• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

„Bezstresowe” wychowanie VS Kontrolowana dyscyplina

napisała szczesliva • 26/04/2014 • Ivo

Gdy Ivo zrobił się bardziej mobilny i zaczął penetrować nieznane mu wcześniej rewiry, pojęcie „wychowywania” i „instruowania” mojego dziecka przestało być mi obce. Nie jestem typem poradnikowego rodzica, który zapełnia swoją rodzicielską biblioteczkę kolejną złotą pozycją i próbuje wcielić opisaną zawartość w życie.

Tak naprawdę, nie posiadam ani jednej książki, która traktuje o wychowywaniu dzieci, i dochodzę do wniosku, że dobrze na tym wychodzę. Kieruję się intuicją, zdrowym rozsądkiem i miłością. Nie jestem rodzicem, który sztywno trzyma się swoich wyobrażeń, nie dokonuje modyfikacji zachowań czy metod wychowawczych. Zaczynam wypracowywać sposoby, które są jak na razie skuteczne. Co więcej, staramy się z Mężem mówić jednym głosem w tej kwestii, co jest równie istotne.

Moje podejście do wychowania zmieniło się, gdy uświadomiłam sobie, czego chciałabym nauczyć mojego syna, jak chciałabym przygotować do dorosłości, jakie wartości i zachowania mogą okazać się dla niego cenne w przyszłości. Rola rodzica jest tutaj nieoceniona. Moim celem nie jest rozwiązywanie za niego problemów, a pokazanie mu sposobów, aby sobie z nimi mógł poradzić. Samodzielność życiowa, optymizm, ciekawość świata, wiara we własne możliwośći – te cechy chciałabym w nim zaszczepić.

Tutaj z pomocą przyszło mi moje doświadczenie, moja nastoletnia knąbrność i przeszkody, które musiałam pokonać. Nie byłam typem posłusznego dziecka, co uważam dało mi nieco szerszy obraz tego, z czym będę się musiała zmierzyć jako matka.

Wiem, że jestem dopiero na początku drogi pt. WYCHOWANIE – jego blaski i cienie, jednak staram się świadomie i zdroworozsądkowo podchodzić do tego zadania, a także nie zapomnieć o aspekcie emocjonalnym – to miłość do mojego dziecka pcha mnie do tego, aby być dobrym rodzicem. Zawsze traktuję moje dziecko z szacunkiem i godnością. Mimo, iż mój syn ma dopiero rok, to moja wychowawcza misja już się rozpoczęła, a mając na uwadze chłonność materii, z którą mam do czynienia [czyt. dziecko, które chłonie jak gąbka  i bacznie obserwuje mnie i otaczający go świat] wiem, że stąpam po rozżarzonych węglach ;-) ].

Trzymamy się kilku zasad:

  • jednogłośność – mówimy z Mężem jednym głosem. Nie dajemy dziecku sprzecznych komunikatów, a wszelkimi wewnętrznymi uwagami dzielimy się w kulisach, nie na forum przy dziecku. To dotyczy także dziadków. Rozumiem, że każdy może mieć odmienne zdanie. Jesteśmy otwarci na dialog w tej kwestii, jednak to my – rodzice decydujemy o wychowaniu i oczekujemy, że otoczenie się do tego dostosuje.
  • jasność przekazu – mówimy do dziecka bez zawiłych sformułowań. Dajemy mu jasno do zrozumienia, czy aprobujemy pewne zachowania, czy też nie. Werbalizujemy nasze myśli. Ustalamy nasz wspólny kodeks, co może brzmi groźnie, jednak działa u nas wyjątkowo dobrze. Są miejsca, do których dziecko nie ma dostępu lub ma celowo utrudniony dostęp [kontakty, klozet, środki chemiczne], a wszelkie próby, aby się do nich dostać, są jasno przez nas określane jako niedozwolone. Nie nadużywamy sformułowania: NIE WOLNO, jednak jest ono obecne w naszym języku.
  • egzekwowanie – egzekwujemy dostosowanie się do naszych życzeń/próśb. Trudno o wcielenie w życie tego punktu przy rocznym dziecku, jednak staramy się. Jeśli nie dajemy na coś zgody [np.destrukcja gramofonu;-)], a kolejne próby nie przynoszą rezultatów, dajemy dziecku alternatywę. Zmieniamy środowisko. Rozumiem, że gramofon to fajny sprzęcior, ale w tym wypadku pokazujemy równie ciekawą rzecz lub aktywność, która odwróci uwagę od zakazanego przedmiotu.
  • pokazanie aprobaty albo dezaprobaty – nie tylko sam przekaz werbalny uważam za ważny. Także po naszej minie Ivo może ocenić czy pochwalamy jego wyczyny, a może zupełnie się z nimi nie zgadzamy. On przygląda się nam bacznie i często, gdy spojrzymy sobie głęboko w oczy, on decyduje odejść od kontynuowania czynności, która nie jest na zielonej liście ;-) Buziak w czółko, pogłaskanie po pleckach, przytulenie – o tym też nie zapominamy.
  • spokój – staram się nie podnosić głosu. Zdarzyło mi się powiedzieć kiedyś głośniej niż zwykle i nie miało to przełożenia na efektywność. Zarówno ja, jak i Ivo byliśmy nieco zmieszani tym zachowaniem. Co więcej, wystarczyło kilka moich gaf w tej kwestii, a mój Syn podłapał melodię i próbował krzykiem wymusić na mnie pewne czynności.
  • cierpliwość – czekam na moment kiedy będę słyszeć pytanie „Mamo, a dlaczego?” co dwie sekundy :-) Już przygotowuję się na ten moment. Moja cierpliwość nie została jeszcze wystawiona na próbę, jednak skrycie liczę na to, że przejdę ją pomyślnie.
  • konsekwencja – staramy się jasno trzymać tego, co ustaliliśmy – jeśli zabawa gramofonem nie jest dozwolona, to nawet gdy mamy gorszy dzień i stan techniczny gramofonu staje się nam obojętny, to trzymamy się tego, że dziecko nie powinno mieć do niego dostępu. Nie dajemy sprzecznych komunikatów. O to czasami ciężko, gdy codzienność daje nam popalić ;-)
  • karom cielesnym mówię nie – nie trzeba wiele tłumaczyć w tej kwestii. W młodości zdarzyło mi się oberwać parę zdrowych klapsów, co nie miało przełożenia na poprawę jakichkolwiek moich zachowań. Ponadto degradowało moich rodziców w moich oczach. Swojego dziecka nie uderzę. Temat na osobny post.

Jak widać, daleko nam do bezstresowego wychowywania dziecka i krzewienia dziecięcej samowolki.

Czym Ty się kierujesz ? Macie podobne priorytety? A może zwracacie uwagę na coś czego nie wymieniłam, a powinnam była? 

zdjęcie: leaderpost.com

bezstresowe wychowaniedyscyplina w domu
Tweet
13
A Ty, matko, ile wyciągasz na klatę?
Pierwsze Urodziny Ivka! - relacja

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • Spieszę się go przytulać, bo tak szybko dorasta!

  • Nasza pierwsza wizyta u fryzjera – relacja + kilka rad

  • Co znajdzie się w bagażu Ivka – lecimy Do Norwegii

  • O tym jak przywiązuję moje dziecko do drzewa

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«