• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

A jednak! Jestem okularnicą! Czyli o tym co się stało, że noszę okulary.

napisała szczesliva • 02/03/2018 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Powiem Wam, że odkąd tylko pamiętam byłam święcie przekonana, że mam wzrok po moim dziadku, który przez większą część swojego życia miał sokoli wzrok, a pierwsze okulary zaczął nosić baaardzo późno. Zresztą, kochany dziadek do końca życia miał nawet wszystkie zęby, co jest chyba w naszym kraju wynikiem ponadprzeciętnym :-)

Miałam w swoim życiu dwa epizody „okularowe”. Pierwszy miał miejsce, gdy chodziłam do przedszkola. Pani okulistka, do której zabrała mnie i mojego brata nasza mama, zdecydowała, że mamy fatalny wzrok. Przepisała nam okulary. I przez kilka miesięcy nosiliśmy okulary ze szkłami wyglądającymi jak denka od butelek. Co się okazało po kilku miesiącach? Że pani okulistka musiała być co najmniej wstawiona, bo kiedy moja mama już miała dosyć nas skarżących się na notoryczny ból głowy, skonsultowała sprawę z drugim lekarzem, który jakiekolwiek wady wzroku wykluczył!

Drugi epizod „okularowy” miał miejsce, gdy miałam niewiele ponad 20 lat. Zaczynałam wtedy pracę w nowej firmie i za wszelką cenę chciałam wyglądać poważniej a wiedziałam, że okulary mają potencjał dodać mi powagi. Niby dodały mi powagi, ale w głowie nadal miałam „siano” :D, także efekt był pewnie komiczny ;-) Nie wytrzymałam wtedy w okularach zbyt długo – przeszkadzały mi podczas jazdy skuterem a podczas picia gorącej herbaty parowały. W rezultacie poddałam się i rzuciłam je w kąt ;-)

I tak dobrnęłam do 2017 roku, kiedy to jeszcze podczas wakacji chwaliłam się jednej znajomej, że ze świecą szukać drugiej takiej, która widzi tak dobrze jak ja. Podjarana na maksa podczas tamtej rozmowy chwaliłam się, jaka to ja jestem do przodu, że widzę wszystko i wszędzie. Słodziłam samej sobie, że wzrok to ja mam genialny, i zapewne po dziadku. Masakra. Życie pokazuje człowiekowi, gdzie jego miejsce w szeregu, co widać na moim przykładzie :D

Aż tu nagle nadszedł trzeci trymestr ciąży. Jeśli dobrze pamiętam, to był to początek grudnia, kiedy akurat pisałam jeden z blogowych postów i autentycznie patrzenie w monitor laptopa sprawiało mi olbrzymi dyskomfort. Próbowałam skupiać wzrok na edytorze tekstu, ale po kilku sekundach musiałam przerwać, bo czułam, że przez to wytężanie wzroku zaraz mi żyłka pęknie, jak to mawiał mój wujek ;-)

Prawda jest taka, że przez ostatnie 10 lat to ja przed ekranem komputerów czy telefonów pół życia spędziłam. Już samo blogowanie sprawia, że moje obecne życie kręci się wokół literek i ich czytania :D Posty, maile, komentarze. Bywało, że łapałam się na tym w zeszłym roku, że nie było dnia, abym nie miała przed sobą laptopa czy telefonu. Cykanie fotek chłopakom, uwiecznianie tych najdrobniejszych chwil. Pisanie smsów, głupoty o dupie Maryny na facebookowym Messengerze. Szaleństwo! :D

Ale jeszcze w trzecim trymestrze ciąży to ja się jakoś w miarę wzrokowo trzymałam. Największy cios miał miejsce mniej więcej w połowie stycznia. Rozkręciliśmy się z moim M. serialowo i właściwie każdy wieczór spędzaliśmy oglądając nasz ulubiony serial na Netflixie albo jakiś dokument. A że lubimy oglądać seriale z oryginalnym angielskim dźwiękiem, dorzucaliśmy tylko polskie napisy, aby nie gubić szczegółów. I pewnego dnia tak oglądamy Idealną Żonę a ja palnęłam do mojego M.:

– Ej, kurde, chyba im się spieprzyły napisy bo momentami wyświetlają się podwójnie. Nie przeszkadza Ci to?!

A on popatrzył na mnie jak na idiotkę :D Od słowa do słowa doszliśmy do tego, że napisy nie są podwójne tylko ja je przez kilka sekund widzę czasami podwójnie!

Dżizyż, jak ja się posr… przestraszyłam znaczy się! Pierwsze co, to oczywiście Dr Google i najgorsze wątki obczajałam. Później zrobiłam rundkę po lekarzach. Neurolog, okulista. Neurolog mnie uspokoił, bo to podwójne widzenie minęło, ale brak ostrości został i zlecił na świętego spokoju rezonans, który mam za kilka dni. A okulistka zbadała mi wzrok wzdłuż i wszerz i postawiła diagnozę:

– Astygmatyzm!

– Ale, że jak to, astygmatyzm?! – zapytałam.

– No starość! – odparła Pani okulistka i puściła mi oko ;-)

Także ten. Starość, ja pierdzielę! :D Teraz już z górki, jak to śmiejemy się z moim M. :D Także z okazji astygmatyzmu, jak ja to mówię, kupiłam sobie okulary. No i teraz jestem okularnicą! :D Dzieci już się przyzwyczaiły, choć na początku patrzyły na mnie spod byka i widziałam w ich oczach brak ufności :D

No nic. Idę przeczyścić szkła, które non stop paćkam paluchami, i lecę kąpać dzieciarnię!

Znajomi pytają, co się stało, że noszę okulary. Jak to, co się stało?! Starość się stała, kurde :D

astygmatyzmastygmatyzm po ciążynoszę okularyokularyokulary po ciążypierwsze okularystarość
Tweet
9
Najlepsza decyzja mojego kobiecego życia, z którą zwlekałam dobre dwa lata!
Popularny mit dotyczący chorowania, który jest jedną WIELKĄ bzdurą!

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«