Jeśli nie wiecie, jak zrobić płyn antybakteryjny do rąk domowej roboty samodzielnie, to mam dzisiaj dla Was szybki przepis na żel antybakteryjny do rąk, który zrobiłam sama i od piątku używamy go wszyscy w rodzinie. Rzecz jasna – chciałam najpierw kupić w sklepie płyn do rąk antybakteryjny dezynfekujący (płyn do dezynfekcji rąk), ale … półki w sklepach były puste. ;-) Wiadomo – koronawirus.
Z kolei, kiedy chciałam kupić kilka małych buteleczek płynu antybakteryjnego w internecie, to nagle ceny z 2 PLN albo 5 PLN z początku stycznia podskoczyły do 20 a nawet 60 złotych za 50 ml płynu czy żelu antybakteryjnego. :D Był nawet jeden płyn antybakteryjny o pojemności 30 ml za 150 złotych :D
Ten przepis na płyn antybakteryjny do rąk, który przygotowałam dla Was, zawiera ponad 70% roztwór etanolu, jest antybakteryjny i wirusobójczy. To bardzo skuteczny płyn antybakteryjny. Tylko takie stężenie etanolu (od 70% i wyższe) jest skuteczne w zabijaniu bakterii i wirusów.
Tymczasem w telewizji w programach śniadaniowych albo na portalach informacyjnych pojawiają się przepisy na płyn antybakteryjny do dezynfekcji, który składa się tylko w 15% z etanolu – tego rodzaju płyn antybakteryjny jest nieskuteczny, co więcej – nie poradzi sobie z koronawirusem i nie będzie w stanie zdezynfekować efektywnie naszej skóry!
Żel antybakteryjny a właściwie płyn antybakteryjny (bo ma płynną formę), który zrobiłam w domu samodzielnie i nam się sprawdza, zawiera w sobie etanol (pod postacią Spirytusu Lubelskiego :P), czyli alkohol, który może wysuszać skórę, jednak warto pamiętać, że tylko żel / płyn zawierający alkohol jest pewnym środkiem dezynfekującym skórę i zawiera go właściwie każdy żel antybakteryjny / płyn antybakteryjny do dezynfekcji skóry, jaki był dostępny w sklepach. Nie zwalnia nas to jednak z mycia rąk – uważam, że to powinna być podstawa tego, aby na co dzień zachować higienę bez względu na to, czy zbliża się do nas epidemia koronawirusa, czy też nie. Grypa też co roku szaleje, dlatego tak ważna jest higiena rąk. Mycie rąk to powinien być nieodzowny element codziennego funkcjonowania zarówno u dorosłych jak i dzieci i na pewno się ze mną zgodzicie w tej kwestii.
Jak taki płyn antybakteryjny zabija wirusy (w tym koronawirusa) i bakterie? Błona komórkowa bakterii lub osłonka lipidowa wirusa w zetknięciu z mocnym alkoholem czy z innymi związkami nie jonowymi ulega przerwaniu. Alkohol przedostaje się do wnętrza komórki powodując wtedy trwałe uszkodzenie białek wewnątrz bakterii, bądź wirusa.
Jak zrobić płyn antybakteryjny do rąk w domu (czyli inaczej żel antybakteryjny), aby uzyskać 100 ml produktu i był skuteczny w dezynfekcji?
Skupimy się tutaj na tym, aby zrobić ponad 70% roztwór (biorąc pod uwagę, że spirytus rektyfikowany jest 95% a nie 100%), i by mieć bezpieczny margines ewentualnego błędu podczas pomiarów, jeśli nie mamy laboratoryjnych menzurek, kroplomierzy etc.
Jak zrobić płyn antybakteryjny do rąk dezynfekujący, antywirusowy i skuteczny, samodzielnie w domu?
Podrzucę Wam przepis na 3 wersje płynu do dezynfekcji rąk:
- Jeden będzie prosty – czyli będzie to prosty przepis na płyn antybakteryjny (tylko na bazie spirytusu rektyfikowanego i wody, ew. hydrolatu)
- Drugi oprócz spirytusu rektyfikowanego będzie zawierał dodatkowo żel aloesowy (aby oprócz dezynfekcji skóra dostała odrobiny nawilżenia). Taki żel aloesowy dostaniecie np. w drogeriach Hebe i niektórych aptekach. Czyli to będzie przepis na płyn antybakteryjny nawilżający
- A w trzecim przepisie oprócz żelu aloesowego dorzucimy kilka kropel gliceryny (która łagodzi wysuszające działanie alkoholu etylowego) i olejek eteryczny limetkowy, który dodaje ładnego zapachu i przyjemniej się wtedy takiego płynu używa. Czyli to będzie przepis na płyn antybakteryjny nawilżający i o ładnym zapachu.
Poniżej na zdjęciu zobaczycie przykładowe produkty i akcesoria, z jakich korzystałam.
WAŻNE I – jeśli nie macie żelu aloesowego, gliceryny i innych dodatków, to nic nie szkodzi! Dezynfekujcie ręce spryskując je po prostu etanolem (spirytusem ponad 70%), a następnie posmarujcie dłonie kremem, aby nie były nadto przesuszone. Tak czy siak, po każdej z poniższych mikstur można dłonie posmarować kremem.


Jak zrobić płyn antybakteryjny samodzielnie w domu – żel ANTYBAKTERYJNY nr 1, czyli ten prosty?
Odmierzcie 85 ml spirytusu rektyfikowanego i wlejcie go do miseczki. Następnie odmierzcie 15 ml wody (ew. np. hydrolatu różanego, lipowego czy innego, który macie w swojej kosmetyczce) i dokładnie wymieszajcie. Następnie uzyskaną ciecz przelejcie do buteleczki (może być z atomizerem, który rozprasza ciecz w tzw. mgiełkę.
I gotowe! Aby skutecznie zdezynfekować ręce płynem antybakteryjnym, należy dokładnie rozprowadzić płyn na dłoniach i w ich zakamarkach. Ilość rekomendowana to ok. 5 ml w przypadku dłoni osób dorosłych.
Jak zrobić płyn antybakteryjny w warunkach domowych – żel ANTYBAKTERYJNY nr 2, czyli ten z żelem aloesowym/miąższem aloesowym?
Odmierzcie 85 ml spirytusu rektyfikowanego i wlejcie go do miseczki. Następnie odmierzcie 15 ml żelu aloesowego (znajdziecie go w drogeriach i szukajcie takiego, który zawiera dużo aloesu, min. 90%) i dokładnie wymieszajcie go ze spirytusem. Powstaną drobne grudki na dnie miseczki, dlatego za pomocą np. pipety do małej buteleczki przelewajcie przez sitko kuchenne uzyskaną ciecz. A jeśli grudki wpadną to nic nie szkodzi. Grudki to najczęściej oznaka, że w żelu aloesowym były substancje zbrylające.
Następnie uzyskaną ciecz przelejcie do buteleczki (może być z atomizerem, ale tylko takim, jakie mają np. balsamy do ciała. Te atomizery, które są w buteleczkach perfum, mogą się zapchać.)
I gotowe!
Jak zrobić płyn ANTYBAKTERYJNY samemu – żel ANTYBAKTERYJNY nr 3, czyli ten na wypasie ;-) Z żelem aloesowym/miąższem aloesowym, gliceryną i olejkiem limetkowym?
Odmierzcie 85 ml spirytusu rektyfikowanego i wlejcie go do miseczki. Następnie odmierzcie 15 ml żelu aloesowego (znajdziecie go w drogeriach i szukajcie takiego, który zawiera dużo aloesu, min. 90%) i dokładnie wymieszajcie go ze spirytusem. Następnie dodajcie 5 kropel gliceryny (dostępna w aptekach i np. drogeriach, gdzie są składniki na samodzielne komponowanie kosmetyków) oraz 3-5 kropel olejku limetkowego (może być cytrynowy, pomarańczowy, o ile nie macie uczulenia). Wymieszajcie wszystko dokładnie. Powstaną drobne grudki na dnie miseczki, dlatego tak jak w przepisie nr 2 za pomocą np. pipety do małej buteleczki przelewajcie przez sitko kuchenne uzyskaną ciecz. A jeśli grudki wpadną to nic nie szkodzi. Grudki to najczęściej oznaka, że w żelu aloesowym były substancje zbrylające.
Następnie uzyskaną ciecz przelejcie do buteleczki (najlepiej bez atomizera. Może być z atomizerem, ale tylko takim, jakie mają np. balsamy do ciała, czyli ciecz nie jest rozpraszana jak mgiełka, a raczej „wypluwana”. Te atomizery, które są w buteleczkach perfum, mogą się zapchać.)
UWAGA: jeśli nie możecie już dostać spirytusu, bo sklepowe półki są puste (autentyk z wielu miejscowości) to mam dla Was przepis na to jak zrobić żel antybakteryjny / płyn antybakteryjny i antywirusowy do dezynfekcji BEZ SPIRYTUSU. Tutaj znajdziecie przepis.
I gotowe! :-)
Przed użyciem mocno wstrząśnijcie.

Warto mieć taki płyn/żel przy sobie. W torebce, w samochodzie. Szczególnie jeśli często korzystamy z komunikacji miejskiej, jeździcie pociągiem, tankujecie samochód, robicie zakupy w miejscach publicznych a nie online. I tak dalej. Mnie za kilka dni czeka dłuższa podróż pociągiem i nikt nie namówi mnie np. do korzystania z łazienki, która jest w pociągu, aby w niej umyć ręce ;-) Unikam takich miejsc jak ognia bez względu na to, czy panuje grypa, koronawirus czy inne. Dlatego też takie płyny antybakteryjne bardzo się w podróży przydają. Mycie rąk po przyjściu do domu nadal uważam za punkt obowiązkowy i mocno tego przestrzegam, gdy przychodzą do nas goście.
P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy przepis, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu ❤ Możecie też go podać dalej udostępniając go na swojej tablicy, dzięki czemu przepis się Wam nie zgubi :-)
Możecie ten obserwować mój Fanpage i Instagram – wkrótce opublikuję przepis na chusteczki antybakteryjne domowej roboty i kilka innych specyfików, które przydadzą się w najbliższych miesiącach.







