• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Konto wspólne czy osobne ? – moje rozwiązanie po ślubie.

napisała szczesliva • 28/12/2016 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

To jest temat, który wśród naszych bliższych i dalszych znajomych często się przewija. Zarówno wśród tych w formalnych związkach jak i tych nieformalnych. U jednych temat zupełnie nie budzi emocji, a u drugich … wręcz przeciwnie.

Powiedziałabym nawet, że temat u naszych znajomych będących w szczęśliwych związkach małżeńskich niemalże nie istnieje i każda para wypracowała swój własny schemat zarządzania finansami. Gdybym miała procentowo określać na jakie rozwiązanie się zdecydowali, to większość zaobrączkowanych par posiada wspólne konto, na które spływają wszystkie wpływy i to właśnie z tego konta robiona jest większość operacji bankowych. Druga część par posiada osobne konto, na które wpływają ich wynagrodzenia i dodatkowo posiadają również konto wspólne, na które przerzucają sporą część wpływów.

Sytuacja wygląda ciekawie wśród par, które nie zdecydowały się jeszcze na sformalizowanie swojego związku a posiadają dzieci. U części z nich temat finansów w rodzinie jest sprawnie i obopólnie zarządzany. U reszty moich znajomych konta bankowe to temat bardziej burzliwy od naszej obecnej sytuacji w sejmie. Pary te niczym lwy strzegą swoich wpływów i za nic w świecie nie chcą ustanowić wspólnego budżetowania. Kwoty są dokładnie wydzielane, dochodzi nawet do kłótni kiedy jedno z nich nie popisze się podczas zakupów i kupi mniej niż poprzednik tydzień temu. W dużej części podyktowane jest to sporą różnicą w zarobkach i luźnym podejściem do jakiekolwiek oszczędzania, i chyba jeszcze luźniejszym do wydawania.

Nie chciałabym nikogo oceniać ani zapędzać się w kozi róg, co pewnie nie do końca mi wyjdzie. Pozwolę sobie w olbrzymim skrócie opisać moją historię związków i podejście do sprawy.

Zanim poznałam mojego męża byłam w kilku związkach, w tym trzykrotnie zdecydowałam się z drugą osobą na wspólne mieszkanie. Z żadnym z byłych partnerów nie posiadałam wspólnego konta. Powodów mogło być wiele, ale próbuję teraz sprawę ocenić na zimno i wydaje mi się, że wtedy głównym powodem takiej sytuacji był fakt, że nie ufaliśmy sobie na tyle, aby pójść w finansach o krok dalej. Bo wspólne konto niewątpliwie jest w moim przekonaniu sygnałem, że od tej chwili wszystko „zostaje w rodzinie” i razem będziemy mieć kontrolę nad tym, jak ogarniać temat rodzinnej kasy. Nie ma tajemnic, widać wszystko jak na dłoni. Świetnie temat rozłożył Michał z bloga Jak oszczędzać pieniądze.

Zdaję sobie sprawę, że jest wielu zwolenników zupełnie odmiennego rozwiązania i jako dowód zaufania do drugiej osoby podkreślają fakt, że dopiero gdy każdy partner ma osobno konto i nie ma najmniejszej potrzeby zaglądania do konta swojego partnera życiowego, to dopiero oznaka tej ufności. Chyba nie potrafiłabym tak. Jestem wzrokowcem i dopóki nie zobaczę czarno na białym jak stoimy z kasą, ile i na co wydaliśmy i czy możemy sobie pozwolić na coś ekstra, dopiero wtedy wiem jak działać. Poza tym odpowiada mi fakt, gdy mój mąż też ma kontrolę nad wspólnymi, w tym moimi, finansami. Należę do tych osób, które momentami wydają pieniądze lekką ręką i potrzebują uwagi z zewnątrz, aby przyjrzeć się sprawie racjonalnie.

Kiedy jakiś czas temu, niemalże w epoce dinozaurów ;-), bo już na początku naszego związku, ale mając pewność, że to „ten właściwy, z którym chcę spędzić resztę życia” , czyli mój obecny mąż zaproponował mi założenie wspólnego konta to …

… ucieszyłam się!

Serio. Miło mi się zrobiło, że facet, proponuje mi takie rozwiązanie. To był dla mnie dodatkowy sygnał, że mi ufa i nie ma problemów z tym, aby zacząć wspólnie i jawnie zarządzać rodzinną kasą. W tamtym okresie moje wpływy do rodzinnej kasy znikome. W chwili obecnej wypracowujemy jeszcze inny model podyktowany głównie wygodą i funkcjonalnością. Posiadamy jedno konto wspólne, mój mąż posiada jedno osobiste, do którego mam upoważnienie również ja, a ja dodatkowo na dniach będę posiadać jedno firmowe, które porządkować nam będzie temat rodzinnej kasy.

W moim przekonaniu nie jest istotne, jak każdy rozwiązuje sprawę rodzinnego budżetowania. W końcu każda rodzina prezentuje inny model i inaczej do tematu podchodzi. Grunt, abyśmy patrzyli w tym samym kierunku, czyli w kierunku tworzenia i finansowania rodziny, w której nieważne jest kto i ile płaci, i nikt nie dopuszcza się „wydzielania orzeszków na swoją modłę” ;-) Najważniejsze w tym wszystkim jest zaufanie i wspólne planowanie.

Piąteczka! ;-)

jakie konto bankowe po ślubiejakie konto po ślubiejakie konto w banku po ślubiejakie konto w małżeństwiejakie konto z mężemjakie konto z żonąkonta wspólne czy osobnekonto po ślubiekonto wspólne czy osobnekonto wspólne po ślubie czy osobnekonto wspólne z mężem czy osobneosobne konta po ślubie
Tweet
2
Obiecałam sobie, że nigdy nie zadam mojemu dziecku pytania, które zadała pewna matka.
7 zasad świadomej i odważnej kobiety, którymi będę kierować się w 2017 roku.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Jak schudnąć 10 kg w miesiąc i bez efektu jojo.
  • 300+ na wyprawkę szkolną 2026/2027 – od kiedy wniosek i jak złożyć przez mZUS
  • Czy warto iść na WSKZ? Poznaj ekspertów i praktyków współpracujących z uczelnią
  • Trzy seriale na Apple TV, które w ostatnim czasie wbiły mnie w fotel
  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«