• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Jak odpieluchować dziecko? Najskuteczniejsza metoda.

napisała szczesliva • 04/10/2016 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Im częściej przebywam w niektórych skupiskach ludzkich, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ludzie są cholernie różni. To nie to, że ja mam zawsze rację. Bo nie mam!

Tylko mam wrażenie, że moje postrzeganie świata bywa czasami tak totalnie odmienne, że zastanawiam się, czy coś przypadkiem nie jest ze mną nie tak ;-)

Później jednak doprowadzam się do pionu i dochodzę do wniosku, że skoro mam jeszcze głowę na karku i wg najbliższych potrafię zachować zdrowy rozsądek, to znaczy, że raczej jest ze mną wszystko ok. Powtarzam: „raczej” ;-) A propos tych skupisk ludzkich: jeszcze przed świętami wielkanocnymi siedziałam sobie na ławeczce z moimi dziećmi w jednym z centrów handlowych [tak, wiem, że tam są bakterie i niektórzy mogliby mnie za to zlinczować :P ale ja z tych, co lubią ryzykować ;-)]. Właściwie „siedziałam”, to byłoby za dużo powiedziane. Próbowałam usiąść – byłoby bardziej trafne ;-) Próbowałam na chwilę usiąść z moją dwójką chłopaków. Jednemu wręczyłam bidon, a drugiemu próbowałam wcisnąć suchą bułkę, aby choć na chwilę dał spokój z jęczeniem o byle pierdołę. Wcisnęłam juniorowi bułę i nagle czuję, że prawie spadłam z ławki.

Pewna mama pchająca wózek ze swoim dzieckiem w środku pisała coś na swoim smartfoniku i nie zauważyła ławki, na której siedziałam z moim starszakiem. Wjechała w nas kołami i bez żadnego be ani me usiadła obok. Nie wytrzymałam i wycedziłam:

„Dość odważny manewr. Prawie nas Pani staranowała.” – powiedziałam.

„Ehe.” – i dalej ze wzrokiem tępo wrytym w telefon stukała kobiecina w ekran.

„Widzisz, Ivo. – powiedziałam do mojego starszaka. Ta Pani nie dość, że w nas wjechała, to nawet nie powiedziała „Przepraszam”.

Oszczędzę Wam ciągu dalszego tego dialogu, bo do najprzyjemniejszych nie należał.

Siedziała obok nas i kontynuowała klepanie w ekran telefonu. Wtem nagle się odezwała do swojej około dwuletniej córeczki:

„Znowu żeś się zsikała?! Nie mam już do Ciebie siły! Zakładam pieluchę, to nie sikasz. Ściągam, to siurasz, gdzie popadnie! Ile można do Ciebie mówić?! Nie mam zamiaru kupować nowego opakowania pampersów!! Jeszcze raz a się policzymy.” – gestykulując kontynuowała swój jazgot.

Już chciałam zwrócić jej uwagę, ale powstrzymał mnie płacz mojego juniora, który strachem i szlochem zareagował na jej utyskiwania. Pewnie wdałabym się w potrzebno-niepotrzebną dyskusję, z której i tak nic by nie wyniknęło, bo emocje w tamtym momencie rozsadzały mnie od środka. To był ten typ człowieka, który z klapkami na oczach i tępym wzrokiem realizuje publiczne niewiadomoco. W tym samym czasie podszedł do niej sporych gabarytów mężczyzna w garniturze i poprosił ją razem z wózkiem na bok handlowej alejki. Usłyszałam tylko z daleka: „Jeszcze raz, jeszcze tylko raz …” i dalsza część pozostała tajemnicą. Nie mam pojęcia, co jej powiedział, ale wyglądała co najmniej tak, jakby zobaczyła ducha. Mam wielką nadzieję, że przemówił kobiecie do rozsądku, bo stosowanie przemocy słownej do dziecka, to najkrótsza droga do wychowawczej porażki. Szkoda tylko dziecka. Naprawdę, patrząc na tę małą dziewczynkę zrobiło mi się tak cholernie smutno, że przez cały dzień analizowałam zachowanie tej matki, mając w pamięci oczy tej małej istoty wybałuszone jak małe węgliki nie za bardzo rozumiejące, o co w ogóle chodzi matce.

Z tamtą sytuacją powróciły moje wspomnienia z odpieluchowania mojego starszaka, który dopiero mając 2,5 roku na dobre pożegnał się z pieluchami. Pierwsze próby związane z tym, jak go odpieluchować, podjęliśmy w okolicach jego pierwszych urodzin. Starszak patrzył wtedy na nocnik jak na najlepszą zabawkę, która wcale nie służy do sikania, a bardziej do lizania i ewentualnej zabawy. Kiedy sadzaliśmy go na nocnik, to on zupełnie nie kumał kolokwialnej „czaczy”. Sikał dopiero wtedy, gdy z tego nocnika schodził. Później jeszcze kilkukrotnie próbowaliśmy różnymi sposobami zachęcić go do porzucenia pieluch, ale po jego zachowaniu w porę ogarnęliśmy się, że to nie ma najmniejszego sensu, bo nasz kochany koleś nie jest zainteresowany tematem!

Doszliśmy do jakże rezolutnego wniosku ;-), że cholera jasna: nikt ze znanych nam dorosłych osób nie sika w majty ani w pieluchę, czyli wszystkie znaki na niebie wskazują, że … i nasz Syn do 18-stego roku życia się odpieluchuje :-D I to był najlepszy trop, na jaki mogliśmy wpaść! Oczywiście, to że my wpadliśmy na niego, wcale nie zmniejszyło głupkowatych pytań otoczenia pojawiających się przy każdej niemalże wizycie:

” Jeszcze sika w pieluchę?!”

” Jeszcze nie odpieluchowany? Moje na nocniku siedziało już od ukończenia sześciu miesięcy!”

„Ojeeej, to on jeszcze sika w pampersa?!”

„I co? Odpieluchowujecie się?! Czas chyba najwyższy?”

„Dwa lata ma i nie robi kupy na nocniku? ”

„A gdzie nocnik? Dawaj mi gu to, to go nauczę!”

Z całym szacuneczkiem, ale weź Ty się Drogi Człowieczku odchrzań od mojego dziecka. Rozumiem troskę, ale litości! Ile razy można analizować fakt, że nasz Syn nadal sika w pieluchę. Czy ja się Ciebie pytam, czy masz obstrukcje? Albo czy korzystasz już z pampersów dla dorosłych? Co to w ogóle za dyżurny temat, z którego robi się publiczno-rodzinną debatę?

Nie sika do nocnika, bo nie jest na to GO-TO-WY! Najskuteczniej jest właśnie poczekać na dziecięcą gotowość a nie zamęczać małego człowieka… Analogicznie do Ciebie – nauczysz się płynnie mówisz w drugim języku, gdy będziesz miał na to ochotę i potrzebę.

Naprawdę, nie sztuka zamęczyć dziecko i sadzać je na siłę, fundując mu odpieluchowującą krucjatę, z której nic sobie nie będzie robiło, a może nawet jeszcze przysporzymy mu bezsensownych stresów. To nie jest żaden odpieluchowujący egzamin maturalny, który może świadczyć o jakiejkolwiek ponadprzeciętności czy wyższym ilorazie inteligencji dziecka, jak to się niektórym wydaje. To też niekoniecznie lenistwo rodziców, tylko chęć oszczędzenia dziecku stresów, bo tak, takie odpieluchowanie może stres generować.

Po prostu, jedne dzieci są na to gotowe w wieku 6 miesięcy, a inne w wieku lat trzech. Jednym dzieciakom z tym po drodze, a drugie zakumają dopiero przy dwudziestym podejściu w wieku lat trzech!

Nie róbmy z odpieluchowania walki na śmierć i życie. Grunt, to zdrowy rozsądek. Piona!

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możecie też go podać dalej. Dziękuję!

jak odpieluchowaćjak odpieluchować dzieckojak odpieluchować dziewczynkęjak zacząć odpieluchowaniekiedy odpieluchowaćkiedy odpieluchować dzieckoodpieluchowania 2 latkaodpieluchowanie 3 latkaodpieluchowanie dwulatkaodpieluchowanie trzylatkaodpieluchowanie w nocy
Tweet
198
Naleśniki z kaszy manny. Puszyste i pyszne!
Spanie z dzieckiem w jednym łóżku jest czymś naturalnym!

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«