• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Ja, Ty, MY – KOBIETY, mamy tę moc, która „rozwala system”! :-)

napisała szczesliva • 08/11/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach
szczesliva
szczesliva
Ja, Ty, MY – KOBIETY, mamy tę moc, która "rozwala system"! :-)
Loading
00:00 / 0:25
RSS Feed
Share
Link
Embed

Download file | Play in new window | Duration: 0:25

Jeszcze nie tak dawno byłam odpowiedzialna tylko za siebie. Jeszcze nie tak dawno jedynymi moimi zmartwieniami było wstanie na czas do pracy i zaplanowanie sobie ciekawych wakacji. To były moje „zmartwienia”.

Obowiązki moje również nie były nazbyt uciążliwe, ani absorbujące. Ot, zrobienie wszystkiego z listy „to do”, którą zaplanowałam w pracy. Względne sprzątnięcie mieszkania. Odwiedziny u moich najbliższych raz na kilka tygodni. Zrobienie prostych zakupów spożywczych, bo dla samej siebie gotować zwyczajnie mi się nie chciało. Schematyczne działania, które w ogóle nie wykraczały poza moje możliwości ani też nie obciążały mnie ani fizycznie ani psychicznie w żaden sposób. Raz na jakiś czas pojawiały się jakieś większe „troski”, typu choroba albo lekki stan depresyjny. Ale i one nie nadszarpnęły mnie nic a nic, a jedynie sprawiały, że nie pławiłam się w tej mojej życiowej bezproblemowości.

Przyszedł jednak czas kiedy spotkałam na mojej drodze Pana Właściwego. I to z Panem Właściwym miałam wielkie pragnienie ułożenia sobie życia. Z tej naszej miłości powstały wielkie plany. Największym naszym planem-marzeniem było stworzenie rodziny. Rodziny takiej prawdziwej, kochającej się. Rodziny z krwi i kości, mocnej, stabilnej. Rodziny, którą mogą miotać życiowe zakręty, lata tłuste i chude a ona nadal będzie trwać w komplecie. W tej miłości, w tym zrozumieniu i z tymi, których kochamy najmocniej.

I udało się. Mamy dwóch wspaniałych synów, którzy dopełniają ten nasz świat. To oni są tym motorem napędowym, który każe nam wstać rano i wejść na najwyższe obroty. Obroty, których wcześniej nigdy włączać nie musieliśmy…

I gdy tak patrzę na nas, a później przyglądam się sobie, bo to siebie znam najlepiej w tej naszej gromadzie, to nie mogę wyjść z podziwu jaką cudownie plastyczną masą jest człowiek. Masą, która w niesamowity sposób potrafi dopasować się do panujących warunków nie do końca przez niego jeszcze poznanych.

Nigdy bym się nie spodziewała, że ja – jako kobieta – będę potrafiła tak bardzo się zmienić. Że będę potrafiła stanąć na wysokości zadania o każdej porze dnia i nocy. Że będę potrafiła zapomnieć o swojej dawnej egoistycznej naturze, i poświęcę się moim dzieciom, które są teraz moim priorytetem. Że będę potrafiła wznieść się na wyżyny macierzyństwa i zwyczajną, szarą codzienność przedstawię im jako kolorowy, wart eksplorowania świat. Że będę umiała pokazać im co jest dobre a co złe, i wskażę im właściwe wybory, których później oni sami będą potrafili dokonywać. Że nauczę ich cieszyć się z drobnostek i postaram się zbudować ich kręgosłup moralny, który będzie dla nich fundamentem na całe życie.

I Wy, tak jak ja, pewnie też nie spodziewałyście się tego, że będziecie potrafiły tak wspaniale ogarniać to Wasze macierzyństwo. Bo mimo dociskających do parteru dni. Mimo nocy, które na początku wyciskają z Was resztki życiowej energii, to Wy z podniesionym czołem taranujecie kolejne tygodnie. Wy je wyciskacie jak cytrynę. I może się Wam wydawać, że jest inaczej. Że bywają momenty, w których nie dajecie rady. Że bywają momenty, w których macie dość. Że chciałybyście uciec jak najdalej lub by ktoś zdjął z Was ten ciężar codzienności, który może i bywa często „słodki”, ale bywa również „gorzki”. Ale, cholera, podnosicie się z tego! Podnosicie się z tego tak jak nikt inny nie potrafiłby tego zrobić.

Nie doceniacie się. I ja też się nie doceniam. Ale są takie dni, jak ten dzisiejszy, w których robię bilans, i wychodzi mi na to, że ja, że Ty, że my – kobiety, mamy tę przeklętą moc, która rozwala system i każe nam przeć do przodu. Jesteśmy wspaniałe. Ja to wiem.

A idąc trochę dalej – części z nas wydaje się, że macierzyństwo zamyka nam drogę. Czy to zawodową, czy też życiową. Że po odbytej „służbie” bycia mamą, zostaje nam tylko usiąść i zapłakać, bo cały świat poszedł do przodu, a my zostałyśmy w miejscu.

To ja Ci teraz powiem, że jesteś w błędzie jeśli tak myślisz. Ja też tak myślałam. Tymczasem to dzięki naszemu macierzyństwu nabyłyśmy cały bagaż doświadczeń. Całą masę umiejętności, o których inni mogliby tylko pomarzyć! I nasza w tym teraz rola, aby nie umniejszać sobie, a uwierzyć w siebie. Bo to wszystko, co zdobywamy każdego dnia z naszymi dziećmi, i to wszystko czego się uczymy, to to genialne doświadczenie, które możemy przekuć na naszą przyszłość. Przyszłość już nie jako matek, ale jako kobiet. Jako żon, partnerek naszych mężów. Jako fajnych i realnie na świat patrzących pracowników czy też osób prowadzących biznes.

I zamiast patrzeć na siebie jak na kogoś, kto coś stracił, traci bądź jest słabszy od innych, to patrzmy na siebie jak na wojowników codzienności! Jak na takich Goliatów, których nic nie zatrzyma! Bo to jaką metamorfozę przeszłyśmy, to całe nasze przepoczwarzenie w odpowiedzialną i kochającą mamę naszych dzieci, świadczy tylko o tym, że nie tylko #MamyTęMoc , ale że nie ma dla nas żadnych barier!

Przeczytajcie ten piękny cytat z książki „W dżungli niepewności” i niech będzie on Waszym drogowskazem. Moim już jest i czytam go w chwilach zwątpienia, w gorszych momentach, których jest bez liku każdego miesiąca. U Ciebie pewnie też.

„Brak poczucia własnej wartości nie wynika z braku wartości, tylko z tego, że człowiek boi się sobie zaufać i nie chce przyznać się przed sobą, że jest coś wart.

Brak poczucia własnej wartości nie jest dowodem na to, że człowiek jest bezwartościowy, tylko na to, że nigdy nie uwierzył we własne siły i nigdy nie poszukał sobie pozytywnych cech i talentów, które na pewno posiada. Człowiek cierpiący na brak poczucia własnej wartości jest jak właściciel bogatego sklepu o niepowtarzalnym asortymencie, który siedzi za ladą z zawiązanymi oczami i uparcie, z panicznym lękiem powtarza: „Ja nic nie mam, ja nic nie mam!”.

Jego problem nie polega na tym, że naprawdę „nic nie ma”, tylko na tym, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma opaskę na oczach. Wystarczy więc ją zdjąć, żeby móc rozejrzeć się dookoła i zobaczyć jaka jest prawda.

Jestem głęboko przekonana o tym, że każdy człowiek ma w sobie coś wyjątkowego. Nie ma ludzi bezwartościowych. Są jedynie tacy, którzy jeszcze nie odkryli i nie zrozumieli na czym polega ich wartość.”

To co, zdejmiemy razem tę opaskę z naszych oczu i w końcu dostrzeżemy tę naszą genialność? Nasze życie się właśnie zaczęło! :*

kobietamacierzyństwopewność siebie
Tweet
12
Randka z Synem #5 - najlepsza fabryka tajemniczego produktu w Krakowie
O tym jak i czym przez przypadek odnowiłam skórę swoich dłoni

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Trzy seriale na Apple TV, które w ostatnim czasie wbiły mnie w fotel
  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«