Jakie wybrać imię dla dziecka?

napisała 13/11/2014 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Pokuszę się o stwierdzenie, że gdy tylko zdecydujemy, że jesteśmy gotowi na dziecko, od razu zaczynamy jakże emocjonujące rozmyślania i rozmowy [czyt. kłótnie] dotyczące imienia, jakie nadamy naszemu maluchowi ;-)

Ostatnio nawet mój M. wpakował mnie w maliny i robiąc sobie ze mnie żarty szepcząc mi do ucha zupełnie poważnie i pytając się mnie, czy sprawdzałam już czy imiona naszych dwóch szkodników są w Bazie Imion Narodowych. Podobno każde wyróżnione imię dostaje co roku 1.000 PLN. Aż do ukończenia 18 roku życia okrągłego tysiaka, rozumiecie to? Ile ja się nagooglowałam, ile to ja fraz nawpisywałam do wyszukiwarki spędzając przed kompem prawie godzinę. Bez rezultatu. Byłam pewna [jak każda zakochana w swych dzieciach matka ;-)] że imiona, które wybrałam dla moich dwóch bambrów są całkiem ładne, więc dlaczego nie miałyby się znaleźć w tej narodowej bazie ;-) Po czym okazało się, że mój M. zrobił sobie ze mnie żart roku, ściemnił mnie zdrowo wiedząc, że zajawię się zdrowo na takie benefity :D Tiaaa, 1000+ ;-) Trudno, ile to potencjalnych par butów [ of kors, że dla dzieci ;-)))] przeleciało mi przed oczami!

Wracając do wyboru tych imion, może warto najpierw zadać sobie kilka początkowych pytań, które oszczędzą [lub nie] nam nerwów i trzaskania drzwiami, a także rzucania babciną porcelaną. Pamiętajmy, że nie wybieramy imienia dla siebie a dla naszego dziecka. Z tym imieniem będzie żyło przez najbliższe dziesiątki lat. A jeśli nie okażecie się wystarczająco roztropni to z pewnością nie zawaha się go zmienić.

Czy warto wybrać imię dla dziecka jeszcze przed jego urodzeniem? 

Myślę, że zdecydowanie warto. Na moim przykładzie powiem, że przez pierwsze kilka tygodni po urodzeniu mojego Syna dostałam zdrowego kuksańca w tyłek i nie miałabym czasu, siły ani ochoty, aby zastanawiać się, które imię bardziej nam się podoba i np. pasuje do naszego nazwiska, albo komponuje się brzmieniem z imionami dziadków [żartowałam z tymi dziadkami ;-)]

Czy warto dyskutować z dziadkami na temat imienia i konsultować z nimi nasz wybór?

Absolutnie nie warto! Pamiętam miny moich rodziców i teściów, gdy usłyszeli, że nasz Syn będzie miał na imię Ivo. Rodzice mojego Męża zrobili oczy wielkie jak denka od słoików i zupełnie nie wiedzieli co powiedzieć. Widok bezcenny :D Mój Tata od razu zdecydował, że to imię do jego [nienarodzonego] wnuka nie pasuje i powinien on się nazywać Dominik albo Bonifacy :-D Ale w naszym przypadku nie było konsultacji ani rozważań okołorodzinnych. My nasze rodziny zwyczajnie poinformowaliśmy, że na świecie pojawi się Ivo i tyle w temacie. Założę się, że teraz nie wyobrażają sobie, że Iventy mógłby się nazywać inaczej ;-)

Czy warto szperać w internecie i odwiedzać fora z imionami czy może wystarczy nam prosty spis „Świętych”?

Zdecydowanie warto szukać, szperać, grzebać. I założę się, że większość z nas odwiedziła co najmniej kilka stron internetowych, na których mrużyła oczy i marszczyła nos zanim zdecydowała o ostatecznym wyborze. Mamy wiele pięknych imion na świecie. Prostych, melodyjnych i ciekawych.

Czy podejmować decyzję o imieniu wspólnie, czy jak niektórzy zdecydować, że pierwsze dziecko nazywa Żona, a dla drugiego dziecka imię wybiera Mąż?

Po pierwsze  – to jest Wasza prywatna sprawa w jaki sposób dogadacie się w tej kwestii. Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania. Jestem osobą, która musi brać czynny udział w podejmowaniu wszystkich istotnych rodzinnych decyzji, a decyzja dotycząca wyboru imienia dla naszego dziecka uważam za wyjątkową relewantną, że tak to ujmę ;-) Myślę, że warto jednak włączyć w takie rozmowy nasze starsze dzieci [jeśli je posiadamy], które poczują że i one mogą decydować o swoim przyszłym rodzeństwie. Takie rozwiązanie utwierdza malucha w przekonaniu, że on też jest ważny i liczymy się z jego zdaniem. Dla przykładu, to ja wybierałam imiona dla mojego młodszego brata i siostry, i to ja przeforsowałam to co mi się najbardziej podobało. Byłam z siebie dumna i mile połechtało to moje ego lekko nadwątlone pojawieniem się kolejnego osobnika w stadzie ;-)

Czy warto spojrzeć w rankingi ostatnio nadawanych imion?

Zdecydowanie warto. I warto omijać pierwsze dziesięć najczęściej pojawiających się pozycji. To ułatwi życie naszego dziecka w przedszkolu, szkole i na podwórku. Z pewnością nam za to podziękuje [ po okresie buntu ;-)], czyli około trzydziestki ;-)

Jakimi kryteriami powinniśmy kierować się przy wyborze imienia? 

Będzie to moje subiektywne zdanie i są to kryteria, którymi kierowałam się z Mężem podczas naszych monotematycznych, wybitnie imiennych dialogów.

  • Imię powinnino być w miarę krótkie lub powinno się łatwo zdrabniać. Celowałam na początku w imiona dwusylabowe. Łatwo wpadają w ucho. Szybko je zapamiętujemy. Zaoszczędzają nam czasu w życiu dorosłym przy podpisywaniu umów, literowaniu na infolinii i rozmowach obcojęzycznych.
  • No właśnie, fajnie gdy imię generuje ciekawe zdrobnienia. Są imiona, które są trudne przy zdrabnianiu, a są takie które oferują nam zajęczą mnogość. Warto skorzystać z tej opcji.
  • Niech imię będzie łatwo wymawialne w innych językach lub chociaż pozbawione będzie polskich znaków. Ja wiem, że te polskie znaki dodają smaczku. Mój Mąż często podróżując i spotykając duże gro ludzi przeklina czasami swoje imię, które jest wybitnie trudne dla obcokrajowca. Musi posiłkować się zdrobnieniem, które moim zdaniem brzmi trochę infantylnie.  Nasz Ivo miał się nazywać Iwo. Ale w porę się otrząsneliśmy. Często podróżujemy i kto wie czy nie osiądziemy za granicą. Większość wymawiałaby jego imie Ajło. Ajło – really? Już lepsze jest Ivo – Ajwo.
  • Niekoniecznie inspirujmy się południowoamerykańskimi serialami ;-) 

rosalinda

  • I niekoniecznie silmy się na zagraniczność. A jeśli już chcemy nazwać naszą córkę Jessica, to niech to będzie właśnie Jessica a nie Dżesika lub Dżesicca. Ale Justyna brzmi podobnie i jest lepsze? To może Justyna a nie Jessica? ;-) Jacqueline też lepiej wygląda niż Żaklina. [Ale błagam! Może uda nam się nie szaleć?]

Jessica

  • Sprawdźmy rankingi ostatnio nadawanych imion. Np. ten warszawski ranking [klik]. Zróbmy to, aby później na nasze zawołanie nie obracało się piętnastu Kacprów [swoją drogą Kacper – przepiękne imię, ale bardzo popularne ostatnio]. Zdecydowanie przoduje u chłopców Jakub, Mateusz, Jan, Bartek i Kacper. U dziewczynek przoduje Maja, Julia, Zuzanna i Aleksandra.

jakub

  • Nie wiem jak się ma nowa moda dodawania do imienia po ojcu przyrostka Junior, ale to nie jest najlepszy pomysł. Mamy w Polsce Halloween i to wystarczy. Dżuniorów nie chcemy ;-) Czy chcecie?

Junior

  • Unikajmy nazywania wszystkich naszych dzieci imionami rozpoczynającymi się od tej samej litery. To moja wielka prośba! Mam trójkę cudownego rodzeństwa i nasze imiona zaczynają się na M. Nasza Mama też jest na M.! I mój Mąż! Toteż bywam często nazywana Marcinem, Małgosią. A nasze babcie to już plączą sobie język niemożebnie. Oszczędźmy im stresu! I nie tylko.

Imiona na tę samą literę

  • Dobrze, gdy imię pasuje brzmieniem do naszego nazwiska. Ale hmmm nie bierzcie tego dosłownie! Znałam Maksyma. Maksymowicza. Rozumiecie o co mi chodzi? To już poszło trochę za daleko.

I to tyle z moich subiektywnych wywodów, które są podparte częściowo moją wiedzą praktyczną, a częściowo teoretyczną. Wy już wiecie jak to interpretować ;-)

A może macie jakieś zabawne historie związane z wyborem imienia dla Waszego dziecka? Albo cudzego dziecka? ;-) I czym kierowaliście się podczas wybierania imienia dla swoich najmłodszych?

Podobne wpisy