuuum…”. Standardowe dźwięki, które wydobywają się z ust moich synów, gdy na maksa jarają się swoją zabawką. Lubię ten moment, bo ja wtedy mam totalny chilloucik a oni bawią się w najlepsze ;-)

Mija kilka minut i nagle słyszę:

– Mateuszku, nie płacz. Chłopczyk zaraz podzieli się z Tobą swoim samochodzikiem. – tłumaczy mama kilkuletniego chłopca, który wyciąga ręce w stronę zabawki mojego Syna rzucając swój zdalnie sterowany samochodzik w kąt. Chłopiec ryczy, jakby go obdzierali ze skóry.

– Ale ja się telas nie podzielę. – mówi mój syn do chłopca i idzie dalej ogarniać driftowanie Makłinem na krawędzi piaskownicy.

– Podzieli się, podzieli. Nie płacz, skarbie. Podzielisz się z Mateuszkiem, prawda? – dodaje jego mama szukając mnie wzrokiem i niejako prosząc, abym zareagowała.

Wstałam z ławki czując podskórnie, że sytuacja może zacząć się rozwijać.

– Ivo, czy podzielisz się z chłopczykiem zabawką? On pewnie chciałby się pobawić Twoim „Makłinem”. – zapytałam.

– Telas nie mam ochoty się dzielić.

– To może jak już się pobawisz, to wymienicie się później swoimi zabawkami? – zapytałam mojego starszaka, jednocześnie wskazując wzrokiem chłopcu i jego mamie, na ich samochodzik sterowany, którym chłopczyk wcześniej się bawił.

– Ivo pożyczy Ci Makłina a Ty pożyczysz mu swój samochodzik. Może tak być? – dodałam.

Wiem już z doświadczenia z placów zabaw (nie wiedziałam kiedyś, że to osobna kategoria nabytych doświadczeń, a jednak to zdecydowanie „skill”, który jest w cenie :D], że o wiele łatwiej jest dzieciom się wymieniać zabawką niż oddawać im swoją nie dostając nic w zamian. To tak jakby kupić sobie banana, bo jest się głodnym, a za chwilę musieć tego banana oddać obcej osobie, która ma akurat takie widzi-mi-się, bo też ma na niego ochotę.

Gwoli jasności: moje dzieci potrafią się dzielić swoimi zabawkami czy jedzeniem, co często robią z przyjemnością, czy to między sobą czy wśród obcych dzieci. Jednak nie zawsze na warunkach, jakich się od nich tego wymaga. Dochodzę do wniosku, że wolność wyboru jest tutaj ważną rzeczą. Dlaczego miałabym zabierać zabawkę mojemu dziecku i oddawać ją obcemu (jak to często widzę na placach zabaw)? Umiejętność dzielenia z bliźnim jest cenna, ale gdzie w tym wszystkim prawo wyboru, którego czasami pozbawiane są nasze dzieci? Taka mała dygresja, z którą wcale nie musicie się zgadzać.

Ale żeby nie było! Dialog z mamą z piaskownicy poszedł w zaskakującą stronę, której (za cholerę ) bym się nie spodziewała!

– Ale my z zasady nie pożyczamy tego samochodu, bo to jest prezent urodzinowy od chrzestnego i był bardzo drogi. – rzuciła mama chłopca.

Myślałam, że się zakrztuszę. Ale, że WTF?! Popatrzyłam kobiecie głęboko w oczy, bo myślałam, że się przesłyszałam, ale jej wyraz twarzy temu przeczył. A jednak, nie przesłyszałam się.

– O, to nareszcie mamy jasność. Mój Syn nie podzieli się swoją zabawką, bo na razie nie ma na to ochoty, a Pani syn nie podzieli się swoją zabawką, bo jego mama nie ma na to ochoty.

Obróciłam się na pięcie i poszłam zbierać z Juniorem stokrotki :D

Jak widać ochota dzieci, a nawet ochota dorosłych, może czasami więcej wyjaśnić niż by się mogło wydawać ;-)

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Jeśli macie ochotę puścić go dalej w świat – z góry dziękuję! :*

czy dzieci muszą się dzielić zabawkamidziecidzielenie zabawkami
Tweet
19
Twoje dziecko choruje, bywa nadpobudliwe, słabo śpi a Ty nie znasz przyczyny? Działaj!
Ta kontrowersyjna rzecz należy się każdej kobiecie po urodzeniu dziecka!

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Czy warto iść na WSKZ? Poznaj ekspertów i praktyków współpracujących z uczelnią
  • Trzy seriale na Apple TV, które w ostatnim czasie wbiły mnie w fotel
  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«