• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Droga. [Key West – śladami Hemingwaya.]

napisała szczesliva • 06/02/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Siedzę na sofie, z podkulonymi nogami, bawarką po mojej prawej stronie i wszędobylskim zapachem smażonych placków ziemniaczanych, i zastanawiam się jak podzielić się z Wami moimi myślami, tak abyście nie musieli czytać niczego między wierszami. Bez kombinacji, bez mądrych wywodów. Tak jak w duszy mi gra i tak jak czuję w tej chwili.

Jestem daleko od miejsca, które widzicie na zdjęciach. Key West na Florydzie mogłoby się wydawać miejscem, w którym każdy czuje się zajebiście. Najdalej na południe wysunięty punkt USA, do którego prowadzą dziesiątki mostów. A skoro prowadzą do niego dziesiątki mostów, to musi być ono w pewien sposób wyjątkowe. I w pewnym sensie jest unikalne. Ma w sobie to coś, co przyciąga ludzi do kupowania tutaj domów. Do przybijania do brzegu swoim jachtem i szukania hemingwayowego spokoju. Key West działa jak magnes, ale pasuje stylem jedynie wąskiej grupie ludzi, którzy cenią sobie tego rodzaju styl życia i wypoczynek. Na wysoki połysk. Trochę przypomina mi Ibizę, choć może się mylę, gdyż spędziliśmy tam zaledwie jeden dzień. Zbyt krótko, aby poznać to miejsce i wystarczająco długo, aby powiedzieć czy dobrze się tam czułam. Czułam się tam okay, czyli dokładnie tak jak w każdym innym miejscu, które nie powala na kolana a zrobiono z niego pewnego rodzaju wizytówkę dla turysty. Jest przyjemnie.

Mapa-1

MAR_6117

MAR_6153

MAR_6263

MAR_6127

MAR_6146

MAR_6133

Key West warto odwiedzić nie dlatego, aby postawić stopę na tym dalekim, południowym krańcu Florydy, a dlatego, że droga tym nadmorskim szlakiem sprawia ogromną przyjemność. Dobrze jest zwyczajnie wsiąść do auta, odpalić aparaty i kamerę, pogadać ze swoim mężem o wszystkim i o niczym, powymieniać się wrażeniami z ostatnich dni, ponarzekać na niedobrą kawę i rozmawiać z pełną buzią papai i mango, co pewien czas podśmiechując się z mijanych  „perełek” na motocyklach. Jechać prosto przed siebie i nie myśleć o niczym istotnym. Dać odpocząć tym decybelom i megabajtom, które są splątane w naszych głowach. Zapomnieć o cieknącym dachu w krakowskim domu, nie myśleć o bałaganie który czeka na posprzątanie i chrzanić system po całości. Zwyczajnie delektować się swoją obecnością i tą ulotną chwilą, która nie wróci. Cholera, już nie wróci. Ale zostaje w głowie to wyraźne wrażenie, które warto sobie utrwalić, aby przypominać je sobie na zawołanie, gdy nam gorzej.

Już przekonałam się, że to nie miejsca liczą się dla mnie a raczej ten fajny, rodzinny czas, którego brakuje nam w ciągu roku. Po prostu wsiedliśmy do samochodu. Po drodze zaopatrzyliśmy się w prowiant: mleko kokosowe, pyszne egzotyczne owoce [o bardziej wyrazistym smaku niż te które do tej pory jadłam w Polsce, soczyste do bólu, cieknące po brodzie jakby ktoś wlał w nie litry pysznego soku], kilka kubków kawy z mlekiem i sushi-to-go.

I jechaliśmy. Jechaliśmy i rozmawialiśmy. I jechaliśmy… Droga była spokojna. Raz po raz minął nas Harley. Za chwilę przeleciał jastrząb. W radiu bardzo cicho rozbrzmiewały jakieś karaibskie rytmy. Myśli błądziły nam niespiesznie po głowach. Wypiliśmy łyk kawy. I znowu przeleciał nad drogą jakiś duży ptak. W międzyczasie złapaliśmy się za rękę i jechaliśmy przed siebie. Przegryźliśmy kawałek ananasa, zrobiliśmy kilka zdjęć, popatrzyliśmy sobie głęboko w oczy i ponownie zatopiliśmy się w naszych myślach.MAR_6184

MAR_6204

MAR_6201

MAR_6193

MAR_6230

MAR_6243

A dla Iventego nagrodą za cały trud tej kilkugodzinnej drogi była możliwość pogrzebania w piachu. Zamoczenia pieluchy i przelewania sobie morskiej wody między palcami. To nic, że piach wleciał do uszu. Cóż z tego, że glony są dość średnie w smaku a muszelki chrupią uroczo między zębami. Dla niego cały świat jest piękny. Wszystko pachnie nowością i kusi, aby spróbować :-)

MAR_6222

MAR_6253

MAR_6255

MAR_6258

MAR_6267

MAR_6268

Ten brak pośpiechu. Ta wolność myśli. To podróżowanie bez mapy. Ta beztroska. Te małe łyki kawy i   przelatujące powoli jastrzębie. Za tym tęsknię. Niech Wam się dzisiaj przyśnią w nocy, bo naprawdę koją.

Dobranoc.

Key West
Tweet
7
Pyszne ciasteczka z kaszą jaglaną i daktylami
A jednak, inna.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«