• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Jak wreszcie przestać porównywać się do innych?

napisała szczesliva • 10/06/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

No powiedz mi. Co by tu zrobić, aby wreszcie przestać zerkać ukradkiem na sukcesy innych i uniknąć tego ucisku w dołku i lekkiego, bezwiednego zaciskania pięści? Albo jak, do cholery, zacząć cieszyć się sukcesami innych, albo chociaż przechodzić obok nich obojętnie? A nie jak dotychczas wkurzać się na samą myśl, że ktoś jest bardziej do przodu niż Ty?

To porównywanie się, liczenie, analizowanie jest zgubne. Cholernie zgubne. Ty to wiesz i ja to wiem. A mimo to zdarza nam się wejść w ten stan, który nakręca przeklętą lawinę porównań i odbiera nam radość codzienności. Jesteśmy wtedy jak ten klatkowy chomik na karuzeli. Zapierdzielamy w kółko i w sumie chcielibyśmy się zatrzymać, ale jakoś nie możemy. Rozkręcona machina ruszyła, a my się pogrążamy z każdym naszym kolejnym ruchem.

Te myśli, które wtedy nami zawładają, gdy mamy przed sobą ten „lepszy” obiekt”, są tak toksyczne, że czasami sami się siebie brzydzimy. Dobrze wiemy, że my też moglibyśmy to „mieć”, tacy „być” albo tak „robić”. Coś nas jednak przed tym powstrzymuje.

I my zazwyczaj dobrze wiemy, co to jest.

To może być ta nasza bezczynność, przeradzająca się momentami w lenistwo.

Ten brak reakcji na zmieniającą się rzeczywistość. To takie tkwienie w tej statycznej beznadziei, która nigdy nie wzniesie nas w górę, tylko zawsze będzie ciągnąć w dół. Zamiast ruszyć nasz tyłek i nakreślić w głowie plan działania, krok po kroku rozrysować sobie w głowie co i jak będziemy osiągać, to my wolimy smęcić i biadolić, że tego się nie da, albo to jest niemożliwe, albo nie mamy na coś środków czy też pomysłu.

To może być też to nasze wewnętrzne, durne przekonanie, że wszyscy mogą, potrafią i robią, jednak my nie mamy mocy, aby być tacy jak oni.

Wydaje nam się, że jesteśmy z natury gorsi, wolniejsi, mniej pomysłowi, albo każdy nasz plan z góry jest skazany na fiasko. Inni mogą, my niestety nie. Tak po prostu: nie, bo nie. Mamy słabe baterie, liche zasilanie i inne wymówki.

To może być  to nasze rozpoczynanie czegoś, ale niedokańczanie tego.

Czymś się podkręcamy, fajnie nam idzie, ale nagle tracimy zapał. Udajemy, że plany nam się zmieniły i odstępujemy od realizacji tego, co zamierzyliśmy. Łatwo się poddać. I się wtedy poddajemy, ale ubieramy to nasze rozmemłanie w ładną historyjkę. Bo to nasze otoczenie kupi. Trudno. Kolejna rzecz nam się nie udała. I okłamujemy samych siebie, że to zwyczajna zmiana planów. A tak naprawdę to brak chęci i to całe życiowe wieczne rozwolnienie nie pozwoliło nam doprowadzić czegoś do końca.

To może być… no właśnie, co jeszcze?

Jakie jeszcze inne wymówki wymyślasz po to tylko, aby czegoś nie zrobić? A później szlag Cię trafi bo Gocha ma zajebistą chatę, Agniecha talię osy, Marycha ma dobrze prosperującą firmę a jeszcze inna wygląda na wiecznie szczęściem s.rającą. Ta to pewnie ma i bogatego Męża, i końskie zdrowie po prababci, zęby bez plomb a jej dzieci to wyglądają jak z okładki jakiegoś francuskiego żurnala. W dodatku są jeszcze, ja pierdzielę, ładne! Tej to się trafiło!

Wiecie. To są tylko przykłady, które wyrzucam na szybkości z głowy. A dlaczego tak je z łatwością wyrzucam? No bo sama nie byłam lepsza!

Podam Wam prozaiczny przykład z życia. Ba! Z życia i metamorfoz, których poniekąd jesteście świadkami.

Pamiętam, gdy dwa lata temu obserwowałam kilka fajnych blogów.

Nie dość, że laski, które je prowadziły, i część z nich nadal je prowadzi, były ładne!

To jeszcze w miarę poprawnie pisały! Czasami nawet udało im się jakimś żartem poczęstować swoich czytelników ;-)

Robiły takie foty, że mózg stawał. Miały przeklętą lustrzankę, a ja robiłam jeszcze wtedy foty mikserem…

Miały szablon bloga taki, jak ja wtedy chciałam mieć!

Na dodatek, skubane!, miały w archiwum już kilka setek postów, podczas gdy ja zrobiłam dopiero pierwszą dyszkę!

Ba! Co więcej, jak śmiały w ogóle puszczać światu posty sponsorowane! No jeszcze, cholery jedne ;-), zarabiały na tym blogu! Przecież to takie nieetyczne! ;-)

Mówię, Wam Czacha mi dymiła, mózg się lasował i przetwarzałam te bajty w głowie i próbowałam dociec skąd ta cholerna, dziwna i toksyczna zazdrość [tak, tak, to ona! nie tam żadne podglądactwo i jego efekty], której się wypierałam jak bum cyk cyk. Skąd ta zazdrość się wzięła we mnie? Przecież ja taka jestem prawa, etyczna i nie zazdroszczę innym. Czyżby?

Doszłam do tego [AVE!], że porównywałam się do innych, bo sama nie miałam/nie robiłam/nie potrafiłam tego co one!

A dlaczego tego nie miałam/nie robiłam/nie potrafiłam?

No jak to dlaczego?

Dlatego, że zupełnie nie dążyłam do tego, aby z mysiego blogowego szablonu zrobić coś konkretniejszego.

Dlatego, że nie postarałam się o aparat fotograficzny, który robi lepsze zdjęcia niż mój mikser.

Dlatego, że zamiast pisać wartościowe posty wiedząc, że w pisaniu poradziłabym sobie świetnie, to pisałam klasyczne plepleple, które czytałyby przypadkowe Krysie i nigdy by tutaj nie wróciły.

Dlaczego jeszcze nie miałam tego czy siamtego?

No dlatego, że nie miałam w głowie planu!

Serio. Plan zmian to podstawa. Nakreślenie sobie na kartce papieru tego co chcemy osiągnąć potrafi zdziałać cuda! Trzymamy się wtedy listy i po kolei odhaczamy niezrealizowane jeszcze punkty.

Pamiętam jak wzięłam pewnego dnia kartkę w rękę i zrobiłam tę listę, przed którą się wzbraniałam. I punktowałam po kolei: zmienić szablon bloga, dodać ikony społecznościowe, skombinować aparat, wypisałam sobie także pomysły na posty, które kiełkowały mi w głowie. I leciałam z tą listą po kolei i realizowałam kropkę za kropką. Były ich kilkadziesiąt.

I wiecie co się stało w tym momencie? W tym momencie, zajmując swoje myśli DZIAŁANIEM, a nie biadoleniem o mojej beznadziejnej sytuacji, przestałam zwracać uwagę na innych, bo sama zaczęłam otrzymywać feedback, że ludziom na moim blogu, który kiedyś był lichy, podoba się tutaj!

Okazało się, że lubią tutaj przychodzić i przeglądać moje Archiwum.

Że cykam coraz lepsze foty i pytają jakiego sprzętu używam.

Że podoba im się to czy tamto.

Ba. Okazało się, że są firmy, którym także podoba się przekaz, którym tutaj częstuję i chcą współpracować.

Z bloga, który odwiedzają dwie zbłąkane dusze wyszukując go po haśle „jak posiać trawę”, szczesliva.pl nagle ma miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy stałych bywalców, którzy są tutaj regularnie.

W momencie, gdy sami zostajemy przykładem dla czegoś, a często zostajemy nim poprzez NASZE AKTYWNE DZIAŁANIE w jakiejś dziedzinie, to zupełnie zapominamy o tym, aby przejmować się innymi, którzy do tej pory wydawali Wam się niedoścignieni.

Bo naprawdę można zrobić coś z niczego.

Małymi krokami.

Popełniając błędy i ucząc się na nich.

Jesteśmy w stanie dojść dosłownie do wszystkiego!

I wreszcie szlag wtedy trafi te nasze autodestrukcyjne myśli i zapędy, aby porównywać się do innych. Zajmiemy się wreszcie sobą. Bo to jeden z tych kluczów do sukcesu. Zostanie wtedy w nas tylko mały ułamek tej porównującej nuty.

Jednak w moim odczuciu ta odrobina chęci by porównywać się do innych bywa motywująca. O ile tylko nie przesłania nam świata, a stanowi inspirację do tego, by być lepszym.

Bo dobrze jest mieć wzory, stale zmieniające się, które są dla nas przykładem, wyznacznikiem jakości albo nadzieją na stworzenie czegoś optymalnego. Powodzenia w działaniu!

motywacjaporównywanie się do innychzazdrość
Tweet
19
Czy są jeszcze polskie bajki dla dzieci, które edukują i bawią jednocześnie?
Gofry z młodego szpinaku pod białą pierzynką

O autorze

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Sklepiki szkolne od 1 września 2026: co będzie można w nich sprzedawać, a co NIE?!
  • Nie masz okularów do zaćmienia Słońca? ☀️🌑 Tak obejrzysz je bezpiecznie – także z dziećmi
  • Odkrywca Krakowskich Parków – 78 parków, pieczątki i odznaka. Genialna rodzinna przygoda po Krakowie!
  • 📺 3 stare polskie SERIALE dla DZIECI, które moje dzieci oglądają z wypiekami na twarzy!
  • Zostałam Ambasadorką Moto Bak 2026. Jeden bak, jedna trasa i realna pomoc dla Osady Pro NGO!

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«