• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Jak mój dwulatek radzi sobie z narodzinami młodszego brata…

napisała szczesliva • 16/09/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Wiem z Waszych maili i komentarzy, że część z Was albo już ma za sobą to ciekawe wyzwanie jakim jest pojawienie się na świecie rodzeństwa dla Waszych maluchów i wiecie z czym to się je, albo to doświadczenie jest dopiero przed Wami i tak jak ja obgryzaliście pazury z tego powodu [no choć odrobinę, przyznajcie się ;-)].

I ja obgryzałam paznokcie! Syściutkie! Syściuteńkie wręcz! Także bądźcie spokojni! Jeśli mam być z Wami w 100% szczera, to ja nawet ryczałam z tego powodu, że mój jedyny, najukochańszy i cudowny pierworodny będzie musiał podzielić się tym podium pierwszego miejsca ze swoim bratem.

Ciąża tak na mnie oddziaływała, że ja na tysiące, jeśli nie na miliardy sposobów analizowałam co to będzie, jak to będzie i jak ja sobie z tym wszystkim poradzę. Przeszłam już przez kilka biegunek z tego powodu, zaliczyłam kilka zamoczonych poduszek po nocach i wypiłam kilka kubków melisy. No „mientka” byłam, nie twarda. Taka jest prawda. I dalej jestem „mientka”, ale już mam za sobą te dwa tygodnie, podczas których zdążyłam wypracować w sobie kilka schematów działania.

Mój dwulatek jest naprawdę ogromnym zuchem. Nie bywał nigdy zazdrosny o inne dzieci, a wręcz do nich lgnie i łaknie wszelkich kontaktów z bambrami. Co mnie trochę uspokajało i podtrzymywało na duchu. Ale gdy po raz pierwszy zobaczył w szpitalu swojego brata, takie trochę warzywko, które miauczy, skomle i raczej nie reaguje na żadne komunikaty, to przeszedł obok niego bez większego entuzjazmu. Wszedł do sali, w której leżałam, zobaczył Teodora i lekko skrzywił minę. I przeszedł do porządku dziennego zajmując się swoim resorakiem i wycierając kurze spod szpitalnego łóżka.

Ani mnie to ucieszyło, ani zmartwiło. Wiedziałam, że największą próbę przejdziemy dopiero w domu, gdzie będziemy ze sobą niemalże 24/7.

Gdy przyszedł dzień wyjścia ze szpitala nie zaopatrzyliśmy się w żaden prezent od młodziaka dla starszaka, który miałby być podarunkiem, takim gestem kupującym sympatię starszego brachola ;-) Mieliśmy co prawda w planach kupić dla Iventego coś „ekstra”, ale gdy kupiliśmy to z wyprzedzeniem  to nie wytrzymaliśmy i wcześniej podarowaliśmy to Ivkowi. I tak nasz plan „big gift’u” legł w gruzach. Zaopatrzyliśmy się jednak w jajko niespodziankę, które uchachało naszego dwulatka po wejściu do mieszkania. Czyli wyszło na to, że nie trzeba wydawać myljonów złotych monet, aby ucieszyć małego bambra, przed którym próba ogniowa ;-)

Miałam także chytry plan oswojenia naszego dwulatka na przyjście na świat młodszego brata poprzez kupienie płaczącej lalki, która miała nam towarzyszyć w naszych rytuałach na miesiąc lub dwa przed narodzinami Teosia. Myślę, że to byłoby dość fajne posunięcie, jednak gdy zobaczyłam ceny płaczących lalek, to złapałam się za głowę ;-) Pewnie gdybym wyhaczyła jakąś „używkę” na dawnej tablicy.pl , to plan  doszedłby do skutku. Tymczasem nie kołysaliśmy żadnego manekina przed naszym rodzinnym „Big Bangiem” i przeżyliśmy.

I teraz czas na konkrety. Nie będę owijać w bawełnę: w życiu naszego Ivka zmieniło się wiele, i widać, że chłopak przeżywa na swój sposób te zmiany. Jest bardziej nerwowy, krzykliwy, płaczący i oswaja się z zaistniałą sytuacją. Ale jest przy tym też bardzo dzielny! Bo mimo że widzi, że mama i tata zajmują się nie tylko nim jak dotychczas, to gdy słyszy płaczącego Teodora sam do niego podbiega, głaszcze go i woła nas czym prędzej. Jest przy tym słodki, delikatny i wyjątkowo opiekuńczy. Zdarza mu się zdenerwować na kolejne miauczenie młodszego brata, które trwa już trzeci kwadrans z rzędu, ale kto by się nie zdenerwował! I ja wychodzę czasami z siebie nie dając po sobie tego poznać. Albo i dając po sobie poznać, bo czasami już nie wyrabiam na zakrętach.

Zaopatrzyliśmy Ivka w jego zestaw butelkowy, bo jakimś dziwnym cudem ;-) nagle spodobało mu się ssanie mleka z maluchnego smoczka. A także w jego prywatny smoczek, którego maltretuje do skutku ;-) Próbuje naśladować Teodora a my nie uniemożliwiamy mu tego. Widać w taki sposób radzi sobie z zachodzącymi zmianami. Chętnie pcha na spacerach wózek i towarzyszy nam w kąpielowych rytuałach. Pieluch wyrzucać do kosza na śmieci uparcie odmawia. Kto by tam chciał smrodkami się zajmować! ;-)

Ale nie ma co ściemniać. To od nas – rodziców, zależy w dużej mierze jak gładko to czołgowe zderzenie przeżyje starszak. Mój M. bardzo dużo czasu spędza z Ivkiem. Jeżdżą na rowerowe przejażdżki, chodzą na długie spacery. I ja wyściubiam nos z domu, i udało mi się nawet zabrać Ivka na naszą kolejną już prywatną randkę, o której wkrótce na blogu ;-) Robimy co możemy, aby chłopaczysko nie czuło, że jest na drugim planie. I myślę, że wychodzimy z tego z tarczą w ręku, choć zdarzają się gorsze chwile, kiedy to i jedno i drugie wyje do księżyca udając szakala i nie odpuszcza. A nam pozostaje tylko upić się wirtualnym winem i udawać, że radzimy sobie ze wszystkim z palcem w tyłku ;-)

To dopiero drugi tydzień zmian. Czekam na to, co przyniosą kolejne manewry. Stay tuned.

Piszę to ja, Matka Polka Dresiara, trzymająca właśnie laktator w lewej ręce, butlę z odciągniętym mlekiem w ręce prawej, jednocześnie ręką trzecią kąpiąca mojego kochanego dwulatka, który jest calusieńki brudny od farb plakatowych i jagód, i próbująca dopijać resztki lichej w kofeinę kawy, która ma na celu obudzenie jej do życia po dwugodzinnym nocnym śnie.

No, co mnie nie zabije to da mi w kość, i tyle w temacie ;-)

dwulatekrodzeństwozazdrość
Tweet
8
O tym, że moje dziecko od 3 tygodni nie ogląda bajek. A ja jeszcze żyję ;)
Chleb z kiszoną kapustą

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Odkrywca Krakowskich Parków – 78 parków, pieczątki i odznaka. Genialna rodzinna przygoda po Krakowie!
  • 📺 3 stare polskie SERIALE dla DZIECI, które moje dzieci oglądają z wypiekami na twarzy!
  • Zostałam Ambasadorką Moto Bak 2026. Jeden bak, jedna trasa i realna pomoc dla Osady Pro NGO!
  • Jak schudnąć 10 kg w miesiąc i bez efektu jojo.
  • 300+ na wyprawkę szkolną 2026/2027 – od kiedy wniosek i jak złożyć przez mZUS

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«