• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Ważna zmiana w Nowelizacji Prawa dotycząca przewożenia dzieci w samochodzie!

napisała szczesliva • 17/09/2018 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Żałuję, że tak późno dowiedziałam się o tej Nowelizacji Prawa w ruchu drogowym, która miała miejsce ponad 2 lata temu, bo pewnie już dawno temu pisałabym o tym licząc skrycie na to, że uda mi się niektórych przekonać do prawidłowych zachowań, które w tej chwili są już naszym obywatelskim (nie tylko rodzicielskim) obowiązkiem. Pisałam o niej w zeszłym roku, ale dzisiaj również przypominam.

W przypadku niezastosowania się do nich nie tylko możemy podlegać karze, ale również możemy ponosić tego konsekwencje z gatunku: „życia i śmierci”. Nie ma co ugłaskiwać rzeczywistości, to są fakty.

Opowiem Wam po krótce sytuację sprzed kilku tygodni. Zresztą, jej podobnych spotykacie na drodze pewnie tysiące i nie jestem wyjątkiem, który doznał niemałego szoku. Ponieważ często biorę udział w kampaniach społeczno-edukacyjnych, podczas których uczę się wielu istotnych aspektów np. w kwestii bezpieczeństwa dzieci, a później mam okazję przekazać je Wam niemalże osobiście, czuję się niejako odpowiedzialna za to, aby nieść potrzebne nowiny.

Sytuacja sprzed kilku tygodni zwaliła mnie lekko z nóg i uświadomiła mi, że niewiedza wśród rodziców jest faktem. Nikt nie ma obowiązku wiedzieć wszystkiego, i z tego sobie zdaję sprawę, warto jednak abyśmy jako rodzice poszukiwali odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Warto drążyć temat, dowiadywać się, konsultować, przekazywać sobie z ust do ust, dzielić się informacjami. A nuż ktoś nas posłucha, przeczyta coś i np. uratuje to komuś życie! Dzięki jednemu postowi udało się uratować co najmniej trójkę dzieci, o czym dowiedziałam się od Was, rodziców dzieci, które przeżyły wypadek dzięki temu, że zmienili swoje stare nawyki i zastosowali się do wytycznych, które ktoś kiedyś obliczył, zmierzył i udowodnił. Cholernie się cieszę!

Pamiętajcie – mamy wybór! Nasze dzieci wyboru nie mają – to przez wybory dorosłych mogą one dostać zdrowo po tyłku…

Stacja paliw. Tankowaliśmy nasz samochód.

Nasi chłopcy spali, a obok przy drugim stanowisku stało auto osobowe. Mężczyzna potężnej postury je tankował. Nagle zauważyłam, że w jego aucie coś się rusza na przednim siedzeniu obok kierowcy. Pomyślałam: pies! Jak nic w środku jest pies i szaleje kolesiowi po samochodzie bez pasów. No pewnie, że nie zamknąłby go w klatce ani nie przypiął pasami, jak nakazuje prawo. Patrzę dalej – a jednak nie pies!

Na przednim siedzeniu siedziała sobie dziewczynka. Na oko miała 8 lat i ledwo wystawała jej głowa znad szyby. Raczej była niziutka i drobniutka, niemalże wtopiła się w przednie siedzenie. Zagotowałam się z lekka, bo ja naprawdę nie ogarniam, dlaczego rodzice sadzają w samochodzie małe dzieci bez fotelików. Nie ogarniam i już.

Policzyłam do dziesięciu, wzięłam głęboki oddech, poczekałam aż mój M. zapłaci za paliwo, wróci do auta i poszłam w stronę ojca dziewczynki, który wracał z kasy i zmierzał w stronę auta.

– Dzień dobry. Przepraszam, że niepokoję. Niby nie moja sprawa, a jednak czuję się trochę w obowiązku, zadać Panu pytanie. Proszę się na mnie nie obrażać.

– Słucham Panią.

– W samochodzie jest Pana córka, prawda?

– Zgadza się.

– Zauważyłam, że wozi Pan córeczkę na przednim siedzeniu przypiętą pasami. To świetnie, że starał się Pan ją zabezpieczyć. Nie wszyscy rodzice starają się dbać o bezpieczeństwo. Sama mam dwóch bąków, którzy właśnie rozrabiają w samochodzie. Na drodze widzę wielu rodziców, którym pasy u dziecka chyba przeszkadzają.

– Mi nigdy nie przeszkadzały. – odpowiedział.

– Jestem tego samego zdania. – uśmiechnęłam się do niego. Jeśli pan pozwoli, czy mogę mieć tylko jedną małą sugestią. Małą aczkolwiek bardzo istotną?

– Proszę mówić. – powiedział lekko zaniepokojony.

– Pana córka wygląda już co najmniej na pierwszoklasistkę. Czy mam rację? – zapytałam.

– Tak, Emilia chodzi do drugiej klasy. – uściślił.

– Tak właśnie myślałam, bo wygląda dojrzale. Jest jednak bardzo drobną i niewysoką dziewczynką. Mam wrażenie, a tak naprawdę pewność, że te pasy jej nie zabezpieczają. Proszę wybaczyć, że tak pozwoliłam sobie zadawać tyle pytań, ale byliśmy z Mężem świadkiem kilku kolizji podczas jazdy na tej autostradzie przed godziną i pomyślałam, że Pan chciałby wiedzieć, jak jeździć z dzieckiem bezpiecznie. Emilia zapewne nie ma jeszcze 1,20m wzrostu prawda?

– Nie ma. Ma niewiele ponad 1,16m. To prawda, jest bardzo drobniutka od urodzenia.

– Ona będzie bezpieczna wyłącznie w dobrze dopasowanym do jej wzrostu foteliku. Pasy jej nie zabezpieczą wystarczająco. – dodałam niby szeptem, ale stanowczo. Ona się z nich wyślizgnie przy pierwszej lepszej stłuczce, o poważnym wypadku nie mówiąc, bo zapewne wyleciałaby podczas niego przez przednią lub boczną szybę. – dodałam.

Chciałam być możliwie jak najbardziej wyrozumiała, a jednocześnie nie darowałabym sobie, gdybym temat olała. Wszyscy na autostradzie pędzą po 140 km na godzinę. Nie chcę nawet myśleć o kolizji w wypadku braku fotelika dla takiego dziecka.

– Emilka wyrosła już ze swojego fotelika i powiedzieli nam w sklepie, że na duże dzieci fotelików nie ma, no to jeździ zapięta pasami. Mówili, że tak będzie bezpieczna.

– Proszę Pana, po pierwsze: źle Panu mówili, ale to mnie nie zdziwiło. To powszechna praktyka dezinformacji. Jeśli ktoś czegoś nie ma na stanie, to mówi, że takie coś nie istnieje. Istnieją foteliki dla dużych dzieci, proszę mi zaufać. Po drugie – nie chciałabym, aby Pan pomyślał, że mówię Panu o rzeczach wyssanych z palca. To nie jest niczyje ” widzimisię”. Na szczęście jakoś czas temu weszła nowelizacja prawa w ruchu drogowym. Przewożenie dziecka w foteliku bezpieczeństwa uzależnione jest od jego wzrostu, a nie od wieku. Każde dziecko mierzące poniżej 150 cm należy obecnie przewozić w foteliku, nawet do momentu osiągnięcia pełnoletności, jeżeli do tego czasu nie przekroczy 150 cm wzrostu. Także śmiało – może Pan mieć pewność, że Emilka może jeździć w foteliku, tylko w ten sposób będzie bezpieczna, i takie foteliki istnieją.

Poprosiłam mężczyznę o jego adres mailowy i obiecałam podesłanie modeli fotelików, które pasują na większe dzieci. Cześć napisałam Wam poniżej. Skierowałam też Pana Roberta do miejsca, gdzie mu taki fotelik przymierzyli do auta, bo to też ważny aspekt. Nie wszystkie foteliki nadają się do wszystkich aut. Nasza wymiana mailowa się zakończyła przed tygodniem, a Pan Robert pojechał do jednego z takich punktów, kupił córce jeden z polecanych przez fachowca fotelików, który uprzednio zmierzył w swoim samochodzie. Emilka jest drobną dziewczynką, dlatego dla niej wybór był szeroki. Tak bardzo się cieszę! :-) Że udało się to załatwić tak płynnie i bez żadnych kwasów, bo zdawałam sobie sprawę, że niektórzy takie zaczepki mogą potraktować jako atak.

Warto też pamiętać – tzw. poddupniki, które niektórzy kładą dzieciom pod pupę, nie zabezpieczają wystarczająco dziecka przed zderzeniem!

Dziecko w żaden sposób nie jest wtedy zabezpieczone bocznie, nie mówiąc o tym, że poddupniki są strasznie niestabilne! Właściwie można je przesunąć jednym palcem, a co dopiero mówić o zderzeniu, podczas którego zapewne wysuną się spod pupy…

Wracając jednak do wzrostu, którym teraz mamy się kierować przy wyborze fotelika i czasie z niego korzystania. Do tej pory obowiązywała granica wieku 12 lat albo wzrostu 150 cm, od której można było wozić dziecko zapięte tylko pasami.

Obecnie mamy obowiązek przewozić w foteliku każde dziecko, które nie przekroczy 150 cm wzrostu, i dopiero gdy dziecko będzie wyższe niż 1,5m mamy prawo przewozić je przypięte pasami.

Zaraz odezwą się tacy, co już wielokrotnie czytałam, którzy powiedzą, że sami są niscy, mają 1.20m w kapeluszu i są dorośli i jak to możliwe, że oni mogą być przypięci pasami tylko a dzieci nie mogą. Otóż budowa kośćca u dorosłego i dziecka jest totalnie różna, stąd te różnice! Zostawmy śmiechy chichy na bok i przestańmy heheszkować, błagam…

Często rodzice tłumaczą się, że nie mogą znaleźć fotelika dla takiego dziecka. A trzeba pamiętać, że Emilka spokojnie mieściłaby się w wiele fotelików standardowych z racji swojej drobnej budowy, tylko nikt nie poinformował jej Taty o tym, że takie foteliki istnieją.

Są jednak sytuacje, kiedy dzieci są naprawdę większych gabarytów. Co wtedy robić?

Rzeczywiście, takie foteliki dostępne są najczęściej w większych sklepach i większych miastach, ale one są na rynku. One istnieją. Część osób sprowadza je ze Stanów, gdzie takich fotelików jest sporo, a niektóre z nich nadają się nawet dla dzieci do 54 kilogramów i 160 cm wzrostu.

Jednym z takich fotelików jest fotelik Britax Parkway SG, który może być używany z oparciem i zagłówkiem aż do 120 funtów (czyli 54 kg) i 63 cali (czyli 160 cm). Nie posiada on niestety homologacji ECE R44 i nie może być sprzedawany w Polsce. Może być natomiast w Polsce używany, co jest zgodne z prawem. Możliwy jest więc tylko jego prywatny import z USA. Ja widziałam takie foteliki na amazonie na przykład.

Drugim fotelikiem jest Maxi-Cosi Rodi XR podobno dostępny w Polsce. Ten fotelik posiada homologację europejską, ma wysokie noty w testach ADAC. Ma homologację NHTSA do użytkowania z wysokim oparciem do 100 funtów – czyli aż 45 kilogramów. Cholernie trudno dostępny. Trzeba pamiętać, że to na być model AR, a nie np. AP. Nie wiem, czy nie trzeba go zamawiać specjalnie w sklepach.

Trzecim fotelikiem jest Diono Monterey Booster, który także jest dostępny w Polsce. Posiada homologację ECE R44, przetestowany przez ADAC oraz w USA i homologowany do użytku z oparciem aż do 120 funtów czyli 54 kilogramów oraz 63 cali ( czyli 160 cm). Co prawda dealerzy w Polsce piszą, że jest do 36 kilogramów, jednak on w US był sprawdzony do 54 kilogramów i na taką wagę ma homologację w Stanach. Kupicie go TUTAJ i śmiało mogą z niego korzystać dzieci ważące do 54kg.

TUTAJlink do ustawy Prawo o ruchu drogowym (do pobrania) z Dziennika ustaw, w którym jest m.in. napisane:

  1. W pojeździe kategorii M1, N1, N2 i N3 wyposażonym w pasy bezpieczeństwa lub urządzenia przytrzymujące dla dzieci, dziecko mające mniej niż 150 cm wzrostu jest przewożone, z wyjątkiem przypadku, o którym mowa w ust. 3b, w foteliku bezpieczeństwa dla dziecka lub innym urządzeniu przytrzymującym dla dzieci, zgodnym z: 1) masą i wzrostem dziecka oraz 2) właściwymi warunkami technicznymi określonymi w przepisach Unii Europejskiej lub w regulaminach EKG ONZ dotyczących urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojeździe. BARDZO WARTOŚCIOWA ZMIANA DBAJĄCA O TO, ABY DZIECI JAK NAJDŁUŻEJ BYŁY JAK NAJLEPIEJ ZABEZPIECZONE. 
  2. 3b. Zezwala się na przewożenie w pojeździe kategorii M1, N1, N2 i N3 na tylnym siedzeniu pojazdu, dziecka mającego co najmniej 135 cm wzrostu przytrzymywanego za pomocą pasów bezpieczeństwa w przypadkach, kiedy ze względu na masę i wzrost dziecka nie jest możliwe zapewnienie fotelika bezpieczeństwa dla dla dziecka lub innego urządzenia przytrzymującego dla dzieci zgodnego z warunkami, o których mowa w ust. WARTO JEDNAK PODKREŚLIĆ, ŻE NA RYNKU SĄ DOSTĘPNE FOTELIKI DLA DZIECI POWYŻEJ 135CM WZROSTU. TRZEBA TYLKO ICH POSZUKAĆ. RODZIC, KTÓREMU ZALEŻY NA BEZPIECZEŃSTWIE DZIECKA, POSZUKA FOTELIK ODPOWIEDNI DLA NIEGO.
  3. 3c. Zezwala się na przewożenie w pojeździe kategorii M1 i N1, o których mowa w załączniku nr 2 do ustawy, na tylnym siedzeniu pojazdu, trzeciego dziecka w wieku co najmniej 3 lat, przytrzymywanego za pomocą pasów bezpieczeństwa, w przypadku gdy dwoje dzieci jest przewożonych w fotelikach bezpieczeństwa dla dziecka lub innych urządzeniach przytrzymujących dla dzieci, zainstalowanych na tylnych siedzeniach pojazdu i nie ma możliwości zainstalowania trzeciego fotelika bezpieczeństwa dla dziecka lub innego urządzenia przytrzymującego dla dzieci.”. JEST TO WARUNKOWE ROZWIĄZANIE, BARDZO NIEBEZPIECZNE DLA TRZECIEGO DZIECKA NIEZAPIĘTEGO W FOTELIK A W PASY. PRZY POWAŻNYM WYPADKU TRZECIE DZIECKO MA MAŁE SZANSE NA PRZEŻYCIE, GDYŻ Z PASÓW Z ŁATWOŚCIĄ SIĘ WYŚLIZGNIE. WARTO ROZWAŻYĆ ZMIANĘ SAMOCHODU NA TAKI, W KTÓRYM MOŻLIWE BĘDZIE ZAMONTOWANIE TRZECH FOTELIKÓW DLA DZIECI.

To tyle z mojej strony :-)

Cieszę się, że jak mój Starszak podrośnie to będę miała wybór. Na stówę jak mi wyrośnie z kolejnego fotelika a nie przekroczy jeszcze 150 cm wzrostu, to będę go woziła w foteliku! Z czego niektórzy się podśmiechiwać mogą, ale przy potencjalnym uderzeniu od razu widać, które dziecko było w dopasowanym do siebie zabezpieczeniu a które niestety nie… Dopowiadać Wam historii nie muszę…

Bezpiecznej jazdy!

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możesz też go podać dalej. Dziękuję!

bezpieczeństwonowelizacja prawanowelizacja prawa fotelikinowelizacja prawa w ruchu drogowymprzewożenie dzieci
Tweet
53
Ważna rzecz, jaką udało mi się osiągnąć, którą muszę się Wam pochwalić❗
Jak czyścić uszy dziecku, aby spało do samego rana?

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«