9 zmian, dzięki którym OSZCZĘDZAM💰 spore kwoty❗(i pomagam środowisku naturalnemu💪 🌍)

napisała 27/05/2021 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Nie wiem, czy czujecie podobnie, jednak z roku na rok coraz bardziej rozumiem, że jestem na tej planecie tylko gościem i powinnam być jak najmniejszym dla niej obciążeniem. W ciągu ostatniego roku obejrzałam kilka filmów dokumentalnych, które dały mi wiele do myślenia, i zrozumiałam, że zmiany, których potrzebuje nasza planeta, „same się nie zrobią”. Ba! One nie zrobią się beze mnie. Odkąd nie żyję sama i odpowiadam nie tylko za siebie, ale całą naszą piątkę, to czuję, że ta odpowiedzialność jest naprawdę duża.

Wyjątkowe pytanie zadał mi mój Starszak, kiedy obchodziliśmy Światowy Dzień Ziemi. Na zdalnych lekcjach, w tym na lekcji etyki, dużo rozmawiali na temat ekologii. Ivo zapytał mnie po swoich zajęciach:

– Mamo, a dlaczego człowiek szkodzi Ziemi? Nie mógłby tak jak zwierzęta żyć z planetą w zgodzie?

To było bardzo trafne pytanie. Sporo dyskutowaliśmy w tym temacie.

Nie chciałabym wejść w zbyt patetyczne tony, jednak muszę Wam powiedzieć, że ekologiczne podejście do życia jest dla mnie ważne, a od paru lat czuję dużą presję, aby pewnie zmiany w naszej rodzinie wprowadzać szybciej i efektywniej. Nie zawsze niestety mi się udaje. Nie jestem co prawda gotowa na wyzwania typu „zero waste” – próbowałam tej ścieżki i nie udało mi się funkcjonować w ten sposób. Uznałam jednak, że każda zmiana ma znaczenie, dlatego staram się żyć w duchu „less waste”, czyli na miarę moich możliwości staram się ograniczać konsumpcję jak najmniej generując przy tym odpadów.

Długa jeszcze droga przede mną, jednak nie znaczy to, że czuję się „gorsza” od tych, którzy dokonują większych zmian ode mnie w temacie ekologii. Nie chciałabym również, abyście się i Wy do kogokolwiek porównywali. To zwykle niczemu dobremu nie służy, tylko powoduje, że zaczynamy rywalizować w temacie, w którym tak naprawdę powinniśmy współpracować. :-) Przyznam, że jestem ciekawa Waszych zmian, jakie wprowadziliście do Waszego gospodarstwa domowego, i z których jesteście dumni. :-) Już nie raz zainspirowaliście mnie do kolejnych zmian. :-)

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami zmianami, jakie ja w ostatnim roku wprowadziłam do naszego domu.

Nie tylko przyczyniają się one do tego, że sprzyjają środowisku naturalnemu, ale również dzięki nim zaoszczędzam spore kwoty każdego miesiąca. O to, jakie zmiany dla dobra środowiska naturalnego wprowadziłam w ostatnim czasie, zapytała mnie marka Lambi, z którą wspólnie będziemy mówić o ważnych zmianach dla naszego środowiska. Marka Lambi sama dba o to, by produkty które ma w swojej ofercie, produkowane były w zrównoważony sposób. Surowiec, którego używa do produkcji, pozyskuje w odpowiedzialny sposób: lasy, z których pochodzi są odpowiednio pielęgnowane i na miejsce każdego użytego drzewa sadzone są cztery sadzonki. Co równie ważne – produkcja Lambi odbywa się lokalnie, co pozwala na zmniejszenie emisji CO2 podczas transportu.

Tymczasem porozmawiajmy o zmianach, które ja uważam za ważne dla mojej rodziny i planety również.

1. Zmiana, dzięki której oszczędzamy spore kwoty nie tylko w temacie zużycia wody, ale również gazu, to częstsze korzystanie z prysznica zamiast wanny, i zakręcanie wody np. podczas mycia zębów. :-)

Mamy tę możliwość, że w łazience mamy zarówno wannę jak i prysznic. Kiedy dzieci były malutkie bardzo często korzystały z kąpieli w wannie. Bawiły się wtedy wspólnie, a ja miałam chwilę oddechu. ;-) Odkąd jednak chłopcy są bardziej samodzielni, to preferują prysznic, co zresztą nawet motywują tym, jak to ostatnio określił Junior:

– Mama, idę pod prysznic, żeby planeta Ziemia była ze mnie dumna! ;-)

Widocznie musiał rozmawiać na ten temat z Ivkiem, który ostatnio dumnie stoi na straży ekologicznych zachowań w naszej rodzinie. :-)

 

Co jeszcze wdrożyliśmy w ostatnim czasie?

2. Korzystamy z programów „eco”, które są wbudowane w urządzenia takie jak np. pralka czy zmywarka.

Dzięki tego typu optymalizującym programom nie tylko mniej zużywamy wody, ale również prądu i proszku do prania. Wiele marek już udostępnia przeliczniki, dzięki którym możemy sprawdzić, jak wiele oszczędzamy zasobów korzystając z ekologicznych programów do prania czy mycia naczyń. U nas pralka i zmywarka „chodzą” przynajmniej raz dziennie. W skali roku możemy spokojnie mówić o kilkusetzłotowych oszczędnościach, jak to kiedyś przeliczał mój mąż.

Co jeszcze robię z myślą o tym, by działać odpowiedzialnie?

3. Korzystam z produktów marek, które w sposób zrównoważony starają się prowadzić swoją działalność.

Jest to dla mnie ważne by na moim blogu wspierać marki, które na co dzień zobowiązują się do wielu zmian i je faktycznie wprowadzają. Cieszy mnie to, że mogę korzystać w naszym domu z coraz większej ilości produktów, które zostały wytworzone w zrównoważony sposób. Jeszcze 10 lat temu nie byłam świadoma tego, że tego typu zmiany zachodzą w działalnościach wielu firm, tymczasem te zmiany stają się faktem i mocno im kibicuję.

Z produktów marki Lambi, która nie jest bezczynna w temacie dbania o środowisko, korzystam od długiego już czasu. Cieszy mnie to, że Lambi czuje na sobie tę społeczną odpowiedzialność i dba o środowisko na wielu płaszczyznach. Dla przykładu – Lambi pozyskuje surowiec do swoich produktów z rynku europejskiego chcąc tym samym zmniejszać swój ślad węglowy każdego roku, i planuje do 2030 roku zrezygnować z wykorzystywania paliw kopalnych. To duże zobowiązanie i mocno trzymam za nie kciuki! Ponadto 90% używanego przez nią drewna posiada certyfikaty a woda, której używa, jest wielokrotnie wykorzystywana w procesie produkcyjnym. Już teraz Lambi zużywa 98% powstających wyrobów ubocznych. To bardzo dużo!

Głęboko wierzę, że najmniejsze zmiany czy rytuały mają realny wpływ na środowisko, w którym żyjemy.

4. Jeśli to możliwe poruszamy się na krótkich trasach pieszo, rowerem bądź na hulajnogach, co nie tylko sprawia, że nie generujemy spalin, ale również dbamy o ruch na świeżym powietrzu.

A odkąd zorganizowaliśmy nasze życie tak, aby zarówno przedszkole jak i szkołę znaleźć dla naszych dzieci jak najbliżej domu (co nie było łatwym zadaniem…), oraz tak zaplanować naszą codzienność by również treningi naszych dzieci odbywały się jak najbliżej domu, to nie tylko oszczędzamy nasz czas na dojazdy (3h dziennie!), ale również nie tracimy pieniędzy na paliwo!

Tym samym z naszych samochodów korzystamy tylko wtedy, gdy wybieramy się gdzieś dalej. Na ten moment poruszamy się najczęściej pieszo i na hulajnogach. Dzieci to uwielbiają! :-)

5. Staramy się robić zakupy lokalnie, wspierając pobliskich „sklepikarzy”. Jeśli to możliwe, to korzystamy z warzyw i owoców rolników z naszego regionu, którzy starają się prowadzić swoje uprawy w sposób ekologiczny.

Co prawda ich zbiory nie wyglądają jak te ze sklepu, nie są takie „od linijki”, ale za to są o wiele pyszniejsze! Uwielbiam wiśnie i czereśnie od lokalnego rolnika, Pana Staszka. Najpyszniejsze ziemniaki, jakie jadłam zaraz po ziemniakach od rodziców mojego Męża, są od Pani Kazi spod Krakowa. Cudne maliny kupuję tuż pod Krakowem, od rodziny, która sprzedaje również pyszne gruszki i jabłka.

 

Lokalne warzywa i owoce są pyszne! Przy okazji dobrze żyć ze świadomością, że dzięki naszym zakupom wspieramy drobnych rolników, dla których ich plony to cach praca, w którą wkładają wiele pracy i serca.

6. Kupuję w sklepach, które oferują swoje produkty na wagę, by zmniejszać zużycie plastiku – kasze, ryż, mąki, strączki.

Sukcesywnie zwiększam liczbę produktów, które kupuję na wagę. Nie ze wszystkich sklepowych produktów udało mi się zrezygnować, jednak dumna jestem z siebie, że małymi krokami powiększam pulę rzeczy, które kupuję na wagę.

7. Korzystam z bawełnianych toreb i jak przystało na osobę, która główne zakupy warzywno-owocowe robi na straganach, zaopatrzyłam się też w taki „wózeczek” na kółkach, jaki kojarzę z dzieciństwa u mojej babci. :-)

Dzięki temu wracając z zakupów nie wyglądam jak wielbłąd :P, ale również wszystko ma swoje miejsce i nie gniecie się przypadkowo w torbach. Mój M. nie może się przekonać do tego systemu – pewnie boi się, że będzie uznany za „seniora – zakupowicza”, ale ja na zakupy idę z moim wózeczkiem dumna i szczęśliwa, że w końcu mam sprzęt, który mi służy. ;-) Wchodzenie po schodach z takim wózeczkiem też jest banalnie proste – ma na tyle duże koła, że świetnie przeskakują po schodkach, a ja nie przeciążam moich pleców, i nie czuję tego ciężaru, który kiedyś czułam mając na ramieniu kilka toreb bawełnianych zapakowanych po brzegi. Polecam! :D

8. Korzystam z wielorazowych płatków kosmetycznych zamiast jednorazowych.

Zdecydowanie zmniejszyłam zużycie jednorazowych płatków kosmetycznych. Chociaż te jednorazowe nadal są obecne w mojej łazience, to używam ich prawie 10 razy mniej niż kiedyś! Potrafiłam ich zużywać 300-500 sztuk w skali miesiąca. Dzięki wielorazowym płatkom kosmetycznym, które po użyciu piorę w pralce razem z innymi rzeczami, nie tylko oszczędzam sporo pieniędzy, ale również nie generuję tyle plastiku, w który są opakowane. Dla mnie sporo zmiana i bardzo na plus! Korzystam również z patyczków papierowych do uszu, którymi głównie domywam makijaż. Biodegradowalne i bardzo je Wam polecam.

9. Już nie silę się na domową uprawę roślin. Postawiłam na las w słoiku. :-)

Mieszkamy na poddaszu. Nie mam parapetów. Nie mam również idealnych warunków dla wielu roślin  i mam małe dzieci, które jak tylko coś postawię na podłodze, to albo w to wjadą na hulajnodze, albo zerwą, aby sprawdzić fakturę. ;-) Ile u nas roślin „padło”, to nie chcę liczyć. Pogodziłam się z myślą, że na ten moment najlepiej u mnie sprawdza się tzw. las w słoiku. Nie tylko ekologiczne rozwiązanie, ale również ekonomiczne – rzadko się go podlewa i nie wymaga zbyt wielu zabiegów. Jeden egzemplarz otrzymałam również w prezencie od Lambi. <3 Bardzo łatwy w utrzymaniu. Podlewa się go niezwykle rzadko, a cieszy oko i nie przeszkadza mu fakt, że światła w naszym mieszkaniu jak na lekarstwo. :-)

 

Jestem zdania, że każda zmiana ma znaczenie – teraz już wiem, że nie trzeba rzucać wszystkiego i zamieszkać w Bieszczadach, by starać się żyć tak, by mniej szkodzić naszej planecie. Proekologiczne zmiany nie mogą w moim odczuciu być katorgą dla nas – naszym zadaniem jest wprowadzać je stopniowo, ale efektywnie. Małymi krokami, do przodu, ale nie zatrzymując się.

A jakie Wy wprowadziliście zmiany u siebie z myślą o środowisku, i czy przynoszą one u Was nie tylko satysfakcję, ale również np. oszczędności w domowym budżecie?

Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu   Możecie też się nim podzielić ze swoimi znajomymi bądź zapisać na swoich tablicach, by nie umknęły Wam ważne informacje.

Podobne wpisy