Ostatnio kombinuję na wszystkie sposoby, aby ograniczyć w naszym domu mąkę pszenną. Nie ukrywam, że pszenne wypieki smakują mi najbardziej, ale cóż poradzę, że cholerstwo nie jest zdrowe…
Bezglutenowe, bez mleka i dla alergików, jaglane cuda! Przepis na te naleśniki z kaszy jaglanej dostałam od mojej koleżanki Anity, która co chwilę raczy mnie swoimi kulinarnymi odkryciami. W jej domu króluje kasza jaglana, którą podaje na tysiące sposobów. Ale dosłownie tysiące! Począwszy od śniadania na kolacji kończąc.
Kasza jaglana to majstersztyk. Świetnie smakuje i na słono i na słodko. Otrzymuje się ją z nasion prosa a pod względem wartości odżywczej dorównuje kaszy gryczanej. Posiada bardzo mało skrobi, za to mega sporo przyswajalnego białka. No i nie zawiera glutenu, postrachu obecnych zwariowanych czasów ;-) Ja się nią obecnie raczę na potęgę, bo jak wyczytałam, że zawiera krzemionkę, która ma zbawienny wpływ na włosy, skórę i paznokcie, to uprawiam jaglane szaleństwo ;-) Dobra, schodzę na ziemię!
Te naleśniki z kaszy jaglanej są nie tylko smaczne! Fakt, że są bezglutenowe, czyli w tym wypadku bez mąki pszennej i bez mleka krowiego dodaje im takiego splendoru, że szkoda gadać ;-), bo mam wrażenie, że zaczynam przechodzić czasami na fajną stronę kulinarnych mocy i cieszy mnie fakt, że aktywnie wdrażam u nas plan „prozdrowotny”. Nie chcę też przeginać w drugą stronę, ale oby tak dalej, serio!
Potrzebujecie do ich wykonania:
- 6 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej [ do gotowania można wrzucić 2-3 suszone morele albo śliwki, jeśli chcecie mieć słodszy posmak bez dodawania cukru, ksylitolu lub syropu z agawy. Po śliwkach kasza nabierze ciemniejszej barwy, dlatego morele są bezpieczniejsze]
- 0,5 szklanki mleka owsianego, ryżowego lub sojowego. Krowie też jest spoko, o ile nie macie alergii!
- 4 łyżki mąki ziemniaczanej [jeśli takiej nie macie i nie boicie się ;-) pszennej to pszenna też jest ok]
- 1 jajko [ ja dodaję 2 jajka, bo walczę z przemycaniem jaj do diety moich maluchów]
- opcjonalnie łyżka oleju [z pestek winogron, rzepakowego lub słonecznikowego – ułatwia smażenie]
1. Wymieszajcie ugotowaną kaszę jaglaną z mąką i mlekiem.
2. Dodajcie do tego jajka i zblendujcie, aby masa była gładka. Jeśli jest odrobinę za gęsta, to dodajcie małe „chlup” mleka i powinno być ok. Dodatek łyżki oleju pomaga w tym, aby ładniej się smażyły.
3. Zawsze smażcie na dobrze rozgrzanej patelni. Te patelnie do naleśników to w ogóle majstersztyk, bo od kiedy je mam prawie w ogóle nie używam oleju. Gdyby naleśniki za bardzo Wam się przyklejały a nie chcecie przesadzać z olejem, polecam najpierw polać ręcznik kuchenny odrobiną oleju i tak wysmarować patelnię. Gdyby się rozpadały warto dodać odrobinę mąki kukurydzianej, ale zazwyczaj dwa jajka robią robotę :-)
Smacznego!







