Gdy Ivo dostał te pyszne ciacha w swoje szpony nie potrzebował więcej jak kwadransu, aby zrezygnować z obiadu na rzecz tej przekąski. Wyrodna ze mnie matka, wiem! ;-)
Gdyby w ich składzie nie było kaszy jaglanej nie podarowałabym mu tego podkradania. Upiekło mu się. Hmm w sumie mi też się upiekło w pewnym sensie ;-P Zresztą wiedział co dobre. Ja dopiero od niedawna zaczęłam eksperymenty z kaszą jaglaną. Moje pierwsze próby były wybitnie nieudane. Teraz zaczęłam nabierać wprawy w gotowaniu tego rodzaju kaszy. Uff ;-)
Mam wrażenie, że Polska zachwyca się kaszą jak Amerykanie obecnie quinoa. Czekam aż u i nas quinoa zagości na naszych stołach. Daję na to dwa lata ;-)
Te ciacha są banalne w przygotowaniu. A w domu podczas ich pieczenia naprawdę wyjątkowo pachnie!


Potrzebujecie do ich wykonania:
- 100 g kaszy jaglanej
- 200 ml wody
- pół łyżeczki soli
- 60 g suszonych daktyli
- 70 g mielonych migdałów
- 70 g masła
- 2 płaskie łyżki miodu
- pół zmielonej laski wanilii bądź odrobinę cukru waniliowego
Sposób wykonania:
- Wypłuczcie kaszę we wrzątku i zalejcie ją 200ml wody, dodajcie sól i na małym ogniu gotujcie aż kasza wchłonie wodę. Będzie to trwało ok. 15-20 minut. Pod koniec gotowania mieszajcie kaszę, tak aby nie przywarła do garnka i nie przypaliła się. Na koniec kasza powinna być dość sucha, tak aby ciastka ładnie się „trzymały”.
- W czasie gdy kasza stygnie zblendujcie migdały. Ja nie rozdrabniałam ich na miał – lubię gdy w masie są wyczuwalne drobne kawałeczki.
- Daktylie pokrójcie w drobną kostkę. Ja pokusiłam się o użycie ekologicznych daktyli, niesiarkowanych.
- Rozpuśćcie w rondelku masło.
- Następnie do przestygniętej kaszy dodajcie wszystkie składniki z przepisu i dokładnie zmiksujcie je razem.
- Teraz czeka na Was ta ciekawa czynność czyli formowanie ciasteczek ;-) Ja zdecydowałam, że tym razem zrobię duże ciacha i masy wystarczyło mi na 5 dość sporych ciasteczek [średnica 7-10cm]. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, abyście uformowali mniejsze pychoty. Podczas ich formowania przyda Wam się z boku miseczka z wodą, która ułatwi Wam te czynności w razie gdy masa będzie lepiła się do Waszych dłoni. Wystarczy każdorazowo zwilżać dłonie wodą i wszystko idzie o wiele zgrabniej.
- Ciastka ułóżcie na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Lekko je spłaszczcie na blasze, tak aby ewentualne resztki wody z kaszy ładnie odparowały podczas pieczenia.
- Pieczcie ciacha w 180 stopniach przez pół godziny, aż Wasze jaglanki ładnie się przyrumienią.
[printfriendly]

No to smacznego! :-)
P.S. Koniecznie, ale to koniecznie dajcie znać jak Wam wyszło.
P.P.S. Stosujecie kaszę do słodkich przepisów?
P.P.P.S Tak, u nas choinka jeszcze dyżuruje! ;-) Przetrzymam ją do wiosny ;-)







