post archiwalny
Kiedy Czytelniczka Ania G. podrzuciła mi wczoraj tę ustawę ze swoim krótkim komentarzem (za co bardzo dziękuję!), to przyznam, że byłam w szoku! Powodów do tego szoku było kilka. O nich za moment.
Co prawda już coraz rzadziej korzystam z wizyt w ramach NFZ z uwagi na wybitnie długi czas oczekiwania na nie, a część moich przypadłości nie może czekać miesiącami aż rozpocznie się moje działanie, jednak nadal są sytuacje, w których korzystam z tego, że jestem ubezpieczona i mam prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej (tym bardziej, że nie trzeba być osobą ubezpieczoną, żeby skorzystać uprawnień, o których napiszę za moment. Prawo w naszym kraju gwarantuje kobietom w ciąży i połogu bezpłatną opiekę w ramach publicznej służby zdrowia.)
Ponieważ mój endokrynolog, do którego muszę niestety chodzić prywatnie, był przez dość długi czas na urlopie, spróbowałam umówić się do innego endokrynologa w ramach mojego „zusowskiego” ubezpieczenia. Zadzwoniłam do kilku przychodni … i co się okazało? Że na wizytę musiałabym czekać co najmniej 3 miesiące! A na moją uwagę dot. tego, że jestem w ciąży i nie mogę czekać, panie recepcjonistki w dwóch przychodniach poleciły mi coś w stylu:
„Pani zadzwoni za tydzień, bo może jakiś termin się zwolni. A jak się nie zwolni, to może pani doktor przyjmie po godzinach, ale ta wizyta będzie kosztowała tyle i tyle.”
Szkoda, że wtedy nie wiedziałam o tym, że 1 stycznia tego roku weszła ustawa, która reguluje m.in. kwestie wizyt lekarskich dla kobiet spodziewających się dziecka! Po pierwsze – nie dałabym się zbyć recepcjonistkom głupim gadaniem. A po drugie zrobiłabym co w mojej mocy, aby wyegzekwować, co mi przysługuje! Ja należę raczej do tych osób, które nie dadzą sobie w kaszę dmuchać tym bardziej, że nie odpowiadam już tylko za siebie, ale również za moje dziecko.
O jakiej ustawie mowa?
1 stycznia 2017r. weszła w życie Ustawa o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”. Ta ustawa daje szczególne uprawnienia kobietom w ciąży. O jakich uprawnieniach mowa i co one obejmują?
M. in. diagnostykę prenatalną, świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i leczenia szpitalnego, wsparcie psychologiczne i rehabilitację leczniczą, zaopatrzenie w wyroby medyczne, opiekę paliatywną i hospicyjną a także poradnictwo laktacyjne, ze szczególnym uwzględnieniem matek dzieci urodzonych przed ukończeniem 37 tygodnia ciąży lub urodzonych z masą urodzeniową poniżej 2500 g. Informator „Za życiem” obczaicie tutaj i tam znajdziecie większość interesujących Was informacji.
Ale co dla mnie i dla Was, a także Waszych znajomych spodziewających się dziecka jest ważne, aby nie zanudzać i nie przytaczać całego tekstu ustawy?
W związku z ustawą „Za życiem” wprowadzono zmiany do art. 47c Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych z 27 sierpnia 2004 r. (Dz.U. Nr 210, poz. 2135) tj. z 19 października 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793).
Do czego zatem kobiety w ciąży mają prawo?
Mają prawo do:
1. korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej (art. 47c ust. 1 ustawy „Za życiem”) – o czym nikt nigdy nie raczył mnie poinformować. Ale teraz ja informuję ich ;-)
2. a także korzystania poza kolejnością z usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach (art. 47c ust. 1 ustawy „Za życiem”) – nawet w tym tygodniu pani aptekarka zawołała mnie do siebie i obsłużyła poza kolejnością, co wprawiło w osłupienie kilka starszych pań, które zasugerowały, że one też nie czują się najlepiej i gdzie tu sprawiedliwość! :D … [ale w ciąży nie były ;-) ]
3. korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej w dniu zgłoszenia lub najpóźniej w ciągu 7 dni roboczych od dnia zgłoszenia (art. 47c ust. 3 i 4 ustawy „Za życiem”) – czyli bzdury opowiadały panie na recepcji nie proponując mi wizyty w terminie do 7 dni od mojego zgłoszenia. Albo nie wiedziały o tej zmienionej ustawie albo doszły do wniosku, że lepiej ciężarną zbyć a nie kombinować, jak by tu znaleźć dla niej miejsce.
A co zatem ma zrobić ciężarna, jeśli wszyscy mają gdzieś to, że ona ma prawo korzystać z opieki zdrowotnej na powyższych zasadach?
W takim wypadku należy na piśmie złożyć prośbę, pewnego rodzaju skargę.
Jak ona powinna brzmieć? Ania zasugerowała mi takie brzmienie pisma:
” W związku z odmową wyznaczenia wizyty w dniu „tym i tym” lub w ciągu 7 dni roboczych, uprzejmie proszę o wyznaczenie wizyty u lekarza endokrynologa z zachowaniem zasad wynikających z Ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, która daje prawo kobietom w ciąży do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej w szpitalach i świadczeń specjalistycznych w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej. Zgodnie z ustawą:
1. Świadczeniodawca udziela tych świadczeń poza kolejnością przyjęć wynikającą z prowadzonej przez niego listy oczekujących.
2. Świadczeniodawca udziela świadczeń opieki zdrowotnej, o których mowa w ust. 1 i 2, w dniu zgłoszenia.
3. W przypadku gdy udzielenie świadczenia nie jest możliwe w dniu zgłoszenia, świadczeniodawca wyznacza inny termin poza kolejnością przyjęć wynikającą z prowadzonej przez niego listy oczekujących. Świadczenie z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej nie może być udzielone w terminie późniejszym niż w ciągu 7 dni roboczych od dnia zgłoszenia.
Taką prośbę należy złożyć w dyrekcji placówki w dwóch egzemplarzach z potwierdzeniem odbioru dla siebie. Warto też podać nasz adres, telefon i adres email, aby można było się z nami skontaktować.
Tylko tyle i aż tyle! Ania dzięki złożeniu takiego pisma w ciągu 3 dni została umówiona ze specjalistami, na których miała wcześniej czekać prawie pół roku…
Nie dajmy się, aby nas zbywano. Walczmy o nasze prawa i zróbmy co w naszej mocy, aby traktowano nas z godnością.
Piąteczka! :*







