• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
Szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Dziecko to nie maskotka do obściskiwania.

napisała szczesliva • 28/10/2016 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

„Och, jaki całuśny maluszek! I te jego usteczka!” – i nagle słyszę mlaszczące „cmok” i dalszy ciąg zachwytów. W oczach dziecka widzę panikę, a adorator dziecka pozostaje na to ślepy. Zabieram zgrabnie dziecko ze szponów „atakującego” i zabijam spojrzeniem tłumacząc, że dziecko to nie maskotka.

„No te jego usta to są jak serduszko, stworzone do całowania!” – osoba z rodziny zachwyca się nad regularnym kształtem ust naszego pierworodnego i w rezultacie zaczyna szczypać mojego Syna za policzek, bo to niby ma być wg nich takie mniamuśno-zabawne, i pieszczotliwe. Dziecko wyciąga do mnie ręce na ratunek, policzek cały czerwony a życzliwa osóbka jak w jakimś transie patrzy na nas z zachwytem. „Hola, hola, a Ciocia tak zawsze do wszystkich, czy tylko do dzieci, bo dają się atakować?”

„Och, te włoski to po kim? I te niebieszczące się oczyska! Daj mi go tutaj! Cały jest do schrupania!” i kolejna osoba z gangu ciotkowego wyrywa mi przestraszonego Syna z rąk moich, bo dawno go na nich nie miała.

„Przyjdziesz do cioci? No chodź tu, no chodź. Ciocia się ukocha!” w sensie poddusi z tej całej tej swojej ulewającej się miłości, przywołując moje dziecko jak kaczkę. Głośne „taś taś” i tego typu sprawy. Dziecko chowa się do kąta i zaczyna bać się człowieka, którego zachowanie przypomina dziwny amok. No bo cioteczka nie widziała dziecka pół roku, no to obślinimy go i postraszymy miłością! I trauma gotowa.

Przypomniały mi się powyższe sytuacje, kiedy wczoraj udało nam się wyskoczyć na obiad ze znajomymi i znajomy poruszył właśnie ten temat. Rozmawialiśmy o tym, że wszyscy odrobinę truchlejemy, gdy na chatę wbijają nam chore osobniki i bez skrępowania w gratisie rozsiewają wirusy zarażając przy tym cała rodzinę. Znajomy wspomniał, słusznie zresztą, że choroby to jedno. Ale opowiedział jak z przerażeniem patrzył na kogoś z rodziny, kto bez krępacji całował jego dziecko w usta! Tak na „dzień dobry” wziął malucha w obroty i sprzedał mu soczystego buziaka jednocześnie przekazując ze śliną wszystko, co bozia dała mu między zębami i w całej jamie ustnej. Kto wie, możliwe że z próchnicą na czele. A dziwnym trafem ust rodziców dziecka nie miała ta osoba odwagi całować. Czyli są jednak granice, ale dzieci nie dotyczą?

Zdaje sobie sprawę, że te moje komentarze do powyższych sytuacji są trochę grubiańskie, zresztą celowo. Patrząc na moje dzieci atakowane wylewnością przez bliższą i dalszą rodzinę, a czasami nawet przez obcych ludzi na ulicy, mam ochotę jednym cięciem ukrócić ten cały proceder!

Ależ ja wiem, że Wy kochani całusińscy chcecie dobrze! Ta cała skumulowana w Was energia pomieszana z miłością czy też sympatią wychodzi Wam uszami i nie może znaleźć sobie skutecznego odpływu. Ale to naprawdę nie jest najlepsza droga. Bo ten mały człowiek patrzy na Was często jak na potwora, który atakuje znienacka. Często widzi Was pierwszy albo drugi raz w życiu i ma ochotę uciekać. Spieprzać jak najdalej. Swoją drogą, ja też bym spierdzielała, gdyby nagle jakiś wujaszek, którego pierwszy raz widzę na oczy, próbował sprzedać mi buziaka w samiuteńki środek ust moich i na moment miłosnym uściskiem ograniczył dopływ tlenu…

Daleko szukać? Spróbujcie tego samego z małym szczeniakiem pierwszy raz pokazując mu się na oczy, a w najłagodniejszym wypadku obsika Wam kolana i pogryzie kostki skomląc przy tym ze strachu.

Zaufanie! To słowo klucz, i zachowawczość! Pokażcie temu małemu dziecku, że chcecie dać się poznać od tej normalnej strony. Dajcie mu czas. Nie ingerujcie w jego przestrzeń. Albo zapytajcie, czy ma ochotę tak się właśnie z Wami witać..

Czym do cholery różni się małe dziecko od nas, dorosłych? Skąd ta śmiałość w folgowaniu sobie i obściskiwaniu dzieci jak popadnie? Skąd te buziaki w usta i podszczypywanki policzków? To słabe i natarczywe, dalekie od przyjemności. Rozumiem dobre intencje i ogrom emocji, ale czy tędy droga?

Zresztą, świetnie w powyższe sytuacje wpisuje się jeden z moich ulubionych cytatów, który chyba przyświeca moim dzieciom uciekającym od natarczywych „ciotek”, którym czasami brakuje racjonalnych zachowań:

„Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg. ” ;-)

– J.K. Rowling

 

dziecko to nie maskotka
Tweet
14
10 niesamowitych umiejętności, które każda mama może nauczyć swoje dziecko
7 sposobów, aby biust po ciąży i karmieniu był piękny!

O autorze

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • Stołówki szkolne 2026: mięso tylko 2 razy, „wegański obiad” i koniec rosołu?! Sprawdzam, co NAPRAWDĘ zmieniło się od września

  • Twoje dziecko lubi komputer? Mój syn właśnie zaczyna trzeci rok tych zajęć!

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Książki o zdrowiu i długowieczności, które warto przeczytać. Moje 3 propozycje od Wydawnictwa PZWL
  • Składka na prezent na Dzień Nauczyciela. Jaka kwota ma sens, a kiedy to już przegięcie?😳
  • Mam dwóch synów i dwa kompletnie różne podejścia do matematyki. I chyba znalazłam opcję dla obu :-)
  • Niebieski delfin (Blue Dolphin) – challenge czy plotka? Co powinni wiedzieć rodzice
  • No dobrze. Mogę już Wam pokazać, nad czym pracowałam przez ostatnie miesiące! :-)

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«