• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Bywam wyrodną matką. I dlatego jeszcze żyję :-)

napisała szczesliva • 17/08/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

post archiwalny

Doskonale pamiętam swoją pierwszą ciążę. Te rozszerzone źrenice. To spinanie się o byle pierdołę. To wieczne dopinanie wszystkiego na ostatni guzik. Pranie ubranek w antyalergicznych płynach. To dezynfekujące prasowanie na kancik. To kolorystyczne układanie wszystkiego w dziecięcej komodzie.

Nie wiem, czy był przede mną ktoś, kto bardziej przejął się rolą matki, i wziął ją sobie do serca tak bardzo jak ja. Gdybyście bliżej przyjrzeli się mojej twarzy, dostrzeglibyście pewnie jakieś macierzyńskie stygmaty wyryte częściowo na czole. Matkobosko…

Najlepsze w tym wszystkim było to, że byłam święcie przekonana, że przeczytawszy jeden z poradników Kaz Cooke i przewertowawszy wzdłuż i wszerz internetowe publikacje pseudo-medyczne, to ja już jestem maksymalnie obcykana w każdym temacie. Że nie ma na mnie bata i zagnę każdą położną i każdego lekarza. Ba. Sama sobie w sumie nawet poprowadzę operację cesarskiego cięcia, bo i w anatomię zaczęłam się zagłębiać ;-)

Nie wiem, czy dało się przebywać w moim towarzystwie dłużej niż 5 minut, ale śmiem twierdzić, że uszczupliło się od tamtego czasu grono moich znajomych, którzy mieli powyżej uszu rozmów z wszechwiedzącą paniusią z brzuchem, która pozjadała wszelkie zmysły i zatraciła umiejętność logicznego postrzegania rzeczywistości.

Najlepszym sprawdzianem weryfikującym to moje spinanie się niczym jagnięce j.aja [wybaczcie kolokwializm], było pojawienie się mojego Synala, który to dał mi wycisk i kazał skonfrontować wszystkie te teorie, które wchłonęłam w siebie niczym naturalna grecka gąbeczka.

I tym oto sposobem, po miesiącach oporządzania małego, słodkiego dupala.

Po tygodniach z hebeliardem środków mających uśmierzyć kolki.

Po nieprzespanych nocach i bezsensownym wybudzaniu co 2 godziny śpiącego bąbla [„boniedajpanieborze odparzy mu się dupcia…”] na przewijanie pieluchy.

Po tych wszystkich próbach i ciosach, które musiałam przyjąć, doszłam do wniosku, że ja jednak odrobinę spasuję.

Że przestanę być ze wszystkim taka do przodu. Taka najlepsza. Że ta moja chata nie musi być wypucowana na błysk. Że to moje dziecko jak dostanie marcheweczkę ze słoiczka, to krzywda mu się nie stanie. Że jeśli ja poleżę o 10 minut dłużej w wannie a dziecko będzie w tym czasie patrzeć na mnie ze swojego leżaczka-bujaczka, to złe duchy go nie nawiedzą, ani iloraz inteligencji nie spadnie. Że nie każda zabawa musi być mega rozwijająca. A jeśli mały słodki smrodek popatrzy się odrobinę dłużej w sufit zamiast być atakowanym przez nadgorliwą matkę machającą mu nad głową setną już grzechotką, to też wszyscy będą zdrowi i nikogo nie wsadzą za to do kryminału.

To pisałam ja, Magda, która na śniadanie dała dzisiaj swoim dzieciom parówkę. Na obiad zamiast dwudaniowych przysmaków zrobiła makaron z pesto. Przez dwie godziny bawiła się leżąc razem z nim na dywanie nie robiąc zupełnie nic kreatywnego, tylko wariowała i śmiała się do rozpuku udając lwa i tygrysa. Puściła im dzisiaj bajkę przez 3 [albo nawet 4! ;-)] kwadranse w międzyczasie malując swoje doszczętnie pokiereszowane paznokcie.

I doprawdy nie widziałam ich nigdy bardziej szczęśliwych niż dzisiaj!

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post i fajnie się go Wam czytało, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możecie go też udostępnić swoim znajomym. Dziękuję! :)

wyrodna matka
Tweet
60
No weź! Doceń czasami tę swoją Kurę Domową...
Najbardziej tajemnicze miejsce pod Krakowem. Z basenem w środku lasu!

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«