• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Ostatnia rzecz, jakiej miałabym się kiedykolwiek wstydzić!

napisała szczesliva • 26/11/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Doskonale wiecie, że często publikuję fragmenty maili, które od Was dostaję.

W 95% przypadków zgadzam się z Wami i jestem poruszona Waszymi historiami. Te pozostałe 5% to zazwyczaj kwestie, które nijak nie idą w parze z moim rozumowaniem. I chociaż próbuję doszukiwać się drugiego dna, rozpatrywać temat od wielu stron, to wychodzi na to, że jednak nie ma szans, abym trzymała Waszą stronę w konkretnym, opisanym temacie.

W tym przypadku dokładnie tak było. Powiem nawet więcej – poczułam się tą wiadomością dotknięta. To tak jakby ktoś próbował mnie uświadamiać w kwestii, w której uświadamiania w ogóle nie potrzebuję.

Jakby ktoś próbował mi wmawiać, że ja robiąc dobrze jednak robię źle i daję fatalny przykład.

Czego dotyczył mail od Oli? Po publikacji zdjęć na blogu, na których moje dzieciaki bawiły się klockami, jedna z Was zapytała mnie, skąd mój starszak ma „taki fajny kombinezon z dinozaurem”. Zgodnie z prawdą odpisałam, że to była moja zdobycz z lumpeksu. Zresztą jak większość ciuchów, które moi chłopcy mają w szafie. Oczywiście, w naszych ciuchowych zbiorach są również rzeczy, które kupiłam w klasycznych sklepach, jednak spokojnie 90% wszystkiego, co chłopcy mają, jest z drugiej ręki.

I Ola wyhaczyła ten komentarz na Facebooku i napisała do mnie, a ja o mało nie spadłam z krzesła:

„Magdo,

Widziałam twój komentarz na blogu o tym, że kupujesz swoim synom ciuchy w ciucholandzie. Czy nie uważasz, że chwalenie się tym na forum publicznym jest drobnym nietaktem i tak naprawdę powinnaś trzymać takie informacje dla siebie? […]

Osobiście brzydzę się ciuchami z second-handów i dziwię się, że ty jako popularna blogerka nie wstydzisz się publikować takich informacji na swoim blogu. Dla mnie to szczyt obciachu przyznawać się do tego a ty powinnaś dawać przykład. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy mówić głośno o tym, że moje dzieci ubieram w ciuchy z drugiej ręki. Jakoś nie wydaje mi się, żeby nie było Cię stać na kupienie nowych.

Mam nadzieję, że nie odbierzesz mojej wiadomości personalnie. Bardzo mnie tym zaskoczyłaś, ale mam straszny niesmak po tamtej informacji, dlatego postanowiłam do Ciebie napisać. […]”

Droga Olu, to widzę, że obie jesteśmy cholernie zniesmaczone! Ty mną a ja Twoim mailem…

Czy ja mam w tym temacie cokolwiek do powiedzenia? Kupowanie rzeczy z drugiej ręki uważam za ostatnią rzecz, jakiej powinnam się kiedykolwiek wstydzić! Nigdy, ale to nigdy nie przyszłoby mi do głowy uważać, że kupowanie w lumpeksach i mówienie o tym wprost jest jakimkolwiek nietaktem!

Nieskromnie powiem, że jestem z siebie dumna, że udaje mi się wyhaczyć w „lumpach” jakieś perełki, i zamiast płacić za nie 100 PLNów, jakbym to zapłaciła w tradycyjnym sklepie, to płacę często 1,2,5 czy 10 złotych! Kupuję w sklepach tradycyjnych, kupuję online, kupuję też np. na limango czy zalando lounge, ale nie będę ściemniać, że wszystko co mają w szafach to nówki sztuki, bo byłaby to nieprawda!

Część rzeczy moi chłopcy posiadają z drugiej ręki. Dlaczego?

1. Po pierwsze – może to niektórych zdziwi, ale mam głębokie przekonanie, że nie stać mnie na zaopatrywanie się w 100% w sklepach z nową odzieżą.

Stawiam na porządne buty i staram się kupować wyłącznie nowe, ze względu  m.in. na to, aby wkładka dopasowywała się indywidualnie do stopy każdego dziecka. Ale co do reszty garderoby to hmmm… Ciuchowa wyprawka jednego syna na zimę, począwszy od butów skończywszy na kurtce i czapce, to kupa forsy gdybym chciała wszystko kupować nowe! Nie stać mnie na to, aby szastać kasą. Należę do osób, które liczą się z każdym groszem i starają się żyć w miarę oszczędnie. To chyba normalne?

2. Po drugie – jakość rzeczy w lumpeksach jest wysoka! Często wyższa niż w sklepach tradycyjnych.

Oczywiście mam na myśli te ciuchy, które nie wyglądają jak szmaty, a właściwie jak nówki-sztuki, bo zazwyczaj takie właśnie upolowuję w lumpeksie.

Jestem wybredną istotą i czasami kiedy wchodzę na zwiady do znanych odzieżówek i patrzę na metkę, na skład materiału i na szwy, to wiem, że będąc o zdrowych zmysłach nie zapłacę 150 złotych za coś, co w produkcji kosztowało 1 dolara. A takie ciuchy w lumpeksach często przeżyły już pierwsze prania i nadal wyglądają świetnie! Nie stać mnie również na zaopatrywanie się wyłącznie w polskich sklepach, gdzie co prawda producent dba o jakość, ale cena też mnie lekko powala na kolana. Czasami wyhaczę jakieś nowe sztuki z polskich sklepów, ale później mam wyrzuty sumienia, że mogłam te pieniądze wydać lepiej.

3. Po trzecie – dla mnie kupowanie w lumpeksach to żaden obciach!

To raczej świadczy o tym, że jestem gospodarną matką i dbam o domowy budżet.

Może jestem durna i to dla wielu osób obciach kupować rzeczy w lumpeksach. Nie wiem. Trudno, jeśli okaże się, że jestem w znakomitej mniejszości. Dla mnie to nigdy nie był i nie będzie żaden obciach! :-) To naprawdę ostatnia rzecz, jakiej miałabym się wstydzić i którą miałabym ukrywać przed światem.

Mówię to jako matka, której dwaj chłopcy właśnie biegają boso po domu w portkach z ciucholandu i dobrze im w nich :D ;-)

Piąteczka!

P. S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możecie też go podać dalej. Dziękuję! :*

Tweet
28
Mit dotyczący ciąży, który jednak NIE JEST mitem!
Drogi chłopcze w kapturze, który zauważyłeś mój ciążowy brzuch w tramwaju.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«