Gdy jesień w pełni – mam zdecydowanie większą frajdę z pieczenia i pichcenia. Przebywanie w ciepłej i pachnącej kuchni jest wtedy dla mnie przyjemnością i nie mam też nic przeciwko temu, aby słodkie zapachy przedostawały się do wszystkich pomieszczeń.
A o to nietrudno, gdyż jesteśmy szczęślivymi posiadaczami kuchni otwartej na salon ;-) Zapachy wszedzie przedostają się w mig. Dlatego między innymi latem preferujemy grillowanie na tarasie, aby wszystkie zapachy pozostały poza domem ;-)
Całkiem niedawno w gazecie mojej teściowej mignął mi przed oczami przepis na ciasto z buraków. Urozmaiciłam go o orzechy i zapiekaną gruszkę, dzięki czemu ciasto jest wyjątkowo aromatyczne. Opcja moim zdaniem idealna na chłodne wieczory z kubkiem ciepłego mleka w ręku. Ivo uwielbia to ciacho i znika ono z jego talerza w 2 minuty :-)
Potrzebujecie do wykonania ciacha:
- 1 szklanka mąki
- 2 szklanki surowych tartych buraków
- 3/4 szklanki cukru brązowego
- 2 jajka
- łyżeczkę proszku do pieczenia
- pół łyżeczki sody
- 150ml oleju [ ja użyłam oleju z pestek winogron]
- 50g wiórków kokosowych
- 100g płatków migdałów
- 2 gruszki
- tabliczka czokolady na polewę
Sposób wykonania:
- Gruszki siekamy w kostkę i podpiekamy w piekarniku przez 20 minut w 180 stopniach. Możemy je delikatnie polać syropem klonowym albo miodem.
- Najpierw łączymy ze sobą wszystkie składniki[ oprócz buraków i gruszki]. Na koniec dodajemy tarte buraki i gruszkę, dokłądnie mieszamy i wykładamy ciasto na formę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia.
- Pieczemy 1 godzinę w 180’C w piekarniku z termoobiegiem. W klasycznym piekarniku pieczemy w 190’C.
- Gdy ciasto lekko przestygnie polewamy je rozpuszczoną czekoladą.
P.S. Dobrze zauważyła jedna z czytelniczek w swoim komentarzu: zapomniałam napisać o rozmiarze blachy i grubości tarki. Moje ciasto piekę w tortownicy o średnicy 25 cm. Trę buraki na grubej tarce.
[printfriendly]
I gotowe!
P.S. Skusicie się na ten przepis? ;-)









