• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Nasz co-sleeping, czyli [Couchsurfing] + [Co-working]

napisała szczesliva • 14/05/2014 • Ivo

Gdybyście zapytali jakąkolwiek osobę z mojego bliskiego otoczenia, jak bardzo macierzyństwo zmieniło Szczeslivą, to powiedzieliby oni, że ” baaaaardzo” zmieniło.

Wyartykuowaliby to stanowczo i z pełną powagą. I bardzo dobrze. Nie jestem już tą samą Magdą, która buntowała się na każdą próbę naruszenia jej suwerenności. Kiedyś słowo team-work było dla mnie obce. To JA byłam liderką opinii, prezesem prezesów i kierownikiem ministrów. Kto by pomyślał, że dosięgną mnie takie zmiany, tym bardziej, że teraz nasza rodzina to DREAM TEAM, a ja już nie próbuję za wszelką cenę grać pierwszych skrzypiec.

coosleeping

Będąc w ciąży usłyszałam o tym, że często dzieci dzielą łóżko ze swoimi rodzicami. Oburzyło mnie to, zagotowało od środka. Pamiętam moje stanowcze veto, które prędko zakomunikowałam mojemu mężowi wraz z przemową dotyczącą mojego kategorycznego sprzeciwu w tej kwestii. Co-sleeping nie mieścił mi się w głowie. Gdzie miała się podziać nasza małżeńska intymność? Nasze wspólne, wieczorne zasypianie, tylko we dwójkę? W co-sleepingowym słowniku nie dostrzegłam ani jednej wzmianki o seksualnym aspekcie tej zmiany i wpływie na oddzielonych od siebie partnerów. Dziecko jako centrum wszechświata? Dziecko w centrum naszego łóżka? Nie, nie i jeszcze raz nie. Tak właśnie myślałam.

Tymczasem urodził się Ivek. W pierwszych dwóch miesiącach życia dzielnie [ekhem…] przesypiał noce w koszu mojżesza, a ja ledwo patrzyłam na oczy. Kilkukrotne wstawanie w nocy, przygotowywanie mleka modyfikowanego, walka z laktatorem i modlenie się o morze mleka sprawiły, że radość matczyna była mi skutecznie przesłaniana przez codzienne zmęczenie. Wkrótce nastąpił przełom! Ivek w okolicach 10 tygodnia życia karmiony był już wyłącznie moim mlekiem. Radość była ogromna!

To właśnie wtedy doznałam olśnienia. A gdyby tak położyć się z nim w łóżku i spróbować przespać razem całą noc? Ten jeden, jedyny raz? Powieki przytrzymywane zapałkami nie oponowały. Ani ja nie protestowałam. Położyliśmy się razem po wieczornej kąpieli i usnęliśmy pierwszy raz razem. Ivek koło mnie, i ja koło Ivka. Ivek, jak zawsze, przebudzał się na karmienie, a ja tylko pomagałam mu dostać się do wodopoju i zasypiałam ponownie. Wtedy odżyłam. Bezsenne noce nie dawały mi już tak w kość. Mój mąż bacznie przyglądał się sytuacji. Nie protestował, tylko ze zrozumieniem patrzył na nas wszystkich, śpiących w jednym łóżku.

Toteż jako dream-team ;-) do teraz uprawiamy pierwszorzędny co-sleeping. To jest nasz rodzinny co-working. Couch-surfing w wykonaniu Iventego, w pięknym stylu :-)

Niewątpliwie wspólne spanie z dzieckiem ma swoje plusy:

  • zapewnia dziecku bliskość, zaspokojenie głodu i pragnienia wedle jego życzenia
  • w przypadku częstych karmień nie ma konieczności wstawania z łóżka i wybudzania się ze snu
  • zacieśnia więź matki z dzieckiem

A także minusy, które doświadczyłam i o których muszę wspomnieć:

  • ciasnota w łóżku, do której trzeba się przyzwyczaić [ nie zdecydowałabym się na wspólne spanie z dzieckiem, gdyby nasze łóżko nie było wystarczająco duże. Nie wchodziła również w grę wyprowadzka męża do innego pokoju – to jest jedna z zasad, których się trzymam – dziecko modyfikuje nasz świat, ale nie zapominam o tym, że jestem nie tylko matką, ale także żoną.
  • jeśli maluch uzna, że pierś należy mu się o każdej porze nocy co-sleeping może być kołem zamkniętym – zamiast ulżyć matce, będzie powodował uwiązanie dziecka do piersi i niaktywne ssanie, „ciumkaniem” przeze mnie zwane, które nie służy zaspokojeniu pragnienia. Ja po kilku takich nocach wyglądałam jak zombie i wahałam się czy co-sleeping jest dla nas, czy może należy przenieść młodziaka na jego prywatny materac.

Nasz co-sleeping trwa już 10 miesięcy. Ivek skończył rok. Nadal karmimy się w nocy. Pomału zaczynam myśleć o drobnych modyfikacjach i przeniesieniu couch-surfera do swojego łóżeczka. Węszę niemałe opory ;-) Trzymajcie kciuki!

Praktykujecie co-sleeping? Jak przeszliście próby przenoszenia couchsurfera do własnego łóżeczka/pokoju? 

co sleepingcosleepingsamodzielne spaniespanie z dzieckiem
Tweet
18
Do Krystyny, która sprawdzała ukradkiem przez okno, czy depczę po jej trawniku.
W jakim stopniu Twoje dziecko Cię definiuje?

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • Spieszę się go przytulać, bo tak szybko dorasta!

  • Nasza pierwsza wizyta u fryzjera – relacja + kilka rad

  • Co znajdzie się w bagażu Ivka – lecimy Do Norwegii

  • O tym jak przywiązuję moje dziecko do drzewa

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«