Dość zbijania bąków i leżenia do południa. Niebawem pakujemy walizki do auta i ruszamy na nasze około-spontaniczne wakacje. Przez najbliższe cztery tygodnie zwiedzymy kawałek Polski [w tym nasze piękne, polskie morze, nad którym byłam lata świetlne temu] conieco Norwegii i Irlandii.
Mamy wszystko co potrzebujemy, a nawet więcej. W razie W, gdybyśmy zechcieli koczować pod jakimś lasem [choć muszę przyznać, że zdecydowanie wolę wygodne hotelowe materace ;-) ] zapakowaliśmy namiot, grill, jest aparat, są obiektywy, lampy, kuchnia podróżna, … Trzymajcie kciuki za amortyzatory samochodowe ;-)
Jesteśmy zawaleni gadżetami ułatwiającymi życie. O nich przy najbliższej okazji.
Na tapecie mamy w kolejności: Wrocław, Trójmiasto, Bory Tucholskie, Góry Sowie, Norwegię i Irlandię [ w tym przypadku samochód zamienimy na samolot :-]. I mam nadzieję, że często będziemy zbaczać z drogi w poszukiwaniu perełek! ;-)
Stay tuned!
Nie zapomnijcie o moim INSTAGRAMowym profilu, to tam będę wrzucać tony zdjęć ;-)
P.S. Wy już po wakacjach czy dopiero przed?
P.P.S. Jeśli macie sugestie/porady dotyczące miejsc, które wymieniłam wyżej, piszcie!







