• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Pamiętam jedynie 6 zachodów słońca …

napisała szczesliva • 11/11/2013 • Szczesliva po godzinach

Uwielbiam ten moment, gdy Słońce chowa się za horyzontem. Nie ma znaczenia czy jest to nad morzem, w górach, w mieście, czy też ostatnie promienie słońca przedzierają się przez gęsto posadzone pnie drzew w lesie.

Jednak tylko kilka zachodów Słońca utkwiło mi w pamięci, i gdy próbuję je sobie odtworzyć, pamiętam dokładnie każdy szczegół: z kim byłam, jak byliśmy wtedy ubrani, jakie emocje temu towarzyszyły, tęczę kolorów mam dokładnie rozrysowaną przed oczami.

Lato 1995 Jarosławiec – moi rodzice, mój brat i ja – taras widokowy, stalowe zielone barierki, schody betonowe, kilka muszelek w prawym rogu podestu. Mój Tata miał wtedy na sobie biało-niebieski dres z trzema paskami, jakże wtedy modny ;-) Moja Mama włos rozpuściła i mówiła cały czas o tym, żebym nie zaczepiała Mateusza i dała mu spokój. Ja miałam na głowie boską opaskę, trzymającą w ryzach moją rozjaśnioną lwią grzywę.  Ahh, te nasze twarze spalone od słońca, i moje prawe ucho spalone najbardziej ze wszystkiego co się rusza po Ziemi, zresztą odstające bardziej od lewego – co denerwowało mnie przez całe dzieciństwo :-D Oglądaliśmy ten zachód Słońca i co chwilę ktoś wchodził w kadr aparatu – miałam ochotę ich wtedy wszystkich kopnąć – takie miałam potrzeby w tym wieku… Niezapomniane wakacje, zresztą między innymi dlatego, że mewa zrobiła ładne kuku na mojej mamy głowie. P.S. Tato, gdzie są foty z tamtego okresu! Ten zachód słońca był fioletowo-niebieski, a morze było tak granatowe, że aż nierealne!

Wrzesień 2008 Porto, Portugalia – postanowiłam wybrać się na plażę sama. Niestety po portugalsku ani słowa nie pamiętałam, oprócz obrigada, czyli dziękuję. Portugalczycy z angielskim są na bakier, przynajmniej Ci, których miałam okazje mijać na ulicy. Wsiadłam w pierwszy lepszy autobus, który obierał kierunek w stronę zachodzącego słońca. Postanowiłam zakupić bilet u kierowcy. Kierowca potrafił tylko ładnie się uśmiechać – łamaną angielszczyzną powiedział, że pojadę za friko, bo on drobnych nie ma aby wydać resztę z dziesięciu euraczy. Dojechałam na pętlę, która była przy samej plaży – plaża zupełnie pusta, z widokiem na ocean, of kors. Usiadłam na największym kamieniu w okolicy i zaczęłam marzyć. Chwilo trwaj, pomyślałam. Następnego dnia leciałam do Paryża, układałam sobie w głowie plan zwiedzania. O, spadł mi aparat na piasek – paskudne drobinki były wszędzie! Zachód słońca był żółto-granatowy, gdzieniegdzie pojawiały się pomarańczowe akcenty. Wyczyściłam aparat i poszłam piechotą do domu. Udało mi się znaleźć zdjęcie z tego wieczoru, niestety tylko jedno [aparat nadawał się do generalnego czyszczenia] w dodatku niewyraźne. O zdolnościach fotografa pomilczmy wspólnie ;-) 

Porto

Styczeń 2010 Faro, Portugalia – tak, znowu Portugalia! Muszę chyba porozmawiać z moim M. abyśmy tam się wybrali. Tam nas jeszcze razem nie było, prawda? Faro w styczniu to średni pomysł, ale kto by nie poleciał w dwie strony za 2 brytyjskie funciaki? Są takie linie lotnicze, których nazwy nie trzeba wymawiać, co to udają, że nie chcą na nas zarobić. I tym razem na mnie nie zarobiły. Przyleciałam do Faro o 20.45 a wyleciałam z niego 7 godzin później, w sam raz by zobaczyć zachód słońca :-) Godzina 20 z minutami, a ja leeecę sobie i obserwuję niebo. A tam czerwień, fiolet, trochę błękitu jeszcze zostało, i granat! Przejmujący granat nieba… Cabin crew, we are ready for landing! Ja jeszcze zdążyłam na szybko cyknąć fotę nieba, zresztą wbrew przepisom, i zamknęłam oczy – jak to zwykle robię przy lądowaniu.

Faro

Marzec 2011, Palma de Mallorca, Hiszpania – linie, o których wspomniałam wyżej, postanowiły zabrać mnie na swój pokład w podobnej cenie, i jak tu nie skorzystać? Dzień wylotu, walizka spakowana, jeszcze 3 godziny do odlotu. I co tu robić? Jak to co! Morze 2 km od lotniska, jedziemy! Tuż przy morzu stalowa ławeczka, deski niestety albo porwało morze albo ktoś postanowił z nich zbudować tratwę. Statki w oddali i ciiisza, którą raz po raz przerywał szum fal.

Palma

Październik 2011  Mykonos, Grecja – przyjechaliśmy z moim Mężem do Hory, aby popatrzeć na zachód Słońca. Dzielny, stary skuter, dowiózł nas całych i zdrowych. Już wiało chłodem – nad morzem te chłodne podmuchy wiatru są bardziej odczuwalne.  Ach te szesnastowieczne wiatraki! To jest mykonoski trademark ;-) Cudownie wspominam tamten wieczór, po wspólnej kolacji złożonej z greckich specjałów zachód słońca był idealnym uwieńczeniem dnia.

Mykonos

Listopad 2013, Kraków – wybrałyśmy się z moją siostrą na krótki spacer. Niedobra agentka nie chciała wyściubić nosa z domu, ale udało mi się ją przekonać;-) Uff. Wiecie czym? Lizakiem! A nie mówiłam, że to glukoza pcha nas do wyjścia z domu? Musi być jakiś króliczek, którego trzeba gonić, inaczej marne szanse na powodzenie ;-) Wybrałyśmy trasę wzdłuż Plant, w stronę Wisły. Tak, i to był ten moment! Zza wysokich traw [tak, są takie w środku miasta!] przedzierało się słońce, jakby chciało nas przebić swoimi promieniami! Młody spał w nosidle a my podniecałyśmy się pięknem tego momentu. Okay, no dobra, to głównie ja byłam podekscytowana. Moja siostra tylko patrzyła na mnie z niedowierzaniem i ganiała z aparatem na moją komendę ;-)

zachód 2

6 zachodów słońca, sześć silnych wspomnień. Wiecie co? Chcę więcej takich zachodów, które będę pamiętać!

wspomnieniazachody słońca
Tweet
3
A ja mam już wszystko. A Ty masz ...
Gdzie jest Tata ? - Kalifornia, paparazzi i te sprawy ;-)

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«