• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Na ten moment czeka prawie każda matka (tylko nie każda się do tego przyznaje).

napisała szczesliva • 11/07/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Kocham moje dzieci szalenie. To moje dwa wyczekane kochane gałganki, które sprawiają, że buzia mi się z rana cieszy i mam je ochotę tulić bez końca.

„Powariowała doszczętnie” tak bym pewnie powiedziała o sobie 10 lat temu obserwując siebie z przyszłości ;-)

Czasami zastanawiam się (głupkowato podobno) czymże sobie zasłużyłam na to, że te dwie kochane i rozbrykane bestie są moimi dziećmi. Jak to możliwe, że to właśnie mnie spotkało to szczęście i spełniło się moje marzenie o posiadaniu dwójki cudownych brzdąców, które totalnie przewartościowały mój świat.

Kochane stwory budzą się każdego ranka i wchodzą mi na głowę. Próbują mnie dobudzić wkładając do nosa palce i małe szkity. Nie przepuszczą najmniejszej okazji, aby ściągnąć ze mnie kołdrę i pokazać mi, gdzie jest moje miejsce ;-)

Jeden chce kaszki, drugi parówki. Ledwo na oczy widzę, ale mieszam tę kaszkę i podgrzewam tę parówkę z tostami podpieczonymi „nie za moćno” ;-) I dzień się zaczyna rozkręcać. Jeden to. A drugi siamto. W międzyczasie tysiąc maili. A to umówić jednego do logopedy. A to drugiego ustawić na szczepienie. A to sprawić starszakowi nowe kalosze, bo stare już za małe. A to ogarnąć pieluchy, bo w domu ostała się już tylko jedna zapasowa.

W międzyczasie kłótnie i zabieranie zabawek. Błaganie mnie o kolejną wycinankę. Proszenie o znalezienie opony, którą zgubili przedwczoraj w ich ulubionym resoraku. Wrzaski, piski, płacz. Bo jeden nie chce drugiemu pożyczyć koparki. A drugi nie chce oddać książeczki.

Wtedy poziom mojej energii drastycznie spada a ja ratuję się już kolejną kawą.

Liczę do dziesięciu, robię kilka wdechów. Po chwili jednak krzyknę, bo nie uda mi się trzymać nerwów na wodzy. Zarządzę zbiorowe zbieranie zabawek z dywanów, po czym i tak połowę muszę sama ogarnąć, aby odkurzacz nie zjadł im co bardziej wartościowych klocków.

Nie, nie narzekam. Zwyczajnie relacjonuję mój dzień. Cudowny dzień ze szczęśliwymi dzieciakami, które wyżymają mnie jak gąbkę. Bezwiednie wykręcają mnie do sucha tak, że zaczynam wtedy marzyć o jednym.

I czekam na ten moment również teraz. Na moment, w którym ucałuję te ich bose stopki, opowiem bajkę albo o resztkach już sił puszczę im ulubionego audiobooka, poślę buziaka w czółko i powiem „dobranoc”. Usłyszę te ich miarowe senne oddechy i odetchnę słysząc …

… ciszę.

Ciszę, której potrzebuję już od popołudnia. To właśnie w ciszy regeneruję moje matczyne zwoje. To właśnie ciszy wyczekuję po całym dniu przygód, pisków i wrzasków. Bezczelnie długiej i wręcz elektryzującej ciszy, która wchłonie mnie w siebie. Nie jestem tą, która leci na samodoładowujących się bateryjkach przez całe życie i zagryza zęby o każdej porze dnia czy nocy. Nie potrafię pędzić przez codzienność bez chwili oddechu.

I jeszcze teraz pisząc te kilka zdań na kolanie słyszę piski i drobne popołudniowe kłótnie, ale za godzinę nastanie błogość. Moja wyczekana i wymarzona cisza, której już nie wstydzę się pragnąć, bo jeszcze kiedyś udawałabym, że ja tam mogę pędzić 200km/h beż końca. Nie, już tak nie potrafię. Muszę się w pewnym momencie dnia choć na chwilę zatrzymać…

Wtulę się w Niego. Położę głowę na poduszce zmontowanej z kawałka kocyka i jego brzucha, zamknę oczy i będę się tą chwilą delektować życząc tego samego każdej z nas z osobna.

Długiej, spokojnej, magnetyzującej i regenerującej … ciszy!  ♥

Tweet
3
O matce, która codziennie w ukryciu zasłaniała jedną szybę swojego samochodu.
Mądry rodzic zabiera swoje dziecko do lekarza, a nie odprawia czary-mary!

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«