• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

W poniedziałek zaczynam nowy etap mojego życia.

napisała szczesliva • 21/01/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Zawsze byłam dziewczyną z twardą dupą. Co prawda nic się w tej kwestii nie zmieniło a mój tyłek z każdym tygodniem jest coraz twardszy, ale ostatni tydzień dał mi dużo do myślenia.

I to właśnie po ostatnim wybitnie trudnym tygodniu dojrzałam do pewnego planu. Ostatnie dni były pasmem chorowania, smarkania, kichania i wkurwiania się o byle pierdołę. Nie będę tutaj ugładzać słów, bo osiągałam apogeum wkurwiania się, a nie zwykłego i umiarkowanego wkurzania. Doszłam do punktu, w którym rano potykając się o moje rozczłapane kapcie, w duchu klęłam i miałam ochotę strzelić sobie w łeb.

Wyglądałam jak kupa, czułam się jak kupa i wszystko, co mnie otaczało było bylejaką kupą. Począwszy od tych przeklętych zwichrowanych kapci, które dawno już powinny wylądować w koszu, skończywszy na resztkach makijażu, który zapomniałam z siebie zmyć dnia wczorajszego. A tak się kiedyś zarzekałam, że nigdy to nie nastąpi i nie dopuszczę do demakijażowego niechlujstwa. I dupa.

W rezultacie tego beznadziejnego samopoczucia relacje z moimi dziećmi też były co najmniej dziwne. Wkurzał mnie mój Syn, który nie wiedział, czego chciał i uwieszał się mojej nogawki. Wkurzał mnie również drugi Syn, który co chwilę się chciał przytulać a ja miałam ochotę wyć do księżyca, bo na posterunku jestem sama, mąż zagranicą a wszyscy czegoś ode mnie chcą – zamiast się odpierdzielić, bo mnie księżniczce nic nie jest po drodze ;-)

Od paru dni przyglądałam się sobie, swojemu zachowaniu. W międzyczasie choroba odpuszczała swoje moce a ja odzyskiwałam dawne świeże spojrzenie i dojrzewałam w głowie do pewnego planu. Samopoczucie nadal było jednak „ujowe”, jak to się mówi. Dzisiaj, przy okazji pewnego spotkania, do którego musiałam się zmobilizować, bo to był deadline-deadlinów i nikt nie będzie czekał aż księżniczka Magda na ziarnku grochu, choroby i focha ogarnie się wreszcie, no właśnie – dzisiaj, kiedy już od samego rana zaczęłam dzień na 100%, zorientowałam się że … dziwnym trafem czułam się i wyglądałam idealnie! Wiecie dlaczego tak się czułam? Ja już wiem, dlaczego. Jest obecnie godzina 19.00 z minutami a humor mnie nie opuszcza! Eureka!

Po pierwsze od samego rana zamiast wrzucać na siebie wymiętych i podartych dresów, coś mnie tknęło, aby ubrać na dupsko coś innego niż flejowate spodnie, które mają już pewnie 10 sezonów i rosną razem z moja dupą. Ubrałam fajne portki, czystą koszulkę, poszłam do łazienki bezczelnie zostawiając moje dzieci w pokoju i ogarnęłam swoją twarz. Nie wiem, jak to się stało, że dostałam taki bodziec, ale po nałożeniu kremu doszłam do wniosku, że póki w pokoju chłopaków słyszę śmiechy, to zrobię sobie makijaż! Japierdzielę! To była najlepsza decyzja dzisiejszego dnia! Ogarnęłam twarz i zrobiłam delikatny makijaż, i … poczułam się jak nowonarodzona! Doszłam do wniosku, że delikatny make-up pomaga mi w zdobywaniu dnia! Nie patrzyłam dzisiaj na swoje odbicie w lustrze i nie widziałam sińców pod oczami! Nie widziałam też wymemłanych dresów, tylko normalny, wygodny i fajnie wyglądający strój, który też zrobił mi dzień.

Po tygodniach, jeśli nie miesiącach zaczynania dnia od patrzenia w lustro i przyglądania się ofierze losu i niewyspania, dzisiaj nastąpi przełom! :D Zobaczyłam w lustrze laskę, która samej sobie się podoba i nie wygląda już jak poranna wywłoka.

Napisałam, że zaczynam nowy etap mojego życia w poniedziałek. Tak naprawdę, to ja ten nowy etap zaczęłam już dzisiaj! W poniedziałek zamierzam zostawić bambry na godzinę z sąsiadem a ja wybędę z domu i kupię sobie nowy zapach. Niektórzy się zaśmieją i powiedzą: próżna laska! :D Nie próżna, a nie poddająca się i motywująca samą siebie do zaczynania dnia z przytupem a nie na petardzie wkurzenia o niewiadomoco ;-)

Co więcej – w poniedziałek dokończę wypierdzielanie z mieszkania wszystkich portek, które już nie cieszą ludzkiego oka. T-shirtów, w których aż strach się pokazać samej sobie przed lustrem. Wypierdzielę słowem wszystko to, co jest zużyte, przeterminowane i zostawię to, co ma mi służyć a nie jest tylko namiastką czegokolwiek i reprezentuje sobą nic oprócz bylejakości i półśrodka.

Ave! Niech żyje nowy etap! Nowa ja, prawie nówka-sztuka ;-) , która nawet dla siebie chce wyglądać i czuć się dobrze, a nie tylko wtedy, jak wypada! ;-)

Jesteście już po tej stronie mocy? A jak nie to może dołączycie do mnie?

Tweet
14
A gdybyśmy tak podały sobie wszystkie rękę, co?
Nigdy więcej, obiecuję.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«