Jak wychować syna na samodzielnego mężczyznę?

napisała 26/05/2014 Szczesliva po godzinach

Matki, przed nami nie lada wyzwanie. Tego nie można schrzanić. To musi się udać. Nasza w tym rola. Stoi przed nami pewna misja odpowiedzialności. Sprawdzian sprawdzianów. Test testów. Weryfikacja nastąpi w przyszłości. To nasza przyszła synowa oceni czy dałyśmy radę. To od partnerek naszego synala usłyszymy pomruki niezadowolenia albo piski radości. To nasze wnuki pójdą do przedszkola w brudnych spodniach podczas wypadu naszej synowej na kilkudniowy relaks od codziennego kieratu, gdyż tata nie będzie wiedział jak włączyć pralkę. Albo to one pierwszy dzień w szkole zaliczą w spodniach wyprasowanych na kant i koszuli z prawidłowo zawiązanym krawatem, gdyż Tata stanie na wysokości zadania.

Wiem, powiecie, że przecież w partnerstwie ma miejsce podział obowiązków. Że każdy dostaje pewne role, zadania, które to jemu są przypisane, i nie musi być alfą i omegą w każdej dziedzinie.  Ale come on! Włączenie pralki to żadne skomplikowane zadanie. Ugotowanie zupy także. Wyprasowanie spodni. Odkurzenie mieszkania. Umycie naczyń. Przewinięcie dziecka. Zrobienie śniadania. […]

Nauki nie można zacząć po osiągnięciu pełnoletności. Od początku należy przysposabiać młodego obywatela do pewnych czynności, które z czasem staną się dla niego naturalne. Jestem zwolenniczką liberalnej ideologii gender. Czy Tobie zdarza się przykręcić śrubkę, gdy męża nie ma w domu? Prrroszę, powiedz, że TAK!

Ostatnio zabiło mnie kilka sytuacji z mojego otoczenia i to one zainspirowały mnie do tego, aby poruszyć temat.

  • Czy mama codziennie myjąca plecy swojemu synowi, która lada chwila skończy 18 lat, jest zupełnie normalnym widokiem? Już widzę faceta, który ma 25 lat na karku i woła swoją rodzielkę słowami „Mamooo, pleeecki czekająąą!”. Stary, rusz tyłek, skocz do drogerii i kup sobie szczotkę do tej części ciała. I młotek do innej. Jeśli masz za krótkie rączki, to właśnie ten gadżet, szczotką zwany, będzie Ci służył idealnie.
  • Czy chłopak, który szczyci się dowodem osobistym, a nie jest w stanie zrobić sobie sam kolacji złożonej z dwóch pajd chleba, tylko codziennie musi zaprzęgać do tego mieszkającą z nim, schorowaną ciotkę, nie mając przy tym nic innego produktywnego do roboty, jest klasykiem klasyków, który powinien mieć miejsce?
  • Czy facet, który jest pełnoletni, musi wyciągać swoje niespracowane rączki do rodziców, nie próbując samemu zarobić na własne wakacje, też należy do standardów, które akceptujesz?
  • Czy samotny facet, któremu bliżej do 50-tki niż 30-stki, nadal udający, że śniadanie, obiad i kolacja, smakują tylko wtedy jeśli od A do Z zrobi je ktoś z jego otoczenia, najchętniej mama, która narzeka na ból pleców i kończyn dolnych, jest tym co nie kłuje Cię w oczy?

Otóż, mnie kłuje to w oczy, które przecieram raz po raz ze zdziwienia. Bo to my, kobiety, pozwoliłyśmy na to, aby wyrośli nam mężczyźni, którzy mają lewe ręce w gospodarstwie domowym. To my podtykamy im pod nos śniadania, obiady i kolacje, i oczekujemy klasycznego beknięcia po zakończonym posiłku [ nowa forma „dziękuję” …]. To my odsuwamy faceta od obcowania z jego dzieckiem, a później okazuje się, że pieluchę to on może potrafiłby założyć, gdyby wyglądała jak skarpetka.

Mam pewien plan dla mojego synala i mam nadzieję, że gładko wcielimy go w życie. A od przyszłej synowej usłyszę „Dziękuję”, a nie „WTF?!”.

  • stawiamy na samodzielność od początku. Na w miarę jego możliwości samodzielne jedzenie i próby sztućcowe. Na razie tyle, a jak absztyfikant podrośnie, będziemy dołączać do tego nowe czynności. Przygotowanie śniadania, zbieranie naczyń ze stołu, pytanie domowników o chęć np. na herbatę, ubieranie się bez pomocy osoby dorosłej.
  • pomoc w pracach domowych. Nie wiem czy mój Iventy jest wyjątkiem, czy też przyszłość zweryfikuje jego chęci w tej dziedzinie, jednak odkurzanie jest jego no.1. Gdy ja odkurzam, czeka on na moment, w którym odchodzę od urządzenia i zabiera się za robotę. Często sama go zachęcam do podejścia do odkurzacza, a on chętnie chwyta za rurę. Na razie nie liczy się efekt tej czynności, a jedynie chęci, które zamierzam w nim rozbudzać. Pralkę włączamy razem i zakładam się z Wami o sto zielonych, że w wieku kilku lat sam będzie w stanie sobie poradzić z tą czynnością. Zmywarkę opróżniamy także razem. Nie chciałabym, aby wyrósł mi mężczyzna, który po zakończonym posiłku wrzuci naczynia do zlewu nie próbując zająć się nimi i spacyfikować resztek. Jeśli zmywarki nie ma, gąbka nie zmora, można się z nią przeprosić.
  • Od czasów nastoletnich imałam się dorywczych prac. Uczyłam angielskiego dzieci ze szkoły podstawowej, pilnowałam maluchów, pomagałam w odrabianiu lekcji. Żadna praca nie hańbi. A moje pierwsze zarobkowe próby zachęciły mnie do samodzielności i do tego, aby nie wyciągać do rodziców rączek za każdym razem, gdy czegoś potrzebowałam. Poznawanie smaków pierwszych prac zarobkowych to dobra szkoła życia. Zachęcajmy dzieci do tego. To przynosi są same plusy. Dzieciaki mogą robić zakupy osobom starszym, wychodzić z psem sąsiada na spacer.

wiele innych sposobów. Należy mieć oczy otwarte i traktować młodego mężczyznę jak partnera w zabawie.

W końcu gospodarstwo domowe to jedna drużyna i strzelamy do tej samej bramki, co nie? :-)

Podobne wpisy