• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Bardzo ważna rzecz, która zbliżyła mnie do szczęśliwego i dojrzałego macierzyństwa.

napisała szczesliva • 25/07/2018 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Jeśli jesteście ze mną tutaj na blogu od trzech lat lub więcej, to doskonale wiecie, że Szczęśliva sprzed 3 lat to zdecydowanie inna Szczęśliva niż ta obecnie.

Jeszcze 3 lata temu będąc mamą jednego dziecka byłam totalnym świeżakiem. Przejmowałam się każdą pierdołą i latałam do lekarza z każdą troską wyolbrzymiając ją i nadając jej rangę niebezpieczeństwa życia mojego dziecka. Co więcej, nie wiem dlaczego uważałam się za nieomylną matkę, która przeczytała wszystkie poradniki na świecie i była pewna, że nic jej nie jest w stanie zaskoczyć! A kiedy ktokolwiek próbował wytknąć mi błąd, to stroszyłam piórka i brałam to personalnie, jakby ktoś mnie właśnie atakował ;-)

Do dzisiaj pamiętam odwiedziny mojej mamy i jej pytanie po jednej z pierwszych kąpieli mojego pierwszego syna:

– I co, nie przewijasz go tuż przed samym spaniem? Pamiętam, że ja zawsze Cię przewijałam tuż przed samym spaniem, bo wtedy miałam pewność, że dłużej masz sucho.

A ja zamiast powiedzieć bez emocji i zgodnie z prawdą:

„Nie, dzisiaj nie przewijam go przed samym spaniem, bo widzę, że ma suchą pieluchę.”

To naskoczyłam na moją mamę zupełnie bez sensu! :D Jak dziecko ;-) Nie wiedzieć dlaczego tę jej uwagę potraktowałam jako próbę zdyskredytowania mnie i wypunktowania błędu, jakim niby miało być nieprzewinięcie dziecka :D Obraziłam się na nią za to i naburmuszona chodziłam przez cały dzień ;-) Takich przykładów można by mnożyć i mnożyć. „A dlaczego dajesz dzieciom lody?”, „A czemu one nie noszą czapeczki?” ;-)

Mówię Wam. Byłam kiedyś wszechwiedząca i obrażalska, a w jakiejkolwiek uwadze rzuconej spontanicznie dopatrywałam się szpileczki, która miałaby być mi niby wbijana!

Tymczasem teraz odpowiedziałabym zupełnie inaczej i … bez emocji! Po pierwsze – mam świadomość tego, że to ja jestem mamą moich dzieci i to ja podejmuję decyzję, a także doskonale znam ich potrzeby nie musząc tego nikomu udowadniać. Bo jak to mówią Anglicy „Practice makes perfect”, czy też „Praktyka czyni mistrza”. Pieluch przewinęłam już nadto i spokojniej do wszystkiego podchodzę. A po drugie i najważniejsze, co moim zdaniem zbliża nas do szczęśliwszego i dojrzałego macierzyństwa:

Przestałam czuć się atakowana, gdy ktoś próbuje mi coś zasugerować!

Totalnie na chłodno i bez emocji podchodzę do uwag. Zakładam, że skoro ktoś z moich bliskich czy znajomych mi coś sugeruje a propos moich dzieci, to chce dobrze. A jeśli się z tym nie zgadzam, co może mieć miejsce i często ma, to informuję o tym bez pardonu zamiast obrażać się lub spalać się w sobie :-) Odkąd nabrałam pewności siebie w moim macierzyństwie, to nie tylko oszczędzam sobie nerwów, ale również dojrzalej wypadam w oczach moich bliskich! I to procentuje :-)

Poza tym nie ma co ukrywać:

Sztuka rozmowy z drugą matką nie polega na wytykaniu jej błędów (co czasami ma miejsce w rodzinach i tego szczerze współczuję) a na rozmowie i dojrzałej wymianie doświadczeń! :-)

Ja bardzo chętnie przyjmę rady od innych, ale w rozsądnych ilościach i odpowiedniej formie. Pewnie się ze mną zgodzicie w tej kwestii? ;-) Dlatego bez problemu odpowiedziałabym teraz mojej mamie czy teściowej, gdyby zapytały, czy przewijam dziecko tuż przed snem zamiast się obrażać ;-) :D

Czasy zasypek i tetry minęły bezpowrotnie. Uff. Może wyjdę na cwaniaka, ale od pierwszych dni mojego starszaka była z nami obecna maść Bepanthen Baby, którą stosowaliśmy profilaktycznie przy każdej zmianie pieluszki. Nie tylko ratowała pupę moich dzieci i zapobiegała odparzeniom pieluszkowym, których nie życzę żadnemu maluchowi. Stanowiła także swoistą barierę między pieluszkowymi niespodziankami a ich skórą, co przydawało się każdego dnia, a w szczególności podczas naszych samochodowych wojaży, w nocy czy w czasie kiedy dziecko długo spało, a ja nie chciałam go wybudzać na przewijanie. Wydajna, gęsta i pielęgnująca. Ratowała również moje brodawki w pierwszych tygodniach karmienia piersią, które były poddawane próbom ogniowym niemalże. Słowem – koiła i pielęgnowała nasze ciała, aby te często trudne początki macierzyństwa i dzieciństwa były pełne uśmiechów, o które wcale nie jest tak łatwo. Mam tego pełną świadomość!

Obejrzyjcie nasz film (poniżej), w którym udało się nam uchwycić kilka uśmiechów naszej trójki! ;-) To był cudowny dzień w Lanckoronie!

 

L.PL.MKT.07.2018.6640

Zapytacie pewnie: to czym dla Ciebie, kobieto, jest dojrzałe i szczęśliwe macierzyństwo w dobie kultury bombardowania nas mnogością przekazów płynących zewsząd?

A ja odpowiem przewrotnie trochę może! Dojrzałe i szczęśliwe macierzyństwo to dla mnie wypadkowa uśmiechu goszczącego na twarzach moich dzieci i mojej niezachwianej pewności siebie w roli, którą uważam za najpiękniejszą a zarazem najtrudniejszą przygodę, jaka kiedykolwiek mogła mi się przytrafić. Szczęśliwe macierzyństwo to nieustannie pokonywanie moich słabości i wyszukiwanie jeszcze jednego powodu do uśmiechu więcej na twarzach moich skarbów. A także pokazywanie im świata, który stoi przed nimi otworem! :-)

Życzę Wam uśmiechniętego i bezproblemowego dzieciństwa Waszych skarbów, a także dojrzałego macierzyństwa, w którym nasza pewność siebie emanuje od nas każdego dnia i pozwala nam twardo, z podniesionym czołem stąpać po ziemi! :-)

Partnerem tego postu i szczęśliwego dzieciństwa jest Bepanthen Baby 

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu! :* ❤

 

L.PL.MKT.07.2018.6640

Tweet
0
Dwie niezwykle ważne rzeczy, których chcę nauczyć moje dzieci.
Jak ugotować kaszę jaglaną, aby nie była szkodliwa? Przepis

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«