• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

O tym jak wyrzuciłam z samochodu mężczyznę, który chciał zabić mnie i dzieci.

napisała szczesliva • 19/01/2018 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Spokojnie w miejsce słowa „wyrzuciłam” możecie wstawić „wyprosiłam”, a w miejsce „chciał zabić” możecie wstawić sobie „nie chciał zabić, ale byłoby blisko”. Prawda jednak jest taka, że miałam ochotę wyrzucić go (wybaczcie kolokwializm) na zbity pysk a jego niewiedza i butna postawa naprawdę mogła doprowadzić do tragedii ze skutkiem śmiertelnym jako konsekwencją.

Tutaj nie ma co ugłaskiwać rzeczywistości. Fakty są jedne i świadczą przeciwko niemu. W myślach miałam ochotę wziąć go za fraki i wyrzucić z samochodu, i tylko dlatego trzymałam nerwy na wodzy, ponieważ należy do mojej rodziny a ja staram się mimo wszystko być kulturalną, chociaż prawda jest taka, że cała chodziłam z wkurzenia i irytacji.

Sytuacja miała miejsce niespełna tydzień temu.

Mieliśmy się przemieścić cała rodziną samochodem z jednego miejsca do drugiego. Ot, taka mała rodzinna wycieczka, ale raczej bliższa niż dalsza. Wraz z nami podróżowała również osoba z naszej rodziny, która została uprzedzona przed publikacją, że niestety zostanie bohaterem tej historii i posłuży jako przykład jak NIE robić, i jeśli kiedykolwiek sytuacja się powtórzy to będę równie bezwzględna, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo a tak naprawdę życie moje i moich najbliższych.

Dzieci zapięliśmy w foteliki. Sami umieściliśmy nasze 4 litery na siedzeniach samochodu i odjechaliśmy spod domu. Przejechaliśmy jakieś 2 kilometry zatrzymując się na stacji paliw. Mój Mąż zabrał się za tankowanie. Ja zaczęłam uspokajać dzieciaki, które kłóciły się, który Zygzak Maqueen jest czyj. Z członek naszej rodziny poszedł po jakieś przekąski na stację paliw.

Mój M. zapłacił za paliwo i wrócili we dwójkę do samochodu. Mój M. zapiął pasy, co zakończyło się charakterystycznym „klik”, na które zawsze czekam. I czekałam na charakterystyczne „klik” u pasażera. Nie doczekałam się. Na potrzeby tego artykułu nazwijmy naszego towarzysza podróży XYZ.

– XYZ, zapiąłeś pasy? – zagaiłam.

– Pasy? YYY nie. Przecież przed nami tylko kwadrans drogi. Nie przesadzaj.

– XYZ, zapnij pasy. Grzecznie proszę. – poprosiłam grzecznie a jednocześnie stanowczo.

– Magda, nie przesadzasz? Przecież przed nami tylko kilka kilometrów. Nie jedziemy na żadną wyprawę.

Poziom irytacji zaczynał mi się podnosić, bo wiedziałam, że szykuje mi się gadka niemalże jak z głupim i głupszym.

– Zapniesz te pasy czy będziemy tak jeszcze pół dnia się przekomarzać aż dzieciaki wykończą nas wrzaskami?

– Madziula, weź wyluzuj. Ty masz zapięte, ok. Mnie pasy cisną. – odpowiedział towarzysz naszej podróży.

– XYZ, wiesz że ja nie przesadzam raczej nigdy, ale akurat w kwestii bezpieczeństwa jestem bezwzględna. Jeśli nie zapniesz pasów, to będziesz bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia wszystkich tutaj obecnych. Nie ma znaczenia dystans, jaki pokonujemy. Także albo zapinasz albo wysiadasz. – nie miałam ani krztyny tolerancji dla głupkowatych gadek.

XYZ wysiadł. Wysiadł i za moment wsiadł ponownie. Wziął głęboki oddech i zapiął pasy nie odzywając się do mnie ani słowem przez resztę trasy. Dopiero wieczorem mieliśmy okazję pomówić na poważnie i zgodził się ze mną, że jazda bez zapiętych pasów to igranie z ogniem.

Przyznał mi rację, że niezapinanie pasów przez kogokolwiek z pasażerów to narażanie życia innych osób. To właściwie nieświadoma próba zabicia drugiej osoby, gdyż to co dzieje się z naszymi ciałami podczas wypadku, gdy nie mamy zapiętych pasów, przypominałoby deszcz meteorytów dla innych współpasażerów.

Mi wystarczył kiedyś jeden przykład, gdy straciłam bliską koleżankę, której chłopak nigdy nie zapinał pasów bezpieczeństwa. Podczas wypadku, który miał miejsce pod jej domem, gdy wyjeżdżali spod bloku, jej chłopak zmiażdżył swoim ciałem jej klatkę piersiową. Oszczędzę Wam dalszych szczegółów. To była krótka trasa z wyjątkowo tragicznym zakończeniem :(

Pasażerowie bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, bez względu na to, które zajmują miejsca w samochodzie, są potencjalnym zagrożeniem dla pozostałych osób w samochodzie!

Bądźmy bezczelnymi „egoistami” i nie pozwalajmy na to, aby którykolwiek z pasażerów nie zapiął pasów!  Robimy to w obronie własnej i naszych najbliższych. Albo jadą z nami z pasami zapiętymi albo opuszczają samochód. Proste? Proste!

Warto takim delikwentom pokazać filmik, chociażby ten (niestety ostrzegam, że drastyczny i wchodzicie na własną odpowiedzialność), aby uświadomić ich, że to nie są przelewki a brutalna rzeczywistość.

Nie mam skrupułów, aby wyrzucić z samochodu kogoś, kto nie chce się do tego zastosować. Nie jestem kreskówkowym kotem. Mam jedno życie i nie mam najmniejszego zamiaru ponosić skutków czyjejś głupoty w mojej obecności.

Szerokiej i bezpiecznej drogi!

Tweet
2
Dlaczego zostawiłam męża z trójką dzieci w domu i do czego to doprowadziło?
Kto tak naprawdę urodził dziecko dla Kim Kardashian i czy Kim będzie karmiła je piersią?

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«