Pompony z bibuły były dla mnie wyzwaniem. Po pierwsze – z bibułą nigdy wcześniej nie miałam styczności [za wyjątkiem przedszkolnych prób robienia marzanny i farbowania włosów w pierwszych klasach szkoły podstawowej], po drugie wydawały mi się bardzo pracochłonną ozdobą, i miałam w tym dużo racji ;-)
Jeśli planujecie „urodziny na bogato” i chcecie pozakrywać wszystkie wystające jeszcze ze ścian kable i dziury [ w ramach wyjaśnienia: jeszcze jesteśmy w trakcie urządzania mieszkania], to musicie się liczyć z całym dniem wyjętym z życiorysu ;-)
Kartki urodzinowe, które robiliśmy wspólnie, to była dobra rozgrzewka. Teraz czekała na mnie prawdziwa próba ogniowa.
Do zrobienia pomponów potrzebujecie:
- święty spokój. a właściwie to duuużo świętego spokoju! ;-)
- nożyczki i długi, ostry nóż z gładkim ostrzem
- sznurek
- bibułę [ nie polecam zabawy z bibułą marszczoną. przekonałam się, że ta gładka wygląda o wiele lepiej. ]
- i duuużo cierpliwości
- Równo układacie jeden na drugim 8-10 szablonów gładkiej bibuły
- Dłuższy bok zaginacie harmonijkowo.
- Na środku harmonijki zawiązujecie sznurek.
- Przycinacie jeden i drugi koniec harmonijki wg wybranego wzoru [ na ostro lub np.na półokrągło]
- Zagięcia lekko docinacie nożyczkami
- Warstwa po warstwie delikatnie odseparowujecie szablony od siebie, tak aby uformować je w pompon.
- I gotowe! Uff ;-)
Dałam radę? :-)
A Iventy dzielnie kibicował! :-)




















