Ostatnio znalazłam się w potrzasku. Serio :D Panika w oczach, pot na czole i te sprawy. Nie miałam zielonego pojęcia, co zafundować chłopakom na kolację. Nie skłamię, gdy napiszę, że lodówka była niemalże pusta, bo dostawę z jednego z marketów zamówiłam omyłkowo na dzień następny.
I nagle eureka! Przecież mogę zrobić im naleśniki! Dyżurne jajka były. Wyciągnęłam trzy sztuki. Umyłam. Sięgam do dolnej szuflady po mąkę i … niemożliwe! Nie mam mąki! To jeden z tych składników, bez którego ciężko o naleśniki, jakby nie patrzeć :D Miałam niemalże łzy w oczach, bo dzieciaki wyczuły stres a w brzuchach to już miały pewnie niezłe pustki. Ostatnio jesteśmy z M. bardzo rygorystyczni w kwestii przekąsek i odkąd trzymamy się posiłków głównych, to nareszcie chłopaki zjadają z talerza wszystko!
Ale wracając do tematu! Nie było mąki! Szukam, szperam. No nie ma. Klops. Ale moment moment. Mam dwa opakowania kaszy manny! Może by coś z niej ukręcić?! – pomyslałam głośno. Pamiętam, że kiedyś robiła naleśniki z dodatkiem kaszy manny. [ Tak, manny a nie mannej – sprawdzałam w słowniku, żeby głupoty nie palnąć ;-)] Pamiętałam tylko, że taką kaszę trzeba było namoczyć w mleku najpierw, aby rozmiękła i po smażeniu nie były wyczuwalne grudki. Zamiast mąki kasza manna, uff. Jest nadzieja! Ale co ja patrzę! Nie mam mleka! Gdzieś z tyłu jednej z szafek znalazłam sojowe.
Metodą prób i błędów, bo te naleśniory już robiłam 5 razy, udało mi się dojść do proporcji idealnych! Co więcej, mój starszak, miłośnik zwykłych naleśników, w ogóle nie rozpoznał, że te są inne!
Do ich zrobienia potrzebujecie: [ z przepisu wychodzi 4-5 naleśników, ja zazwyczaj robię z podwójnej porcji]:
- 3/4 szklanki kaszy manny błyskawicznej
- 1 szklankę mleka krowiego [z sojowego i ryżowego też wychodzą, ale są odrobinę mniej puszyste. To dobra opcja dla alergików]
- 1 jajko [ja daję dwa, bo korzystam z okazji, aby młodym więcej żółtek zapodać]
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżeczki syropu z agawy [może być odrobina cukru, ksylitolu, do smaku]
- szczypta soli
- ew. odrobina ekstraktu waniliowego, ziarenek wanilii
Krok po kroku:
1. Kaszę mannę zalewamy zimnym nieprzegotowanym mlekiem. Mieszamy dokładnie, aby nie było grudek. Odstawiamy na pół godziny.
2. Następnie dodajemy jajka, olej i całą resztę. Mieszamy i…
3. Rozgrzewamy patelnię i smażymy jak zwykle, z każdej strony.

Te naleśniki z kaszy manny są wyjątkowo puszyste. Bez mąki. Smakują świetnie na słodko, np. z dżemem truskawkowym albo figowym – moim ulubionym! Przepis jest szybki i nieskomplikowany ;-)
Są pyszne! Koniecznie zapisujcie przepis w swoich przepiśnikach i dajcie znać jak Wam smakowały! :-)







