Na ciasto bananowe wpadłam podczas robienia ciasteczek z amarantusa [PRZEPIS klik]. To właśnie wtedy banan był łącznikiem całego ciasta, którym zachwycał się mój Synal. Poszperałam odrobinę w sieci, czy takie ciasto/chlebek z bananów w ogóle ma rację bytu i okazało się, że nie byłabym żadną pionierką! ;-)
Wszyscy zachwycają się ciastem bananowym. Nie tylko jest smaczne i zdrowe, ale także baaardzo długo jest miękkie i wilgotne. Rzeczywiście, najlepiej smakuje po jednym dniu. Czyli polecam Wam zrobienie go na wieczór i szamanie następnego dnia. Ja musiałam wykazać się naprawdę silną wolą, aby nie rozkroić go wcześniej. Ale udało się! [P.S. Chyba tylko dlatego, że spędziłam cały dzień w podróży i zupełnie o nim zapomniałam ;-) ]
W konsystencji przypomina odrobinę ciasto marchewkowe i ciasto z buraków [klik]. Zjadł je nawet mój Teść, który nie sięga po słodkie nic a nic. To może oznaczać, że albo rzeczywiście jest takie dobre, albo zwyczajnie nie chciał mi robić przykrości :P Moja pewność siebie każe mi myśleć, że to jednak ta pierwsza opcja jest prawdziwa.
Składniki do wykonania bananowca a la Szczęśliva:
- 3 banany
- 200 g śliwek lub daktyli [zarówno jedne jak i drugie genialnie się komponują smakiem. Bananowiec na zdjęciu miał w składzie daktyle]
- 2 jajka
- ziarenka z połówki laski wanilii [ jeśli jej nie macie możecie użyć cukru waniliowego [1 łyżeczka]
- 60 g roztopionego masła
- 50 g cukru trzcinowego
- 30 ml płynnego miodu o łagodnym smaku [kwiatowy, lipowy, etc.]
- 180 g mąki [ ja mieszałam mąkę orkiszową z tortową, pół na pół]
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody


1. Miksujemy daktyle i banany. Dodajemy do nich miód, jajka, ziarenka wanilii i rozpuszczone masło i miksujemy na gładką masę.
2. Do drugiego naczynia wsypujemy mąkę, cukier, proszek do pieczenia sodę, cynamon i ziarenka wanilii. Mieszamy i wsypujemy masę do naczynia z daktylami i bananami. Miksujemy na gładko.
3. Formę keksową [moja miała 25 x 10 cm] smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Przekładamy do niej masę.
4. Wierzch ciasta dekorujemy cienko pokrojonymi plastrami banana bądź śliwkami. Ja użyłam świeżych śliwek.
5. Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni i pieczemy ok.1,5 godziny, aż do suchego patyczka.
Piekłam już kilkukrotnie chlebek bananowy bez dodatku cukru, jedynie z odrobiną miodu. Jest także pyszny. Ksylitol także się sprawdza w roli dosładzacza. Chociaż daktyle i banan robią swoje i czasami aż proszą się, aby nie dodawać do nich żadnych słodkich dodatków ;-)
[printfriendly]
Koniecznie dajcie znać czy skusicie się na ten bananowy wybryk ciastkarski/piekarski i powiedzcie czy smakowało domownikom! :-)







